Ceny papieru toaletowego rosną. Sytuacja trwa od jesieni ubiegłego roku. Opakowanie zawierające osiem rolek papieru średnio kosztuje 4 złote i 67 groszy. Z raportu Reutersa wynika, że przyjdzie nam zapłacić nawet więcej. Powodem są niedobory miazgi drzewnej na ryku.

PAPIER TOALETOWY PODROŻEJE

Firma Procter&Gamble jest jednym z czołowych producentów takich produktów jak ręczniki papierowe, papier toaletowy i chusteczki. Przedstawiciele firmy zapowiedzieli ostatnio 5-procentową podwyżkę cen ich wyrobów we wszystkich 3 dziedzinach. Dystrybuowane przez koncern pampersy zaliczą z kolei 4-procentowy wzrost cen. Koncern Kimberly-Clark działający w tej branży, w ostatnim kwartale również był zmuszony podnieść ceny swoich produktów. Marki obu firm można znaleźć na półkach polskich sklepów.

Powodem podwyżek jest galopująca cena miazgi drzewnej, nazywanej też pulpą. Miazga jest jedynym surowcem potrzebnym do produkcji papieru toaletowego, jej cena wzrosła przez ostatnie dwa lata o około 60 procent. Miazga z drzewa iglastego, z której produkuje się pieluchy zdrożała w tym samym czasie o około 20 procent. Zdaniem ekspertów podwyżki cen w takiej sytuacji były nieuniknione.

Źródłem problemu są rosnące zapotrzebowania gospodarki Chin, które są obecnie największym konsumentem miazgi drzewnej na rynku.

Chiński popyt rośnie z zawrotną prędkością, również z powodu zmian prawnych w kraju. Chiny w ostatnim czasie nałożyły ograniczenia na import papieru nadającego się do przetworzenia, co zmusiło lokalnych przedsiębiorców do przerzucenia się na świeżą ścierkę drzewną.

Kolejne podwyżki cen papieru toaletowego i podobnych produktów wydają się więc pewne. Na zmiany w światowej gospodarce się nie zanosi, efekty pulpowego kryzysu mogą okazać się nawet szersze, bo ceny miazgi wpłyną na wszystkie koncerny używające papierowych opakowań dla swoich wyrobów.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Zobacz najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w programie TyDZień