Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:2. Gol w doliczonym czasie RELACJA, ZDJĘCIA

Tomasz Kuczyński
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:2. Gol w doliczonym czasie
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:2. Gol w doliczonym czasie Arkadiusz Gola
Udostępnij:
W meczu 2. kolejki Lotto Ekstraklasy Piast Gliwice przegrał z Pogonią Szczecin 1:2, tracąc bramkę w doliczonym czasie.

Gliwiczanie zagrali bez Radosława Murawskiego, który pojechał do Austrii, gdzie na zgrupowaniu przebywa zespół US Palermo. „Muraś” w sobotę przechodził badania, następnie podpisał trzyletni kontrakt ze spadkowiczem Serie B. Wychowanek Piasta został sprzedany za 640 tys. euro. Miejscowi kibice w czasie meczu skandowali jego nazwisko.

Setny mecz w Ekstraklasie rozgrywał w sobotę brazylijski obrońca gliwiczan Hebert. W wyjściowym składzie pojawił się Karol Angielski, który nie grał w spotkaniu z Cracovią w Krakowie. Ponownie szansę gry od pierwszej minuty dostał 19-letni Patryk Dziczek. W miejsce kontuzjowanego Gerarda Badii zagrał Martin Bukata.

Piast pierwszy raz zagrał w nowych, dedykowanych strojach, w koszulkach, o których było głośno przed sezonem – niebieskich z przodu i czerwonych z tyłu. Ponieważ szczecinianie grali prawie w całości na biało, nie było problemu z odbiorem meczu.

Mecz rozgrywano w upale, na początku obie drużyny badały możliwości rywali. Pierwsza zaatakowała Pogoń. Dwa razy Jakub Szmatuła musiał odważnymi wyjściami powstrzymywać Łukasza Zwolińskiego. Za drugim razem bramkarz gospodarzy ucierpiał w starciu i potrzebował pomocy medycznej.

Przed bramką Łukasza Załuski solidnie zakotłowało się w 23. minucie. Najpierw Konstantin Vassiljev świetnie znalazł w polu karnym Angielskiego, który zmarnował dobrą okazję. Piłka trafiła jeszcze do Vassiljeva i skończyło się na... strachu Pogoni. To powinien być gol!

W 45. minucie znów szarpnął „Kostia”, wbiegł w pole karne i ponownie obrońcy Pogoni w ostatniej chwili zażegnali niebezpieczeństwo, ekspediując piłkę na rzut rożny.

Na początku drugiej połowy zobaczyliśmy strzały zza pola karnego. Zwoliński z Pogoni uderzył w „okienko” na tyle słabo, że Szmatuła bez trudu złapał piłkę. Po drugiej stronie boiska tuż koło słupka strzelił Vassiljev, za co został nagrodzony brawami.

Próbę z dystansu zaliczył też wkrótce po wejściu na boisko debiutujący w Pogoni Dariusz Formella – piłka w bezpiecznej odległości minęła słupek bramki Szmatuły.

W 70. minucie boisko musiał opuścić musiał kontuzjowany Marcin Pietrowski, zmieniony przez Adama Mójtę. Na boisku zameldował się też Murawski, ale Rafał, ten z Pogoni.

Od 76. minuty goście prowadzili 1:0. Dawid Kort zagrał na wolne pole do Formelli, za którym nie za zdążył Mójta. Formella wpadł w pole karne i wygrał pojedynek z bramkarzem.

CZYTAJCIE TEŻ:
Piast Gliwice - Pogoń Szczecin ZDJĘCIA KIBICÓW

Piast Gliwice - Pogoń Szczecin ZDJĘCIA KIBICÓW

Piast Gliwice - Pogoń Szczecin ZDJĘCIA KIBICÓW

Piast szybko odpowiedział – z rzutu wolnego przy końcowej linii podał Mójta, a wprowadzony do gry Michal Papadopulos uderzeniem głową zaskoczył Załuskę (79. minuta).

Bramki pobudziły piłkarzy i kibice wreszcie mieli prawdziwe emocje. Gliwiczanie chcieli pójść za ciosem. Okazję miał m.in. Martin Bukata, który huknął z 16 metrów nad poprzeczką.

Ataki ekipy Dariusza Wdowczyka nie przyniosły efektu, a gospodarze mogli nawet stracić bramkę po kontrze - Szmatuła z trudem obronił strzał Formella.

Co się odwlecze - w doliczonym czasie po rzucie rożnym zwycięskiego gola dla gości głową zdobył Sebastian Rudol.

Dariusz Wdowczyk, trener Piasta Gliwice

Nie było to najlepsze spotkanie w naszym wykonaniu. Po meczu w Krakowie oczekiwania wobec zespołu z mojej strony były większe. Upalna pogoda nie sprzyja temu żeby grać w piłkę. Niewiele się działo na boisku. Mieliśmy w pierwszej połowie więcej z gry, więcej byliśmy przy piłce, ale klarownych sytuacji do strzelenia bramki właściwie nie było. O ile jeszcze od tyłu spokojnie rozgrywaliśmy piłkę, o tyle na połowie przeciwnika i przed polem karnym trzeba to robić zdecydowanie szybciej. Pogoń cofnęła się i czekała na kontrataki, ale generalnie musieliśmy się przebijać przez 10 zawodników. Tylko akcje indywidualne sprawiały, że udało się związać dwóch-trzech rywali i były nawet takie sytuacje, gdzie mogliśmy tę piłkę do bramki wepchnąć.
W drugiej połowie Pogoń jakby zaczęła grać szybciej i zaczęła nam zagrażać. Z tego mieli bramkę, ale udało nam się wyrównać. Wróciliśmy do gry, dobre okazje mieli Sasa Żivec i Martin Bukata. Wydawało się, że idziemy po drugą, zwycięską bramkę, ale nadzialiśmy się na rzut rożny. Błąd w kryciu, przegrywamy mecz w 90. minucie, boli to bardzo. Trzeba wyciągnąć wnioski z tego meczu, bo ogólnie rzecz ujmując nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, szczególnie w ofensywie.

Zmiana Konstantina Vassiljeva podyktowana była tylko tym, że widziałem, że trochę opadł z sił. Wyszliśmy w I połowie z Karolem Angielskim i Maćkiem Jankowskim z przodu, nie funkcjonowało to za dobrze. Zrobiliśmy zmiany w ustawieniu na drugą połowę. Jeśli chodzi o Marcina Pietrowskiego ma podkręcenie stawu skokowego.

Rozmawiałem z Radkiem Murawskim przed wyjazdem. Naprawdę życzę mu powodzenia, bo dla niego duża szansa, zobaczenia innego kraju, innej ligi, zderzenia się z inną piłką. Trzymam za niego kciuki, żeby grał w Palermo.

Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 1:2 (0:0)

0:1 Dariusz Formella (75), 1:1 Michal Papadopulos (78), 1:2 Sebastian Rudol (90+2-głową).

Piast: Szmatuła – Konczkowski, Sedlar, Hebert, Pietrowski (69. Mójta) – Bukata, Dziczek, Vassiljev (75. Papadopulos), Żivec - Jankowski, Angielski (46. Gojko).

Pogoń:
Załuska – Niepsuj, Rapa, Rudol, Nunes – Listkowski (56. Formella), Hołota, Kort, Drygas (73. Murawski), Gyurcso – Zwoliński (67. Frączczak).

Żółte kartki: -

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

Widzów: 4555

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie