Partyjne "jedynki" nie muszą latem harować

Michał Wroński
Jest czas pracy i czas wypoczynku - twierdzą posłowie
Jest czas pracy i czas wypoczynku - twierdzą posłowie 123RF
Choć oficjalnie kampania wyborcza ruszy dopiero dziś, bo to właśnie dzisiaj prezydent Bronisław Komorowski ogłosi datę wyborów parlamentarnych, my już wiemy, kto w jesiennej bitwie o Wiejską czuje się zwycięzcą, a kto nie jest pewien swojego politycznego losu.

Okazuje się bowiem, że partyjne VIP-y, które jesienią mają pociągnąć swoje ugrupowania do zwycięstwa, wcale nie "grzeją się w blokach". Część z nich - zamiast przygotowywać strategię na wybory - właśnie pakuje walizki, by najbliższe dni czy tygodnie spędzić na plaży.

Pełny luz zachowuje Joanna Kluzik-Rostkowska, niedawna szefowa PJN, dziś członkini Platformy, którą Donald Tusk obdarował pierwszym miejscem na liście w Rybniku. Przyznała się nam, że na najbliższe 10 dni zapomina o polityce i rusza na Bałkany.

WSZYSTKO O WYBORACH NA DZIENNIKZACHODNI.PL

- Jest czas na pracę i czas na wypoczynek - wyjaśnia sentencjonalnie.

Podobną siłą spokoju emanuje Wojciech Saługa, wiceszef zarządu regionu PO, a zarazem sosnowiecka "jedynka". Właśnie ładuje akumulatory nad Bałtykiem. Jeśli zajrzy do Międzywodzia, to niewykluczone, że na plaży natknie się na Marka Widucha, który przewodzi liście SLD w Gliwicach. Bardziej egzotyczny kierunek wakacyjnych wojaży wybrał typowany na katowicką "jedynkę"

Grzegorz Tobiszowski

.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
- Jedziemy ze znajomymi na parę dni na Majorkę - cieszy się.

O beztroskim leżakowaniu na plaży może natomiast zapomnieć m.in. Mirosława Nykiel (otwiera listę PO w Bielsku-Białej), Stanisław Szwed, Wojciech Szarama i Szymon Giżyński (kandydaci PiS-u w Bielsku, Gliwicach i Częstochowie). Pracowity sierpień czeka Zbyszka Zaborowskiego i Andrzeja Marszałka (liderzy SLD w Katowicach i Bielsku), ale oni zdołali wcześniej wyjechać na urlop.

WSZYSTKO O WYBORACH NA DZIENNIKZACHODNI.PL

Która strategia jest lepsza? Lekarze mówią, że lepiej iść na urlop, bo z przemęczonego polityka żaden pożytek. Inaczej na sprawę patrzy dr Marek Mazur z Polskiego Towarzystwa Marketingu Politycznego. Dla niego urlopowanie się "jedynek" przed wyborami świadczy o niezrozumieniu roli, jaką mają do spełnienia.

- One właśnie powinny harować, bo mają zarobić głosy nie tylko dla siebie, ale też reszty listy - tłumaczy dr Mazur.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Marzący o poselskich ławach politycy mają dwie strategie na przedwyborcze wakacje. By zdobyć fotel przy Wiejskiej, trzeba teraz harować jak wół, a jak się uda, to można będzie sobie wypocząć - głoszą zwolennicy pierwszej z nich. Spokojnie, najpierw trzeba "naładować akumulatory", a dopiero potem można ruszać do walki o głosy wyborców - odpowiadają zwolennicy strategii numer 2.

Sprawdziliśmy, którą "szkołę" wybrali liderzy (względnie politycy typowani do tej roli) list wyborczych w naszym regionie. Okazało się, że najbardziej zrelaksowani pójdą do kampanii wyborczej politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Otwierający listę tej partii w Katowicach Zbyszek Zaborowski jeszcze w lipcu na kilkanaście dni wyjechał do Chorwacji i gorąco zachęca pozostałych kandydatów do poselskich ław, by również znaleźli czas na wypoczynek.

WSZYSTKO O WYBORACH NA DZIENNIKZACHODNI.PL

- Choć w sierpniu będzie to już trudne. Teraz to chyba nawet wolnych weekendów nie będę miał - przyznaje Zaborowski.

Podobną strategię wybrał Andrzej Marszałek z Bielska-Białej.

- Tydzień byłem na rybach nad Bałtykiem. Kolejna okazja do dłuższego wypoczynku nadarzy się pewnie dopiero po wyborach - mówi Marszałek.

Jego konkurenci - Mirosława Nykiel (PO) i Stanisław Szwed (PiS) o urlopie nawet nie myślą.
- Odpowiadam za akcję "Door to door", przygotowuję ludzi i materiały, a do tego w sierpniu są dwa posiedzenia Sejmu - wylicza Nykiel.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Na brak obowiązków nie narzeka też wiceszef śląskiej PO, Wojciech Saługa i rybnicki poseł Marek Krząkała, ale obaj znaleźli czas na urlop. Pierwszy wypoczywa nad Bałtykiem, drugi wczoraj wylatywał na Korfu.

- Świat się przecież nie zawali. Strategia na wybory jest gotowa, i tylko "jedynka" musi przypilnować jej realizacji - mówił Krząkała. Traf chciał, że rybnicka "jedynka", czyli Joanna Kluzik-Rostkowska też pakowała wczoraj walizki przed wyjazdem na południe Europy.

WSZYSTKO O WYBORACH NA DZIENNIKZACHODNI.PL

- To nie odbije się na naszym wyniku. Prawdziwa kampania rozpoczyna się dopiero we wrześniu - stwierdził Krząkała, kiedy usłyszał, że liderka jego listy właśnie rusza na wakacje.

Sporą konsternację pewnie przeżyłby też typowany na katowicką "jedynkę" PiS Grzegorz Tobiszowski, gdyby poznał zdanie startującego z tej samej listy w Częstochowie Szymona Giżyńskiego. On sam kilka najbliższych dni spędzi z rodziną i znajomymi na Majorce.

- Najlepszym okresem do prowadzenia kampanii jest wrzesień - uważa Tobiszowski.
- U nas panuje niepisana zasada, że w tym roku w sierpniu i wrześniu nie ma żadnych dłuższych wyjazdów - usłyszeliśmy z kolei od Giżyńskiego.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

"Jedynka" ma harować

Rozmowa z dr. Markiem Mazurem z Polskiego Towarzystwa Marketingu Politycznego

Kampania wyborcza rusza lada dzień, a część partyjnych liderów jest na wakacjach. Co pan o tym sądzi?

Uważam to za nielojalność w stosunku do koleżanek i kolegów z listy. Te osoby po to właśnie zostały wytypowane na "jedynki", aby harować.

WSZYSTKO O WYBORACH NA DZIENNIKZACHODNI.PL

Tłumaczą, że wszystko jest kwestią umiejętnego zarządzania czasem.
Nie przekonuje mnie takie tłumaczenie. Czas w kampanii wyborczej jest dobrem ograniczonym, a ona sama rozpoczyna się dziś wcześniej aniżeli kilka lat temu i w sierpniu można już aktywnie zabiegać o głosy wyborców.

A może "jedynki" są po prostu pewne swego i uważają, że dzięki ordynacji wyborczej miejsce w parlamencie mają zapewnione.

Coś pewnie jest na rzeczy, ale to świadczy o niezrozumieniu przez te osoby swej roli. One mają "zarabiać" głosy nie tylko dla siebie, ale też dla osób zajmujących kolejne miejsca na liście.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
witkacy

wiadomo, że te żydowskide darmozjady, nie będą się hańbiły pracą !! Od harówki są goje !!

Dodaj ogłoszenie