Osiedle Awaryjne w Jaworznie zniknie z ziemi. Mieszkańcy się...

    Osiedle Awaryjne w Jaworznie zniknie z ziemi. Mieszkańcy się przeprowadzają [ZDJĘCIA]

    Grażyna Dębała, Anna Zielonka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Osiedle Awaryjne w Jaworznie zniknie z ziemi. Mieszkańcy się przeprowadzają [ZDJĘCIA]
    1/26
    przejdź do galerii

    ©Mikołaj Suchan

    Osiedle Awaryjne w Jaworznie za chwilę zniknie z powierzchni ziemi. Na dniach rozpocznie się wielka przeprowadzka mieszkańców tamtejszych bloków, na samo Boże Narodzenie - piszą Grażyna Dębała i Anna Zielonka
    Za oknem mróz, zimny wiatr, śniegu po kostki. W takich warunkach mieszkańcy osiedla Awaryjnego w Jaworznie będą przeprowadzać się do nowych bloków w centrum miasta. Wszystko dlatego, że już niedługo kilka budynków mieszkalnych na Awaryjnym zostanie zrównanych z ziemią. Na ich miejscu powstanie olbrzymi blok energetyczny jaworznickiej elektrowni o mocy, bagatela, prawie 1 tys. megawatów.

    A co z ludźmi? Od dawna wiedzą, że muszą się przeprowadzić. Miesiącami żyją w gotowości. Zaplanowali już, co gdzie spakują, czego się pozbędą, kogo poproszą o pomoc przy przenosinach. I tyle.

    Do tej pory nie znają natomiast terminu przeprowadzki. Dotyczy to około 350 mieszkańców z mieszkań komunalnych. Właściciele własnych "M" zdążyli już się przeprowadzić, bo Tauron Wytwarzanie, który budował bloki, w zamian za zburzenie Awaryjnego, podpisał z nimi umowy osobiście i odpowiednio wcześniej. W przypadku mieszkańców zasobów komunalnych sprawa okazała się bardziej skomplikowana. Umowę z koncernem mogła podpisać tylko gmina. A stało się to niecałe dwa tygodnie temu. Dopiero teraz mogą ruszyć przeprowadzki. W środku zimy... A mieli przeprowadzać się już we wrześniu. Jest, dzięki Bogu, grudzień, a oni dalej siedzą na Awaryjnym.

    Nigdzie nie pójdą... przed Bożym Narodzeniem



    Rozgoryczenie mieszkańców osiedla sięga zenitu. Spotkaliśmy się z nimi już kilka razy. Między innymi w momencie, gdy w ubiegłym tygodniu urzędnicy z jaworznickiego magistratu roznosili po mieszkaniach skierowania do przeprowadzki. To właśnie wtedy lokatorzy dowiedzieli się, że przenosiny nastąpią tuż przed... świętami.

    - Nigdzie nie idę. Po pierwsze jest zima, po drugie są święta - zbuntowana Gertruda Tobiasz patrzy na urzędnika z powątpiewaniem. - I co? Mam spakować się przed Bożym Narodzeniem i na walizkach w nowym mieszkaniu piec ciasta i przygotowywać wieczerzę wigilijną? To chyba jakieś nieporozumienie - kwituje.

    Sytuacja powtarza się we wszystkich mieszkaniach, do których zaglądamy za urzędnikami. Miny lokatorów komunalek są jednoznaczne. Nie i koniec!

    - Niefajnie zabierać się za pakowanie w takim okresie. Zimno, mokro, nieprzyjemnie. Ja rozumiem, że musimy się wyprowadzić, ale czemu nie dało się tego zrobić wcześniej? - pyta Stanisława Toporek. - Jest zima. Boję się, że przy przeprowadzce kwiatki mi zmarzną, a mam je naprawdę piękne - zaprowadza nas do pokoju i prezentuje wyhodowane przez siebie okazy.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo