MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Około 500 litrów żrącej substancji wyciekło z cysterny w Chorzowie

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Łukasz Kaczanowski
23 czerwca nad ranem prywatny właściciel wezwał straż pożarną w Chorzowie do pomocy. Nie potrafił sobie poradzić z wyciekiem żrącej substancji. Na szczęście wszystko działo się na betonowej nawierzchni - dzięki czemu gleba, ani woda w kanalizacji nie została skażona.

Wyciek niebezpiecznej substancji w Chorzowie

Około godziny 7.00 strażacy z chorzowskiej jednostki zostali wezwani na teren jednej z firm przy ul. Janasa w Chorzowie. Dostali informację, że doszło do rozszczelnienia cysterny z uwodnionym chlorkiem żelaza. Wcześniej pracownicy firmy, która jest właścicielem cysterny, próbowali sami opanować wyciek, jednak im się to nie udało. Na miejsce oprócz chorzowskich jednostek straży, przyjechała także specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Katowic.

— Nasze działania polegają na przepompowaniu substancji z uszkodzonej do sprawnej, podstawionej przez firmę cysterny - mówi zastępca oficera prasowego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie st. kpt. Łukasz Panek.

Strażacy obwałowali uszkodzony fragment cysterny. Nie ma na szczęście żadnego wycieku do kanalizacji lub do gleby - cysterna stała cały czas na asfalcie. Uwodniony chlorek żelaza jest niebezpieczną substancją. Strażacy pracowali w specjalnych strojach.

— Jest to substancja o kwaśnym PH - jest żrąca dla metali. Używamy kwasoodpornych narzędzi oraz pomp. Wyciekło na asfalt około 500 litrów, które musimy wybrać - dodaje st. kpt. Łukasz Panek.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Bezpieczeństwo nad wodą. Jak zapobiegać utonięciom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni