MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Piast Gliwice - Legia Warszawa, piątek, godzina 20.00

Tomasz Kuczyński
Kamila Glika z Piasta znów czeka trudne zadanie zatrzymania Tekesure'a Chinyamy
Kamila Glika z Piasta znów czeka trudne zadanie zatrzymania Tekesure'a Chinyamy GRZEGORZ JAKUBOWSKI
Po niesamowitym i trzymającym w napięciu do ostatnich sekund meczu z Lechem Poznań, dziś w Gliwicach znów zapowiadają się wielkie emocje. Na stadion beniaminka zawita kolejny pretendent do tytułu mistrza Polski - Legia Warszawa.

- Pokazaliśmy, że możemy walczyć z najlepszymi jak równy z równym. Skoro można było postraszyć Lecha, to i z Legią jest szansa na równą grę - ocenia Jakub Smektała, który strzelił "Kolejorzowi" bramkę i miał jeszcze dwie znakomite okazje przy stanie 1:1. Piast przegrał jednak 1:2, tracąc bramkę w ostatnie minucie doliczonego czasu gry.

- To była dobra szkoła dla naszej drużyny - przyznaje trener Piasta Dariusz Fornalak. - Trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Pozytywne jest to, że umieliśmy podyktować swoje warunki z takim zespołem jak Lech. Nasza sytuacja się nie zmieniła. Musimy walczyć o punkty z każdym i tak będzie też z Legią.

Gliwiczanie, jak zwykle przed meczem, zaszyli się na zgrupowaniu w Kamieniu. "Piastunki" straciły tydzień temu Marcina Bojarskiego (złamanie kości strzałkowej), do meczowej osiemnastki wskoczył więc Piotr Prędota.

Kibice mogą jeszcze dziś kupować bilety w przedsprzedaży, w siedzibie klubu przy ul. Zwycięstwa od godziny 10 do 16.

- Prosimy, aby w ten sposób zaopatrzyć się w wejściówki, bo ich kupowanie w kasach, tuż przed meczem wiąże się z ryzykiem spóźnienia na trybuny. Wszystko przez obowiązkową procedurę elektronicznej rejestracji kibiców - wyjaśnia rzecznik klubu, Grzegorz Muzia, zdradzając, że wśród widzów zasiądą skauci klubu AC Parma, wicelidera włoskiej drugiej ligi (Serie B).

Piast i Legia zagrają ze sobą w meczu ligowym dopiero drugi raz. Jesienią w Warszawie było 3:1, a honorowego gola dla gliwiczan strzelił Łukasz Krzycki. Samobója w tym spotkaniu zaliczył Kamil Glik. W przerwie zimowej do Gliwic trafiło dwóch graczy klubu ze stolicy - Piotr Bronowicki i Przemysław Wysocki, jednak na razie nie przebili się do podstawowego składu.

Trener Legii, Jan Urban ma trochę problemów, bo kontuzjowani są Wojciech Szala, Bartłomiej Grzelak i Martins Ekwueme. Dicksona Choto, który doznał urazu w meczu z Cracovią, ma zastąpić w obronie Jakub Rzeźniczak. Jeśli tak się stanie na prawej obronie gości zagra Inaki Descarga, dla którego będzie to wiosenny debiut.

Choć na stadion przy Okrzei nie można wpuszczać kibiców gości, do Gliwic wybierają się fani Legii. Podobnie jak grupy wspierające Lecha i Górnika Zabrze, mogą tylko dopingować zza ogrodzenia. - To nie tak, że zapraszamy wszystkich chętnych, bo nie jest naturalną sytuacją, gdy kibice stoją za płotem stadionu - zastrzega dyrektor Piasta, Józef Drabicki.

Fani Legii na swej stronie internetowej chwalą działaczy Piasta, za szukanie kompromisu w takiej sytuacji i zapowiadają, że nie będą w piątek robić żadnych zadym.

- Ze względów bezpieczeństwa ogrodzenie zostało wzmocnione. Zamontowaliśmy segmenty z betonowych płyt ażurowych - dodaje dyrektor Drabicki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni