Olbrycht: Wobec Białorusi konieczne są dotkliwe sankcje. Ale reakcja prezydenta Dudy nie odpowiadała powadze sytuacji

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Prezydent wyraził potępienie, wezwał do reakcji, a ja oczekiwałbym jednak czegoś więcej od głowy państwa, które chce być politycznym liderem w tej części Europy. Prezydent powinien jasno wyartykułować warunki, wskazać kroki, które Europa powinna podjąć wobec Białorusi. Ale przypominam sobie, że marszałek Senatu niedawno nazywał Aleksandra Łukaszenkę „ciepłym człowiekiem”. Więc albo mamy do czynienia z kompletnym niezrozumieniem sytuacji politycznej, albo to jakaś gra, której szczegółów nie znamy - mówi Jan Olbrycht, europoseł Koalicji Obywatelskiej, w rozmowie z Marcinem Zasadą.

Białoruś zawraca polski samolot do Mińska, by złapać białoruskiego opozycjonistę, Romana Protasiewicza. Jakie powinny być skutki czegoś, co politycy - nie tylko w Polsce - nazywają aktem państwowego terroryzmu?

Białoruś złamała wiele przepisów międzynarodowych. Tak poważne naruszenia, zwłaszcza w lotnictwie cywilnym, muszą spotkać się ze znacznym potępieniem. Oznacza to sankcje. Przede wszystkim polityczne, dotyczące ludzi, przedstawicieli aparatu białoruskiego państwa, którzy odpowiadali za zawrócenie samolotu na lotnisko w Mińsku. Te sankcje powinny obejmować zarówno poruszanie się po terytorium Unii Europejskiej, jak i np. blokady kont w europejskich bankach. Osobna sprawa to sankcje gospodarcze wobec państwa i o nich dyskutują premierzy na unijnym szczycie.

Blokada powietrzna nad Białorusią?

To bardzo poważny wątek, który powinien być podjęty. Z sankcjami bywa tak, że jedne są odczuwalne, inne bardziej symboliczne, a w tym przypadku nie czas na symbole. Białoruskie linie lotnicze z całą pewnością poniosą poważne straty, jeśli takie rozwiązanie zostanie zastosowane. Europa musi też postawić warunki: wypuszczenie Romana Protasiewicza, odstąpienie od radykalnych prześladowań opozycji. Dodam tylko, że to sprawa nie tylko dla Unii Europejskiej, ale i NATO. Lot odbywał się pomiędzy dwiema natowskimi stolicami.

A czego oczekuje pan od polskich władz?

Trudno powiedzieć. Od szefowej białoruskiej opozycji słyszeliśmy o pozytywnych wrażeniach po kontakcie z polskim ministrem spraw zagranicznych. Z drugiej strony, reakcja prezydenta Andrzeja Dudy nie odpowiadała powadze sytuacji.

W jakim sensie?

Prezydent wyraził potępienie, wezwał do reakcji, a ja oczekiwałbym jednak czegoś więcej od głowy państwa, które chce być politycznym liderem w tej części Europy. Prezydent powinien jasno wyartykułować warunki, wskazać kroki, które Europa powinna podjąć wobec Białorusi. Ale przypominam sobie, że były marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS niedawno nazywał Aleksandra Łukaszenkę „ciepłym człowiekiem”. Więc albo mamy do czynienia z kompletnym niezrozumieniem sytuacji politycznej, albo to jakaś gra, której szczegółów nie znamy.

Nie przeocz

Polska chce. A kto jest liderem w tej części Europy?

Litwa. Jeśli chcemy, by była to Polska, musi wynikać to z naszej pozycji w Unii Europejskiej.

Dyskusja o sankcjach wobec Białorusi została formalnie wprowadzona do programu poniedziałkowego szczytu UE. Wnioskował o to m.in. premier Mateusz Morawiecki.

To sygnał, ale później wszystko zależy od tego, które państwo ma realne wpływy w strukturach unijnych. Polska powinna odgrywać taką rolę: lidera w sprawach wschodnich dla całej UE, z racji położenia i wielkości. Ale czy jest do tego przygotowana? Czy ma dobre relacje z innymi państwami, by przekonywać do swoich racji? Mam wątpliwości.

Wielu ekspertów podkreślało wczoraj, że Łukaszenka nie zdecydowałby się na taki krok samodzielnie, bez decyzji Moskwy. Co to oznacza dla sytuacji w Europie, zwłaszcza w naszym rejonie?

Napięte stosunki na linii Unia-Rosja są faktem i wiążą się też ze zmianą sytuacji w USA. Sposób zachowania Rosji wobec Europy i Stanów Zjednoczonych ewidentnie zmienił się zaraz po wyborach, a pierwszą tego oznaką były manewry wojskowe. Czy Rosji też grożą sankcje? Wątpię. Trzeba by udowodnić związki Kremla z białoruskim uprowadzeniem samolotu. Choć oczywiście, trudno wyobrazić sobie, by Białoruś podejmowała takie ruchy bez konsultacji z Moskwą. I to manewr wykraczający poza działania, do których Rosja ostatnio nas przyzwyczaiła.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie