Pendolino: Szybki pociąg hamuje przez kilometr

Michał Wroński
Pendolino kursujące po Polsce ma na swojej trasie wiele niestrzeżonych przejazdów kolejowych. W krajach, które mają od lat pociągi dużych szybkości, np. w Niemczech i Francji, na liniach magistralnych, czyli pierwszej kategorii, kolizyjne skrzyżowania są wykluczone
Pendolino kursujące po Polsce ma na swojej trasie wiele niestrzeżonych przejazdów kolejowych. W krajach, które mają od lat pociągi dużych szybkości, np. w Niemczech i Francji, na liniach magistralnych, czyli pierwszej kategorii, kolizyjne skrzyżowania są wykluczone Sławomir Mielnik
Kolejny dramatyczny wypadek na przejeździe kolejowym dowodzi, że polscy kierowcy wciąż zapominają, jak bardzo niebezpieczne jest przecinanie szlaków kolejowych. Tym razem po raz pierwszy w kolizji uczestniczył superpociąg. Rozmowa z Ryszardem Węcławikiem, ekspertem ds. bezpieczeństwa ruchu kolejowego Zespołu Doradców Gospodarczych TOR

Czy to normalne, by na szlaku, którym kursuje najszybszy pociąg w kraju, znajdowały się niestrzeżone lub słabo strzeżone przejazdy?
Oczywiście, że nie. Jeśli na jakąś linię wprowadzamy pociągi zdolne osiągać tak duże prędkości, to utrzymywanie takich przejazdów można porównać do sytuacji, gdy budujemy autostradę i pozostawiamy skrzyżowania z polnymi drogami. Jeśli powiedziało się "A" i podjęło decyzję, że gdzieś będzie jeździć Pendolino, to trzeba też powiedzieć "B" - i ustawić priorytety. Należy przeanalizować ruch na przejazdach i może zlikwidować niektóre. Najwyżej kierowcy podjadą kilka kilometrów dalej, gdzie będzie znajdował się przejazd strzeżony.

Szczęśliwi z tego powodu pewnie nie będą.
Trudno. Tu nie można mieć miękkiego serca. Ja też jestem kierowcą. Powiedzmy sobie wprost: w tym przypadku to nie pociąg uderzył w samochód, ale samochód wjechał pod pociąg. Niestety, jeśli godzimy się na przejazdy kolizyjne, to godzimy się też na to, że wcześniej czy później dojdzie tam do kolizji. Przecież rozpędzony pociąg nie zdąży wyhamować na widok wjeżdżającego na tory samochodu.

Ile potrzebuje na to czasu?
Raczej miejsca. Rozpędzony do prędkości powyżej 100 kilometrów na godzinę pociąg - w razie hamowania, by się zatrzymać - potrzebuje około kilometra. Można to zresztą sobie policzyć. Wzór jest prosty: droga hamowania to iloczyn masy i prędkości.

Likwidacja kolizyjnych przejazdów i kierowanie samochodów w inne miejsca - to jedyne wyjście w tej sytuacji?
Najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa skrzyżowań bezkolizyjnych. U nas mało się o tym mówi, a tymczasem kwestie związane z prędkością pociągów wyprzedziły zdrowy rozsądek i sprawy dotyczące bezpieczeństwa. Moim zdaniem, zasadą powinno być to, że jeżeli modernizujemy linię, po której mają poruszać się pociągi dużych prędkości, to na tych przejazdach, gdzie natężenie ruchu samochodowego jest duże, budujemy wiadukty.

To postulat zdrowego rozsądku czy prawa?
Obecnie tylko zdrowego rozsądku. Kiedyś był w Polsce przepis mówiący o tym, że wszystkie linie magistralne muszą mieć bezkolizyjne skrzyżowania. Potem, pod koniec lat 70. XX wieku, zmieniono go i dziś mamy taką sytuację, jaką mamy.
A jak to wygląda w krajach, które mają faktyczne koleje dużych prędkości? W Niemczech, we Francji, we Włoszech?
Tam sprawa jest jasna. Na liniach magistralnych, czy liniach pierwszej kategorii, nie ma mowy o skrzyżowaniach kolizyjnych. Nie ma możliwości, by taka sytuacja wystąpiła na trasie, którą kursuje np. TGV. Podobnie jest też w Niemczech czy w Hiszpanii. My musimy zrobić to samo - ograniczyć liczbę zbędnych przejazdów, a tam, gdzie się da i gdzie się to kalkuluje - budować wiadukty i skrzyżowania bezkolizyjne.

Rozmawiał: Michał Wroński

Ubywa przejść oznaczonych krzyżem św. Andrzeja

W Polsce jest obecnie 12.307 przejazdów i przejść kolejowych różnych kategorii: od A do E.

Kategoria A to przejazdy z rogatkami i dróżnikiem lub dyżurnym ruchu. Jest ich 2.516. Kategoria B to przejazdy z półrogatkami, których jest 856. Do kategorii C zaliczają się z kolei przejazdy bez rogatek, zaopatrzone za to w sygnalizację świetlną i dźwiękową, które informują o nadjeżdżającym pociągu (na takie przejście wjechał wczoraj kierowca w Blachowni). Takich przejazdów jest 1.283. Natomiast te z kategorii D są zaopatrzone w zwykłe krzyże św. Andrzeja i znaki STOP. Mamy ich w Polsce najwięcej, bo aż 7.158.

Jest ich jednak coraz mniej, a zastępowane są przejazdami kategorii B i C, szczególnie na modernizowanych odcinkach kolejowych tras. Kategoria E to przejścia dla pieszych (494).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gelo
Wychodzi na to, że droga hamowania to około 40 milionów kilogramokilometrów na godzinę :)
l
luke
"droga hamowania to iloczyn masy i prędkości"
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie