Oglądanie skoków narciarskich w Wiśle zza płotu. Czy zgodnie z zapowiedzią policji posypały się mandaty?

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Udostępnij:
Na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Malince odbywa się w niedzielę 22 listopada konkurs indywidualny w skokach narciarskich. Tak jak piątkowe kwalifikacje i wczorajszy konkurs drużynowy ze względu na panującą epidemię koronawirusa odbywa się beż udziału publiczności. Mimo to, wbrew obostrzeniom sanitarnym i apelom policji, wokół obiektu pojawili się miłośnicy skoków narciarskich. Czy ponieśli jakieś konsekwencje, jak zapowiadała wcześniej policja?

Tegoroczny Puchar Świata w skokach narciarskich w Wiśle jest wyjątkowy. Został bowiem zorganizowany w czasie pandemii koronawirusa.

Specjalne obostrzenia dotyczą nie tylko zawodników - mierzenie temperatury, maseczki zdejmowane tylko podczas skoków czy specjalny reżim sanitarny w hotelach, gdzie są zakwaterowani, ale także kibiców, którzy decyzją organizatorów nie mogą oglądać skoków z trybun wiślańskiego obiektu.

Jednak mimo że zawody odbywają się bez udziału publiczności, to wczoraj i dzisiaj wokół skoczni pojawili się miłośnicy skoków. Część ogląda zmagania zawodników zza ogrodzenia przy drodze wojewódzkiej nr 942, część weszła do lasu i dopinguje zawodników ze zbocza, przy którym znajduje się zeskok. Na pobliskich parkingach ciężko znaleźć miejsce postojowe.

Skoki narciarskie w Wiśle. Ludzie kibicują zawodnikom zza og...

Tymczasem już wcześniej policja apelowała, by nie gromadzić się wokół obiektu i przestrzegała, że wizyta pod skoczną może skończyć się mandatem.

- Jeśli będzie konieczność, to będziemy zwracali uwagę, przypominali o obowiązujących obostrzeniach oraz zasadach bezpieczeństwa. Liczymy na to, że każdy będzie odpowiedzialnie się zachowywał - mówił w sobotę w rozmowie z DZ asp. Krzysztof Pawlik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. Dodawał, że liczy na zrozumienie sytuacji przez kibiców skoków narciarskich, którzy wraz z kibicami siatkówki zawsze stawiani byli za przykład i nigdy nie było z nimi problemów na zawodach. - Liczymy, że bardzo odpowiedzialnie podejdą do sytuacji i mimo wszystko nie będą próbowali kibicować poza skocznią. Zresztą w obecnych warunkach widoczność jest dużo gorsza niż w telewizji lub z terenu samej skoczni - podkreślał asp. Krzysztof Pawlik.

Nie przeocz

Policja przyznała, że jeśli ktoś będzie miał maseczkę, zachowa społeczny dystans i nie będzie uczestniczył w zgromadzeniu większej liczby osób, to nie ma podstaw do interweniowania. Tak samo jak nie ma przepisów zakazujących przebywania w lesie (skocznia częściowo otoczona jest lasem). Zapewne dlatego, wbrew zapowiedziom policji, mandaty nie popłynęły szerokim strumieniem.

- Wczoraj nałożyliśmy dwa mandaty na kierowców, którzy byli po spożyciu alkoholu, odebrane im zostały także prawa jazdy, a jedna osoba została ukarana mandatem za brak zasłaniania ust i nosa - poinformował aps. Krzysztof Pawlik. Dodał, że dzięki apelom w mediach ludzie zachowywali się odpowiedzialnie.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sport to nie polityka.

Napewno zagraniczni zawodnicy czuli się lepiej bez naszej publiczności.

Faworyzowanie tylko swoich zawodników sztandarami jest w świecie sportu już dawno nie modne, To można zauważyć w Forumle 1 , w tenisie i wogóle w całym światowym sporcie.

Dodaj ogłoszenie