Oszustce przedstawiono 400 zarzutów przywłaszczenia pieniędzy klientów biura podróży Alltur

Sławomir Cichy
W lipcu ubiegłego roku "Alltur" oszukał m.in. Mariana Panasia i Magdalenę Kulkulską
W lipcu ubiegłego roku "Alltur" oszukał m.in. Mariana Panasia i Magdalenę Kulkulską olgierd górny
Fałszowanie dokumentów, oszustwo i przywłaszczenie pieniędzy. To trzy główne grzechy Alicji P. prowadzącej do 15 lipca ubiegłego roku w Sosnowcu Biuro Podróży Alltur. Akt oskarżenia w tej sprawie właśnie trafił do sądu.

Zarzuty zostały powtórzone Alicji P. czterysta razy. Tylu bowiem mieszkańcom Zagłębia przedstawiła miraże cudownego wypoczynku w ciepłych krajach za niewygórowane ceny. Wyjazdy w wielu wypadkach nigdy nie doszły do skutku.

- Wpłaciłem siedem tysięcy złotych zaliczki na wycieczkę dla trzech osób do Indii i wszystko przepadło. Mieliśmy wylecieć 19 sierpnia 2008 roku, ale dzwoniąc do Oasis Tours dowiedziałem się, że pieniądze tam nie dotarły - mówił pan Tadeusz, mieszkaniec Sosnowca, jeden z oszukanych.

W podobnej sytuacji znalazła się Magdalena Kukulska, która wpłaciła ponad 4,3 tys. za pobyt trzech osób w Tunezji. Inny z klientów przypomniał sobie, że przy nim właścicielka biura przeliczała 180 tysięcy złotych, otrzymane jako zaliczki na wycieczki. Pieniądze powinny być wpłacone do banku.

- Dzisiaj z ustaleń śledztwa wiemy, że Alicja P. przywłaszczyła sobie 1,7 mln złotych. Gdyby poddała się dobrowolnie karze, co na początku śledztwa deklarowała, groziłyby jej maksymalnie cztery lata. Jednak zrezygnowała z takiej możliwości i sprawa będzie toczyć się w normalnym trybie. To oznacza że jest zagrożona karą ośmiu lat więzienia - mówi rzeczniczka sosnowieckiej policji Hanna Michta.

Kobieta od 17 lipca ubiegłego roku przebywa w areszcie śledczym.

- Trudno jednak powiedzieć jak długo potrwa proces i kiedy ostatecznie zapadnie wyrok. Skierowaliśmy dopiero teraz akt oskarżenia do sądu, który ustali pierwszy termin rozprawy - mówi szefowa Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, Elżbieta Cicha.

Do 15 lipca ubiegłego roku, kiedy to Alicji P. została zatrzymana, miała w środowisku opinię bardzo rzetelnego kontrahenta. Dlatego większość operatorów turystycznych, z którymi współpracował Alltur, mimo braku wpłat, wysyłało turystów na wakacje.

Semir Hamuda, dyrektor Sun and Fun Holidays w Warszawie, który za pośrednictwem sosnowieckiego biura sprzedawał wycieczki m.in. do Egiptu, Tunezji, Turcji i Maroka zadeklarował, że nikt nie straci swoich wymarzonych wakacji.
- Czujemy się odpowiedzialni za naszych klientów, dlatego uważaliśmy, że nie mogli ponosić konsekwencji tego, co się stało w Sosnowcu. My będziemy się sądzić z sosnowieckim biurem o odzyskanie pieniędzy - powiedział nam Semir Hamuda.

Śledczy zabezpieczyli na poczet przyszłych kar majątek Alicji P. Zablokowane zostało również konto Allturu.

Oskarżona w toku śledztwa tłumaczyła, że fekt iż biuro nie wywiązywało się z zawartych umów było efektem jej osobistych problemów.

Głośne upadki

Najbardziej spektakularne upadki polskich biur podróży:

2003 r. - Big Blue Warszawa. Była to pierwsza i najgłośniejsza plajta dużego biura turystycznego. 1500 poszkodowanych znalazło się poza granicami kraju.

2004 r. - Eurotur AT Warszawa. 87 turystów, którzy wypoczywali w Egipcie nie mogło wrócić do kraju. 150 osób nie wyjechało na wakacje.

2004 r. - Juvetur Katowice ogłosił niewypłacalność, ale wycieczki doszły do skutku

2006 r. - Open Trawel Group Toruń. Z Dominikany i Krety nie mogły wrócić do Polski 1062 osoby.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie