Orzeczenie TK ws. wyrobisk gorniczych: Kopalnie odetchnęły z ulgą, gminy zawiedzione

Teresa Semik
Arkadiusz Gola
Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że opodatkowanie podatkiem od nieruchomości podziemnych wyrobisk górniczych jest wykluczone, skoro nie są to obiekty i urządzenia budowlane w rozumieniu ustawy Prawo budowlane. Są przestrzenią w nieruchomości gruntowej lub w górotworze powstałą w wyniku prac górniczych.

To orzeczenie może być przełomowe w sporach kopalń z gminami górniczymi, ale tego sporu pewnie nie zakończy. Co to oznacza dla górnictwa?

- Kompania Węglowa liczy, że odzyska 111,3 mln zł już zapłaconego podatku i odmrozi około 500 mln zł rezerw, jakie utworzyło na poczet tych zobowiązań, a niezapłacone decyzje podatkowe będą uchylone - mówi Zbigniew Madej, rzecznik spółki.

Rezerwy utworzyła także Jastrzębska Spółka Węglowa.

Trybunał rozstrzygał o konstytucyjności przepisu ustawy podatkowej, który z jednej strony nie odnosi się do podziemnych wyrobisk, ale może odnosić się do usytuowanej w nich infrastruktury górniczej.
Z pytaniem o konstytucyjność tego przepisu zwrócił się do Trybunału Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który rozstrzygał spór pomiędzy Jastrzębską Spółką Węglową oraz gminą Ornontowice. Spór dotyczył właśnie opodatkowania podatkiem od nieruchomości podziemnych wyrobisk i zlokalizowanej w nich infrastruktury.

Gliwicki sąd uzasadniał, że przepis ustawy o podatkach i opłatach lokalnych jest niejednoznaczny, bo nie wiadomo, do jakiej konkretnie regulacji prawnej prawodawca się odsyła. Tymczasem przepis ustawy podatkowej winien być na tyle jasny, by przeciętny podatnik mógł samodzielnie ustalić wielkość obciążających go danin.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Trybunał stwierdził , że niejasnych regulacji podatkowych nie wolno interpretować na niekorzyść podatników. Niedopuszczalne jest też rozszerzające interpretowanie tych regulacji, gdy mają one na celu zwiększenie obowiązków podatkowych. Choć wyrobiska górnicze nie są budowlami i nie podlegają opodatkowaniu, to zdaniem Trybunału nie wyklucza to możliwości opodatkowania obiektów i urządzeń w nich zlokalizowanych. Jest jeden warunek - muszą to być budowle wymienione expressis verbis w ustawie Prawo budowlane.

Chodzi, na przykład, o: obiekty liniowe, tunele, przepusty, sieci techniczne, konstrukcje oporowe, sieci uzbrojenia terenu, urządzenia techniczne związane z obiektem budowlanym. Trybunał pozostawił sądom rozstrzygnięcie, co jest obiektem budowlanym pod ziemią, a co nie i które można obciążyć podatkiem od nieruchomości. Praktyka pokaże, czy w ogóle takie obciążenia będę możliwe, bo trudno doszukać się będzie podobieństw z budowlami naziemnymi. Otworzy to nową dyskusję.

Gminy górnicze mogą czuć się zawiedzione. Spór o to, czy od podziemnej infrastruktury kopalń gminom należy się podatek, trwa od kilkunastu lat. Wyszacowano, że rocznie chodzi o 1,4 mld zł, które mogłyby zasilić kasy gminne, gdyby Trybunał Konstytucyjny opowiedział się po ich myśli. Ale orzekł inaczej.

Już w 2002 roku Sąd Najwyższy uznał, że podziemne wyrobiska górnicze oraz zlokalizowane w nich budowle nie można obciążyć podatkiem od nieruchomości. Jednak zmieniły się przepisy i gminy górnicze doprowadziły do rozszerzającej wykładni pojęcia budowli. Postawiły spółki górnicze na baczność. Rocznie Kompania Węglowa musiałaby płacić gminom 70 mln zł. Odetchnęła więc z ulgą.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fryderyk

Bardzo cenię sobie PDZ, jednakże w tym przypadku wykazaliście się zbyt dużym optymizmem jeżeli chodzi o sporny podatek. Kopalnie jednak będą płacić podatek od budowli traktowanych jako pewna całość technologiczna, znajdujących się "na dole". Nie dziwię się jednakowoż redakcji, bowiem jutro w "Trybunie Górniczej" - dodatku do PDZ tak jak co tydzień ukażą się ogłoszenia finansowane przez Kompanię Węglową i inne przedsiębiorstwa górnicze na sumę przewyższającą znacznie 50 tys. zł jest to pokaźny zastrzyk finansowy dla gazety. Kompania Węglowa trąbi, że wygrała, bo co innego może powiedzieć skoro na ekspertyzy wydała kupę forsy. "Autorytety", które te opinie sporządziły też muszą trąbić w tej samej orkiestrze co KW, bo jakże by inaczej mogło być. Mnie jednak, zwykłego "konsumenta węgla" boli coś innego. Mianowicie to, że ten postkomunistyczny twór jakim jest KW jest zupełnie nieprzyjazny mnie i tysiącom innych klientów. W dzisiejszym wydaniu PDZ w samym rogu strony ukazał się list czytelniczki z Piekar Śląskich pt. "Kłopoty z węglem na górnym Śląsku". Z listu tego wynika, że nasi producenci węgla lekceważą swoich klientów i nic w tej mierze nie zmieniło się od czasów komuny. Zachowują się jakby nie wiedzieli, że ich klienci posiadają kotły retortowe na kwalifikowany groszek, czy miał węglowy. Nie wspominam tutaj o "Okresowym wstrzymywaniu drobnej sprzedaży węgla". Polscy producenci węgla nie dostosowali się do warunków rynku. Z utęsknieniem czekam, aż pojawi się na naszym rynku prawdziwa konkurencja, nie dla polskiego węgla, ale dla polskich producentów węgla. Odnoszę nieodparte wrażenie, że ten dziwny twór jakim jest Kompania Węglowa jest w prostej linii kontynuacją zjednoczeń, zrzeszeń, gwarectw i innych tego typu dziwolągów funkcjonujących za czasów komuny. Moim zdaniem KW, jeżeli miałaby dalej istnieć to musi działać na całkiem innych zasadach. Otóż jej zarząd powinni tworzyć przedstawiciele dyrekcji autonomicznie działających kopalń, coś na wzór związków tworzonych przez gminy w celu osiągania wspólnych celów, a nie tak jak dotychczas prezesi dyktują dyrektorom co mają robić. Jest to niedopuszczalne bo jak kierować pojazdem np. w Jastrzębiu mając kierownicę w Katowicach? Na koniec mam nadzieję, że przyszły rząd dokładniej przyjrzy się strukturze "polskiego węgla" i nareszcie go naprawdę zreformuje z pożytkiem dla nas wszystkich - szarych konsumentów.

m
mk

te odzyskane i zamrożone pieniądze na usuwanie szkód górniczych, szczególnie na ratowanie Bytomia, a nie na na "premie" i "nagrody" dla presesów, prawników, bossów związkowych i innych górniczych darmozjadów...

Dodaj ogłoszenie