Oświęcim: Dymisja za rotmistrza Pileckiego?

Jacek Drost
Krakowska Fundacja Paradis Judaeorum skierowała wniosek do ministra kultury i dziedzictwa narodowego o odwołanie dra Piotra M.A. Cywińskiego ze stanowiska dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Fundacja, która prowadzi akcję Przypomnijmy o Rotmistrzu, zarzuca dyrektorowi Muzeum, że sprzeciwiał się wybiciu przez Narodowy Bank Polski monet z wizerunkiem rotmistrza Witolda Pileckiego z okazji 65. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz.

- To całkowicie niezrozumiałe pomówienie - komentuje Jarosław Mensfelt, rzecznik prasowy Muzeum. I dodaje, że NBP jest niezależny i może wybijać monety, jakie uzna za stosowne, nie pytając Muzeum o opinię. - Po drugie udostępniliśmy NBP nieodpłatnie wizerunki rotmistrza Pileckiego, by mógł je wykorzystać na monetach. Po trzecie popieramy i sami prowadzimy działania mające na celu pokazanie działalności rotmistrza Pileckiego. Wystarczy zadać sobie minimum trudu, wejść na nasze strony internetowe i o nich poczytać - mówi Jarosław Mensfelt.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
S.Pagowski

Bardzo prosze o zamieszczenie w DZ ponizszego listu do p.Michala Tyrpy w Krakowie:
Panie Michale: należałoby upewnić się, czy p. Redaktor Drost nie zniekształcił aby wypowiedzi prof.Mensfelta, bowiem z Panskiego anonsu wynika, ze
-Dyrektor NBP uprzejmie pytał o opinię Muzeum odnosnie wybicia pamiątkowej monety ale negatynej opinii Dyrektora PMAB nie uwzględnił. Zatem Pańskie zastrzeżenie było słuszne a Pan Profesor albo nie zostal poinformowany jak należy o sprawie, albo mija się z prawdą o ile Redaktor czegoś nie przekręcił;
-“wizerunkami” Rotmistrza rozporządza Rodzina Rotmistrza i dla potrzeb NBP, być może, o zgodę należałoby raczej prosić Córkę lub Syna Bohatera tymbardziej, że płaskorzeźba do złudzenia przypomina epitafium z Kościoła Garnizonowego w Warszawie (dłuta Wincentego Gawrona). Czy Dyrekcja PMAB lub NBP uzyskała taką zgodę a pracownicy Muzeum postąpili wbrew opinii Dyrektora PMAB? Czyżby Rzecznik Muzeum usiłował sprawę niesubordynacji zbagatelizować?
-najcenniejszym dokumentem w sprawie ludobojstwa w KL Auschwitz, pozostawionym potomnym przez Rotmistrza Pileckiego jest Jego Raport z 1945 r., sporządzony dla gen.Pełczyńskiego (Generał był prawdopodobnie poinformowany o misji por.Pileckiego w obozie i zapewne przyczynił się do awansowania Go do stopnia rotmistrza). Nie znalazłem tego Raportu na stronach internetowych PMAB. I być może mylę się przypuszczając, że w istocie chodzi tylko o przedostatnie zdanie, w którym znajdujemy informację o “+/- 5 mln ofiar” co zasadniczo odbiega od stanowiska PMAB w tej sprawie, dowodzącego o najwyżej 1,5 mln uśmierconych tam ludzi.
Owszem, w wydawnictwie PMAB z 1993 r. można znaleźć nazwisko Rotmistrza*, sądząc jednak po liczbie pozycji w indeksie(7) nie dorównywał w działaniu Cyrankiewiczowi (9), przyczym dysproporcję potwierdza Kalendarium Danuty Czech z 1992 r.odpowiednio: 1 (jeden - bo str.613 tyczy Jana Pileckiego) i 28 dla Cyrankiewicza. Jest znamienne, że dr Cyra w opracowaniu pt. Raport Witolda (wydanym poza PMAB w 1991 r.) nie wspomniał o w/w Raporcie 1945, natomiast przygotowywał grunt dla opracowania swego szefa, dr Pipera pt. Ilu ludzi zginęło w KL Auschwitz (PMAB, 1992) pisząc: “Podstawą danych W.Pileckiego były relacje z obozu oparte o pamięć i relacje więźniów, oczywiście zawodne” [podkr. SP] i wytykając “liczby Żydów w komorach gazowych zawyżone…informacja błędna [o gazowaniu Polaków, liczbie ofiar i istnieniu radiostacji więźniarskiej]…informacja nieprawdziwa [o egzekucjach], ” - bowiem dr. Piper ustalił inaczej, publikując w 1991 r. wynik studiów zaliczomych w Instytucie Yad Vashem. Oba opracowania wywołują reakcję: komu wierzyć – Pileckiemu czy Piperowi?
Moich wątpliwości nie rozwiał artykuł pani Łosinskiej z Czasu Krakowskiego (Oświęcim odkłamany: komunistyczna propaganda… fałszowała ilość ofiar w obozach zagłady – 19 sierpnia 1990) ani zapewnienie dr Pipera o bezprzedmiotowości dyskusji n/t liczby ofiar KL Auschwitz wobec ustaleń jednodniowej konferencji PAN-PMAB-Towarzystwo Opieki nad Oświęcimiem z grudnia 1993 r. (z którego nie pozostał Protokół Ustaleń w Archiwum PAN). Analiza realności Raportu Rotmistrza z 1945 r. upewniła mnie, że można zaufać Jego informacjom tyczącym KL Auschwitz tymbardziej, że potwierdzają ten dokument dotąd nie unieważnione liczne wspomnienia b. więźniów oraz opracowania znakomitego znawcy przedmiotu, prof. (UJ) Jana Sehna – nie ma wiec sensu Pana nudzić i streszczać artykuł pt. "Raporty Rotmistrza Witolda Pileckiego – wiedza więźniów o liczbie ofiar KL Auschwitz" (Glaukopis nr.13-14, Warszawa 2009, strony 207-231). Naturalnie zachęcam do lektury a wdzięczny będę za krytykę.
I jeszcze wróćmy do anonsu Red. Drosta: czy w oryginale informacji napomknął o podobnym wniosku b. więźniów KL Auschwitz oraz o kompromitującym Dyrekcję PMAB przypadku braku nadzoru nad mieniem Muzeum? Myślę również, że i wyjaśnienia Rzecznika Muzeum nie dodały splendoru i powagi Dyrektorowi Cywińskiemu nawet w przypadku niepełnego zrozumienia wypowiedzi Rzecznika PMAB przez Redaktora Drosta.
Łączę wyrazy szacunku-

(-) Dr inż. Stefan Pągowski, Toronto 9 lutego 2010.

*) Auschwitz – nazistowski obóz śmierci, (red.) Franciszek Piper (PMAB 1993, ss. 335).

g
gdyn

...Raport W. Pileckiego ujawnia niewygodną prawdę, że świat wiedział o obozie i nie zrobił nic, by skrócić cierpienie więźniów do końca wojny.

A teraz cały świat widzi tragedię w Haiti, całe lata w Somalii (głód dzieci), tortury w Korei Płn. i co? Też niewiele czyni .No może poza Haiti.
Podczas II w.św. były panstwa, które w ogóle nie brały udziału w niej. Tchórzostwo czy wygoda?

d
dreskiller

że Pan Michał Tyrpa jest jakimś oszołomem i zostanie medialnie zniszczony, a tzw "nasi" nadal będą siedzieć na ciepłych posadach np. jako dyrektor muzeum Auschwitz-Birkenau. Obawiam się, że pan Cywiński ma niezłe plecy skoro nie wyleciał po aferze z napisem :/

J
Joanna K.

ze Michał Tyrpa pomawia?
A ja od kilku lat stwierdzam, że ma miejsce organizowanie obchodów wyzwolenia więźniów obozu jako rocznicy tylko żydowskiej. W mojej ojczyźnie KTOŚ robi sobie jaja z tragedii ludzi. Więć pytam: jeśli w Auschwitz ginęli ludzie, czy to na pewno oznacza, że tylko Żydzi? A pozostałe ofiary to goim /bydło/?
Wypraszam sobie. Zupełnym, całkowitym, bezprzecznym skandalem było nie zaproszenie na uroczystości żyjących Polaków, więźniów KL Auschwotz . Bez dalszych objaśnień, pan Cywiński powinien wylecieć za to na zbity pysk z urzędu. Jak długo będzie jeszcze miotał nimi ten ich szał?

P
Paweł Chojecki

To, co robi Fundacja Paradis Judaeorum to brylant na polskiej scenie życia społecznego - bez wsparcia mediów i polityków walczy o prawdę i pamięć. Taka postawa pokazuje, że prawdziwy patriotyzm nie jest jeszcze wartością z lamusa. A zachowanie Cywińskiego jest skandaliczne. Nie tylko wobec Polaków - ostatnio odebrano także głos Cyganom na uroczystościach rocznicowych, bo .... porządek uroczystości nie przewidywał zastępstwa (Cygan - więzień obozu złamał nogę w przededniu uroczystości). Kpina!

j
jlv

Zaangażowałem się osobiście w sprawie, by jakiejś ulicy czy też szkole w obszarze gminy nadano nazwę Rotmistrza Pileckiego. Niestety, długotrwała choroba (w tym zawał serca) uniemożliwiły mi dokończenie tematu. Na szczęście czuję się lepiej i się za to zabiorę z powrotem.
Powiem szczerze: ostatnim tchórzem nie jestem i nie jeden zarobił po pysku, bo miał pecha zaczepić moją żonę czy córkę. Ale wobec bohaterstwa Rotmistrza czuję się mały. Bo nie wiem, czy miałbym odwagę dobrowolnie wejść do Auschwitz. Można mnie potępiać, ale raczej bym się zawahał. To pokazuje klasę Rotmistrza, bo ja się bym bał, a On to zrobił. I dla mnie jest niemal idolem bohaterstwa. Bo wiedział, że z tego miejsca może nie wyjść żywy. A jednak się zdecydował. Kim wobec Rotmistrza jest taki "profesor" Bartoszewski. Toż on winien Rotmistrzowi trzy razy dziennie tyłek całować (gdyby żył), za każdym razem przekazując notarialne oświadczenie, że się trzy razy przedtem kąpał. W Powstaniu Warszawskim walczył, ale jakoś nikt (łącznie z nim) nie wie. gdzie i w jakim oddziale.
Dziadygę Bartoszewskiego się gloryfikuje (jakoś ostatnio mniej go w TV, bo na jego widok mam odruchy wymiotne, a to szkodzi przy obiedzie). A rzeczywistego bohatera się usiłuje pominąć.
A tłumaczenie dyrekcji Muzeum, że NBP dostało nawet wizerunek Rotmistrza, to jaja w żywe oczy. A po cholerę NBP Muzeum? To samo dostałoby od Fundacji Pana Tyrpy. Ale NBP chciało zachować się formalnie. Więc zwróciło się do Muzeum. Niech no mi ten (niedo)rzecznik pokaże pismo do NBP, że udzieliło zgody i dało wzorzec. Szybciej spotkam osobiście Lorda Vadera.

Dodaj ogłoszenie