Pięć klubów, czyli śląska mizeria

Jacek Sroka
Wielkie Derby Śląska pomiędzy Ruchem i Górnikiem oglądało w Chorzowie 40 tys. kibiców
Wielkie Derby Śląska pomiędzy Ruchem i Górnikiem oglądało w Chorzowie 40 tys. kibiców Mikołaj Suchan
Śląsk miał w tym sezonie w ekstraklasie aż pięć klubów, lecz ilość nie przeszła w jakość. Dość powiedzieć, że jeszcze na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek wszystkie drużyny z naszego regionu broniły się przed spadkiem.

Ostatecznie gorycz degradacji dotknęła tylko Górnika, którego działacze nie potrafili odpowiednio wydawać pieniędzy z rekordowego budżetu. W Zabrzu nie popisali się nie tylko piłkarze, ale na naganę zasłużyli także kibice. Do historii przeszła tzw. afera koszulkowa, a suma kar, którą za złe zachowanie fanów zapłacił klub przekroczyła 100 tys. zł czyli kwotę, która starczyłaby na kontrakt tak bardzo brakującego drużynie napastnika.

W końcówce sezonu okazało się, że śląskie kluby nie bardzo potrafią zadbać o swój image. Odra Wodzisław i Ruch Chorzów wystawiły do gry zawodników, których kilka dni wcześniej zatrzymali za korupcję agenci CBA. Tomasz M. i Ireneusz A. wybiegli na boisko niemal wprost z przesłuchania we wrocławskiej prokuraturze, podczas którego przyznali się do winy. Nie popisał się też dyrektor Polonii Bytom Cezariusz Z. znieważając po pijanemu policjantów.

To minusy. Na szczęście w ciągu minionych rozgrywek mieliśmy też powody do dumy. Na pewno za taki można uznać dotarcie dwóch naszych drużyn do przegranych finałów rozgrywek pucharowych. Odra była bliska zdobycia Pucharu Ekstraklasy, a Ruch sięgnięcia po Remes Puchar Polski.

Na plus trzeba zapisać także utrzymanie się Piasta w gronie najlepszych, choć przed sezonem nikt nie dawał na to pozbawionemu własnego stadionu beniaminkowi żadnych szans. Docenić trzeba pracę w tym klubie dwóch trenerów, którzy w przeszłości grali razem w Ruchu - Marka Wleciałowskiego i Dariusza Fornalaka. Trzecim byłym graczem chorzowian, który znów sprawdził się na trenerskiej ławce i utrzymał "niebieskich" w ekstraklasie był Waldemar Fornalik.

Kluby z naszego regionu, poza Górnikiem, nie należały do krezusów, stąd jak zwykle szukały młodych, utalentowanych graczy i kilku takich piłkarzy w ostatnim roku się na Śląsku wypromowało. W Piaście z dobrej strony pokazali się w tym roku Kamil Glik, Kamil Wilczek i Jakub Smektała. W Ruchu na słowa pochwały zasłużyli jesienią Marcin Sobczak, a wio-sną Maciej Sadlok, natomiast w Odrze swoją pozycję w lidze ugruntowali Maciej Małkowski oraz Adam Stachowiak.

- W podsumowaniu zaliczamy miejsca zajęte przed licencyjną degradacją ŁKS.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

89842009

Nie 5, tylko 6, moi drodzy ignoranci. Śląsk miał też w ekstraklasie Śląsk Wrocław. Nawet nazwa na to wskazuje. Czy tak trudno to zauważyć?

Dodaj ogłoszenie