Pielgrzymka na Jasną Górę: Pielgrzymi narzekają na upał i poparzenia, ale idą dalej

Patryk Drabek
Sierpień to szczyt pielgrzymkowy w Częstochowie. W tym roku pątnicy zmierzają w kierunku Jasnej Góry pomimo upałów, jakie panują w całym kraju. Pielgrzymi nie dają jednak za wygraną i chociaż czasami dochodzi do poparzeń, to nie rezygnują z dalszej wyprawy arkadiusz gola
Pielgrzymki na Jasną Górę idą mimo upałów. 900 butelek wody, przerwy w środku dnia i skarpety do sandałów: tak pielgrzymi radzą sobie z upałem w drodze do Częstochowy.

Pielgrzymki na Jasną Górę

Według szacunków kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów idzie w upał na Jasną Górę. Powód: święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przypadające na 15 sierpnia. Bo sierpień oznacza szczyt pielgrzymkowy w Częstochowie. W tym roku jednak pielgrzymi robią więcej przerw i idą raczej rankami oraz wieczorami. Właśnie przez upały.

- Pielgrzymka wiąże się z wyrzeczeniami, ale to wszystko nie może odbywać się kosztem zdrowia - przyznaje Dawid Domagalski, pątnik z Jaworzna.

Jednak upał może być zabójczy dla pątników, o czym przekonaliśmy się już w tym roku. W sobotę, 1 sierpnia zmarł 63-letni pielgrzym idący w jubileuszowej 70. Rybnickiej Pielgrzymce na Jasną Górę. Śmierć pielgrzyma z Jejkowic nastąpiła wskutek zawału. Zmarł około kilometra przed wejściem na Jasną Górę.

Asfalt parzy w stopy, ale frekwencja nie maleje
Ks. Adam Laszewski, duszpasterz ds. turystyki i wypoczynku diecezji gliwickiej podkreśla, że pomimo upałów frekwencja na pielrzymkach nie maleje, nawet jeśli chodzi o te zagraniczne. Przykład? Pełny autokar pojechał właśnie do Medjugorie. - Wystarczy pić dużo wody i unikać słońca, by się nie odwodnić. Ważne są także odpowiednie kremy i okulary przeciwsłoneczne. Tak samo jest podczas pielgrzymek w Polsce. Jeśli idziemy na Jasną Górę, to oprócz tego, co sami sobie przygotujemy, w tak upalne dni możemy również liczyć na wodę i herbatę od mieszkańców miejscowości, przez które przechodzimy. Czasami dostajemy wodę prosto ze studni - zaznacza ks. Laszewski.

Dodaje, że niezwykle ważne jest, by nie pielgrzymować między godziną 12 a 15. W tym czasie lepiej odpocząć w zacienionym miejscu.

Uczestniczący obecnie w pielgrzymce do Częstochowy Dawid Domagalski z Jaworzna relacjonuje, że asfalt ma bardzo wysoką temperaturę (nawet sporo ponad 40 stopni!) i wiele osób narzeka na tzw. asfaltówki (to wysypka związana z uczuleniem na asfalt).
- Lekarz radził nam, by nie patrzeć na obowiązującą modę i chociaż jest to uważane w naszym kraju za obciachowe, to powinniśmy zakładać skarpetki do sandałów, by uniknąć poparzeń. Jeśli chodzi o wodę i obsługę medyczną, to jesteśmy zabezpieczeni - mówi Domagalski i podkreśla, że pomimo panujących upałów, w jego grupie nikt do tej pory nie zrezygnował.

W tym wypadku pątnikom 900 butelek wody zapewniło miasto, a dodatkowo MPWiK w Jaworznie przekazało im paczkowaną wodę (czyli w woreczkach). Pielgrzymi nie idą w kierunku Jasnej Góry, gdy panuje największy upał i częściej odpoczywają w miejscach, gdzie mogą liczyć na cień. Wczoraj taka przerwa trwała od godziny 14.30 do 16.

W tym roku idą w upale. Dwa lata temu - w deszczu
O częstszych przerwach i wcześniejeszym wyruszaniu w drogę mówi również koordynator biura prasowego diecezji sosnowieckiej, ks. Paweł Rozpiątkowski.

- Z tego, co wiem, podjęto decyzję o tym, by wcześniej wyruszać w drogę, a w czasie upałów częściej robić przerwy. Szczególnie, gdy słońce świeci najmocniej - potwierdza ks. Rozpiątkowski. Też potwierdza pomoc od mieszkańców. I że pątnicy nie muszą obawiać się, że zabraknie im wody. Nie dość, że sami zabezpieczają się w butelki, to jeszcze mogą liczyć na pomoc mieszkańców tych miejscowości, które znajdują się na trasie pielgrzymki.

Ks. Paweł Maciaszek, rzecznik prasowy kurii metropolitalnej w Częstochowie, podkreśla, że słyszał też o przypadkach, gdy organizatorzy pielgrzymek prosili o dostarczenie wody lokalnych strażaków.

- Zabezpieczenie uczestników pielgrzymek zawsze leży po stronie organizatorów. Nie otrzymujemy informacji, by ktoś rezygnował z powodu upałów, ponieważ pielgrzymi są przygotowani także na taką ewentualność. Teraz idą w słońcu, a dwa lata temu szli w deszczu - przypomina.

Andrzej Szczeponek, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, mówi, że nikt nie występował o to, by w upalne dni apelować o dodatkową wodę dla pątników.

- Pielgrzymi zawsze sami świetnie sobie radzili. Wodę dostarczali im mieszkańcy lub sami organizatorzy. Tak samo jest w tym roku - wyjaśnia. Specjalnych punktów z wodą nie będzie np. w Tworogu w powiecie tarnogórskim. W trzecim tygodniu sierpnia przejdzie tędy pielgrzymka diecezji gliwickiej. Uczestnicy zatrzymają się w szkole i w prywatnych domach. I tu będą mieli dostęp do wody.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Deutsch-Oberschlesier

to piekło hehe

Dodaj ogłoszenie