Olga Kurek zaprojektowała wnętrza Akademii Tenisowej Rafaela Nadala w Kuwejcie. Opowiada o architekturze Katowic i pracy w "męskim świecie"

Tomasz Breguła
Tomasz Breguła
fot. Tomasz Breguła
Olga Kurek zajmuje się aranżacją i dekoracją wnętrz. Przez osiem lat zdobywała doświadczenie w Paryżu, teraz pracuje głównie w Katowicach. W rozmowie z Tomaszem Bregułą, dziennikarzem DZ, porównuje oba te światy, opowiada o swoich inspiracjach oraz najciekawszych zrealizowanych projektach.

Na początek chciałbym ci pogratulować. Niedawno skończyłaś prace nad dużym projektem związanym z powstanie Akademii Tenisowej Rafaela Nadala w Kuwejcie.

Olga Kurek: Dziękuję.

To twoje pierwsze tak duże przedsięwzięcie?

Tak. Prace nad nim trwały dwa lata, ale pierwsze rozmowy na ten temat zaczęły się już pod koniec 2017 roku. Zadzwoniła do mnie właścicielka biura Atelier d’Architecture Sepia w Paryżu, w którym kiedyś pracowałam, spytała czy jestem zainteresowana. Powiedziała, że chodzi o Akademię Tenisa w Kuwejcie. Wcześniej pracowałyśmy razem przy powstaniu akademii Patricka Mouratoglou w Nicei i od początku złapałyśmy wspólny język. Dlatego ponownie zaproponowała mi współpracę.

Rozmawiałaś osobiście z Rafaelem Nadalem?

Widziałam go tylko na otwarciu. Byliśmy tam, później zagrał pierwszy mecz na tym obiekcie, a następnie była mała konferencja prasowa z jego udziałem.

Specyfika obiektów sportowych jest zupełnie inna niż budynków mieszkalnych lub biurowych. Jak pracuje się przy takich realizacjach?

Jest wiele wymogów, które trzeba spełnić. Wszystko musi być praktyczne i łatwe do utrzymania w czystości. W Kuwejcie są w dodatku inne standardy sprzątania niż na przykład w Polsce. Materiały muszą być bardzo odporne. Tam polewa się środkami chemicznymi całe, ogromne przestrzenie. Z tego powodu w tym przypadku nie liczy się tylko ciekawa koncepcja.

Musieliście też brać pod uwagę temperatury, jakie panują w Kuwejcie.

Przez większą część roku jest tam ponad 30 stopni. Trochę chłodniej jest tylko przez 3, 4 miesiące. W budynku musiało być zdecydowanie zimniej niż na zewnątrz, dlatego wszystkie pomieszczenia są klimatyzowane.

Mówiłaś o pracy w Atelier d’Architecture Sepia. Jak wspominasz lata spędzone w Paryżu?

We Francji pracuje się zupełnie inaczej niż w Polsce. Paryż i Katowice to dwa zupełnie inne światy. Tam więcej się wymaga od architekta wnętrz. Różnica jest też widoczna także w metodach pracy. Francuzi lubią organizować w biurach spotkania twórcze. To nie dzieje się tylko na studiach. Zawód architekta ma tam inną renomę i zaufanie publiczne. Tutaj dopiero zaczyna tak być. Mamy na Śląsku pokolenie młodych i zdolnych architektów, którzy powoli ją budują.

Skoro już o tym mówimy, to mam wrażenie, że lubimy krytykować architektów i projekty realizowane w polskich miastach, nawet jeśli trudno się do czegokolwiek przyczepić. To chyba prawda, że narzekanie jest naszą cechą narodową.

Trzeba zacząć od tego, że proces przygotowania inwestycji ze strony miasta czy regionu, nie jest w Polsce tak dobrze zorganizowany, jak ma to miejsce na zachodzie. Jeśli porównujemy Polskę z Francją, to warto wspomnieć, że tam są dużo lepiej przygotowani do takich przedsięwzięć. Mają specjalistów, urbanistów, którzy w najmniejszych detalach opracowują założenia. Dzięki temu konkursy mają ścisłe wytyczne i są bardzo dobrze przygotowane od strony organizacyjnej. Oczywiście zawsze można zastosować wiele rozwiązań, ale architekt dokładnie wie czego się od niego oczekuje.

Masz na myśli to, że startujecie w konkursie, oddajecie gotowy projekt, a na końcu dowiadujecie się, że połowa jest do zmiany?

Tak. Poza tym w wielu zamówieniach nadal najważniejsza, chociaż na szczęście powoli już się to zmienia, jest cena. We Francji nie jest to tak istotne kryterium.

Jak ocenisz w takim razie realizacje, które mijasz w Katowicach?

To miasto fantastycznie się rozwijają. Kiedy przeprowadzałam się tu z Francji 6 lat temu, już wtedy było to widać, ale od tego czasu zrealizowano tu kolejne, świetne projekty. Nie dziwi mnie to, bo tak jak już wspomniałam, pracuje tu wielu zdolnych architektów. Dobrze by było, gdyby jeszcze została zarysowana wizja, jak to miasto ma wyglądać.

Nie przeszkadza ci chaos, taki typowy dla wielu polskich miastach? PRL-owski blok, obok zabytkowy budynek, a kawałek daj nowoczesna zabudowa i jakieś koszmarki z lat 90.? W Katowicach też gdzieniegdzie jest to widoczne.

Tak, chociaż nawet to może mieć pewien urok. Bardziej skupiłabym się na wizji dalszego rozwoju. Miasto nastawia się na biznes, wiele firm chce tu lokować swoje siedziby. Często dostajemy zlecenia od zagranicznych inwestorów, którzy wiążą z Katowicami poważne plany. Mam wrażenie, że nie jest to dobrze zaplanowane. Nikt nie stworzył całościowego planu na prowadzone tu inwestycje. Wiem, że w Katowicach postawiono teraz mocno na tereny zielone i obiekty sportowe. To jest bardzo dobry kierunek, ale moim zdaniem trzeba by było nakreślić precyzyjny plan na rozwój architektoniczny Katowic w kolejnych latach.

Nie przeocz

Wspominałaś o młodych, zdolnych architektach. Wśród nich bez wątpienia jest Maciej Franta, z którym pracujesz. Jeden z jego ostatnich zrealizowanych projektów, tym razem mam na myśli Chorzów, a konkretnie Villę Reden, zdobył kilka prestiżowych nagród.

To projekt, który bardzo przypadł mi do gustu. Zrealizowałam tam zresztą wnętrza do czterech mieszkań. Budynek wygląda świetnie i dobrze wpisuje się w krajobraz. Ma ciekawą, oryginalną formę.

Obecnie zajmujesz się tylko projektowaniem wnętrz, ale nie zawsze tak było.

To prawda. Właśnie przy okazji pracy nad projektem stworzenia pierwszej akademii tenisa, o której wspominałam, zrozumiałam, że to projektowanie wnętrz jest tym, co mnie najbardziej interesuje. W tym najlepiej się czuję.

Co cię inspiruje?

Wiele rzeczy. Lubię naturalne kolory, dużo drewna i bliskość natury. Chciałabym jednak podkreślić, że nad tego typu projektami, pracuje zwykle wiele osób. Otwarcie parteru akademii w Kuwejcie, w formie wazy Alvara Aalto, to nie był mój pomysł. Podsunął go ktoś, kto widział taką wazę, gdzieś na wystawie. To zawsze jest efekt współpracy. Jest burza mózgów, każdy podaje swoje pomysły, łączymy to i tworzymy coś nowego.

Masz jakieś swoje ulubione obiekty, które są dla ciebie wzorem?

Bardzo lubię domy Franka Lloyda Wrighta. Jego projekty to ikony designu, ale współczesne koncepcje też są świetne. Podoba mi się australijskie podejście do projektowania domów, które jest silnie związane z naturą. Ona właściwie wchodzi tam do środka budynku. To jest coś, co mnie najbardziej porusza.

U nas najbardziej popularna obecnie jest architektura skandynawska.

Tak, ale wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego, że najbardziej popularnym sklepem wnętrzarskim jest IKEA. To niesamowite jak mocno nadaje ona ton w Polsce. W innych krajach jest dużo więcej takich sklepów, w różnych przedziałach cenowych.

W Polsce architekt nadal kojarzy się głównie z facetem. Kobietom jest w tym zawodzie trudniej?

To jest bardzo męski świat. Bez dwóch zdań. Nie jest tak, że nie mamy w tym zawodzie szans, ale jest nam trochę trudniej. Znam osobiście tylko dwie kobiety, które są dyrektorkami na budowach. Zazwyczaj takie funkcje pełnią mężczyźni. Plusem jest to, że faceci kobiecie więcej na budowie wybaczą.

Nie przeszkadzało ci to kiedy szłaś na studia, myślałaś o tym, czym się będziesz zajmować w przyszłości?

Nie, chociaż jak szłam na studia, to niewiele jeszcze wiedziałam na ten temat. Wydawało mi się wtedy, że będzie to przede wszystkim praca twórcza, w której jest dużo rysowania i kreowania. Właściwie, to nawet na studiach nie dowiedziałam się, jak to wygląda w rzeczywistości.

To jak to wygląda?

To w dużej mierze praca przy komputerze. Dopiero z biegiem lat można nabrać doświadczenia i zacząć swoje własne projekty. Wtedy to zajęcie rzeczywiście staje się bardziej twórcze. Praca w biurze jest bardziej odtwórcza. W dodatku zazwyczaj wcale nie łatwa, przyjemna i kreatywna.
Kończąc poprzedni wątek, jest nas w tym zawodzie coraz więcej. W ogóle przybywa silnych kobiet, które sobie radzą w różnych dziedzinach życia. Zawsze chciałam wykonywać zawód związany ze sztuką. Architektura wydawała mi się zawsze interesująca, inspirująca i ciekawa. To niesamowite, bo tworzymy coś trwałego, coś co po nas zostanie.

Rozmawiał Tomasz Breguła

Musisz to wiedzieć

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie