Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:2. Kibice mieli uciechę

Tomasz Kuczyński
Piotr Wiśniewski (nr 14) strzelił do pustej bramki gliwickiego Piasta i Lechia objęła prowadzenie 1:0
Piotr Wiśniewski (nr 14) strzelił do pustej bramki gliwickiego Piasta i Lechia objęła prowadzenie 1:0 Arkadiusz Gola
Udostępnij:
Na koniec debiutanckiego sezonu "Piastunki" po bardzo słabym meczu przegrały z Lechią, która dzięki tej wygranej utrzymała się w ekstraklasie.

Po ostatnim gwizdku sędziego miejscowi fani świętowali razem z kibicami z Gdańska. Kibice obu drużyny jednoczyli się też we wspólnym śpiewie, obrażającym Górnika Zabrze.

Gliwiczanie w pierwszej części zagrali katastrofalnie, co skrzętnie wykorzystali gdańszczanie. Co ciekawe, po bramkach Lechii kibice Piasta skakali z radości. Wszystko przez to, że gliwiccy fani całym sercem życzyli spadku z ekstraklasy Górnikowi. Jeszcze większa radość na stadionie zapanowała, gdy dotarła informacja o porażce zabrzańskiej drużyny.

- To jakiś paradoks, że nasi kibice cieszyli się, gdy traciliśmy gole. To było co najmniej dziwne - kręcił głową bramkarz Piasta Grzegorz Kasprzik.

W Zabrzu liczono, że Piast pomoże Górnikowi, czyli pokonana Lechię. Gliwiczanie mieli obiecaną dodatkową premię od swego prezesa Jacka Krzyżanowskiego. - Na boisku było widać, komu bardziej zależało na zwycięstwie - mówił trener gości Tomasz Kafarski, chwaląc swój zespół i miał rację. To gdańszczanie atakowali od pierwszej minuty, co w końcu przyniosło bramkowe efekty. W 36. minucie Marcin Kaczmarek posłał piłkę na pole karne po rzucie wolnym. Tam do główki wyskoczył Krzysztof Bąk, ale jego strzał trafił w słupek. Piłkę dopadł jeszcze Piotr Wiśniewski i strzelił do pustej bramki. Goście poszli za ciosem, a bardzo aktywny Jakub Zabłocki pokonał Kasprzika w 44. minucie. Znany z Polonii Bytom napastnik, otrzymał świetne podanie od Łukasza Surmy i wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Piasta.

- Złapał mnie na wykroku, piłka przeleciała między nogami - tłumaczył Kasprzik.

W drugiej części, po roszadach w składzie gospodarze zaczęli atakować, ale ich akcje przypominały bicie głową w mur. W samej końcówce Zabłocki mógł pognębić Piasta, jednak mając przed sobą tylko bramkarza, strzelił obok słupka.

Choć gliwiczanie rozegrali słaby mecz, zadowoleni byli nie tylko ich kibice.

Spotkanie obserwowali przedstawiciele portugalskiej firmy Martifer Group. Wczoraj oficjalna strona internetowa Piasta poinformowała: Na razie Martifer był tylko sponsorem meczu, ale obecnym na stadionie przedstawicielom zarządu tego przedsiębiorstwa na tyle spodobała się atmosfera i klimat na Okrzei, że zadeklarowali stałą już sympatię do naszego klubu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie