18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Parowozownia w Katowicach się marnuje. A może być perłą [ZDJĘCIA]

Michał Wroński
Narodowe Muzeum Kolejnictwa jest jedną z największych atrakcji  angielskiego Yorku. To prawdziwa gratka dla każdego miłośnika pociągów, i co ważne, wstęp do niego jest bezpłatny
Narodowe Muzeum Kolejnictwa jest jedną z największych atrakcji angielskiego Yorku. To prawdziwa gratka dla każdego miłośnika pociągów, i co ważne, wstęp do niego jest bezpłatny Narodowe Muzeum Kolejnictwa
Parady parowozów, imprezy kulturalne w industrialnej scenerii, tysiące gości i wielka sława wśród miłośników kolei w całej Europie - taka przyszłość może stać się udziałem lokomotywowni w Katowicach-Załężu. Tak przynajmniej przekonuje prof. Marek Sitarz, kierownik katedry transportu szynowego Politechniki Śląskiej, gdzie kilka dni temu odbyła się konferencja poświęcona działalności muzeów kolejnictwa w Europie.

- Katowicka parowozownia się marnuje, a dzięki unijnym pieniądzom byłaby szansa ją przekształcić w prawdziwą perłę. To mogłoby być coś więcej niż tylko zwykłe muzeum. Można by stworzyć w tym miejscu centrum kultury, edukacji i techniki kolejowej - przekonuje prof. Sitarz.

Obecnie w Polsce funkcjonuje kilka podobnych obiektów: słynna za sprawą dorocznych parad parowozownia w wielkopolskim Wolsztynie, czy skansen taboru kolejowego w znajdującej się u stóp Gorców Chabówce. Znacznie bardziej popularne są one w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych - największą atrakcją angielskiego Yorku jest obecnie Narodowe Muzeum Kolejnictwa. Tłumy gości zwiedzają też podobny obiekt w Berlinie, Chicago oraz Budapeszcie.

PARADY PAROWOZÓW W POLSCE [ZOBACZ]

- Co roku kilka razy odbywają się u nas dni otwarte. Uruchamiamy wtedy pociągi specjalne, organizujemy też targi oraz inne imprezy w hali lokomotywowni. Przychodzi na nie po 1000-2000 gości - wyjaśniał w trakcie konferencji Gerd Renner, były prezes muzeum kolejnictwa w Berlinie Schoeneweide.

W skład pamiętającego początek XX wieku obiektu na Załężu wchodzą dawne hale lokomotyw, wieża wodna, obrotnice i budynki gospodarcze. Kluczem do przekształcenia ich w muzeum kolejnictwa jest postawa dotychczasowego właściciela obiektu, czyli PKP. Spółka zaś nie mówi "nie".

- Stan prawny terenu lokomotywowni został niedawno uregulowany i na tym etapie jest za wcześnie na podjęcie decyzji o jego przyszłości. Potrzebujemy czasu na analizę różnych scenariuszy dla tej nieruchomości - mówi Bartłomiej Sarna, rzecznik prasowy PKP S.A. we Wrocławiu. Nieoficjalnie można usłyszeć, że spółka przede wszystkim liczy na zainteresowanie tematem władz samorządowych.

Pytany o szanse na ziszczenie się tego pomysłu prof. Marek Sitarz odpowiada ostrożnie, że to dopiero początek drogi i że będzie przekonywał do tego przedsięwzięcia marszałka województwa. Trudno jednak liczyć, by w obecnej sytuacji finansowej województwa władze samorządowe wysupłały jakiekolwiek pieniądze na działalność muzeum kolejnictwa. Wydaje się, że jeśli pomysł ma doczekać się realizacji, to potrzebny będzie jeszcze prywatny partner gotowy wyłożyć gotówkę na rozruch takiego przedsięwzięcia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
markuss
Bardzo fajne info oby coś z tego wyszło i kolejno rzecz niy boła spartacono!!!
Dodaj ogłoszenie