Pierwszy dzień lata - film z Jadwigą Gryn i Cezarym Pazurą

Jolanta Pierończyk
Jadwiga Gryn na pokazie przedpremierowym filmu "Pierwszy dzień lata" w Tychach
Jadwiga Gryn na pokazie przedpremierowym filmu "Pierwszy dzień lata" w Tychach Jolanta Pierończyk
Udostępnij:
"Pierwszy dzień lata" z Jadwigą Gryn i Cezarym Pazurą - przedpremierowy pokaz odbył się w Tychach. Z trzech powodów. Jednym z nich jest to, że miasto Tychy partycypowało w kosztach produkcji. Powód drugi - film był nakręcony w Tychach, nad Jeziorem Paprocańskim, powód trzeci - Jadwiga Gryn jest tyszanką. A podczas pokazu publiczność dowiedziała się jeszcze, że Cezary Pazura miał kiedyś w Tychach dziewczynę i bywał w tym mieście. Na prapremierę jednak nie przyjechał.

W tyskim Multikinie odbyła się prapremiera filmu Krzysztofa Liwińskiego pt. „Pierwszy dzień lata” nakręconego nad Jeziorem Paprocańskim z tyszanką Jadwigą Gryn i z udziałem pieniędzy Urzędu Miasta Tychy oraz tyskich firm.
Pierwsze zdjęcia do tego filmu kręcone były we wrześniu 2012 roku. Tytuł roboczy brzmiał „Sky walk” i mówiło się, że jest to film o miłości.
Efekt jest trochę szokujący. Zamiast porywającej historii miłosnej - „opisy” przyrody, zdjęcia pięknej dziewczyny, zero akcji. Kino dla koneserów. Kino slow. Pod prąd. Zanurzenie w starej, dobrej szkole filmowej.

- Takich filmów, opartych na obrazach i muzyce, dziś się już nie rob_i – przyznaje Jadwiga Gryn, filmowa Ryta. – Te dłużyzny z powtarzającymi się sekwencjami mogą być trudne dla dzisiejszego widza, ale takie jest właśnie nasze życie - powtarza się, powtarza. _

Krzysztof Liwiński, reżyser i producent, jest zadowolony z efektu. Zwłaszcza z malowniczych zdjęć, jakie udało się zrobić nad Jeziorem Paprocańskim, które rzeczywiście cudownie zagrało swoją rolę.

- To jest supermiejsce do kręcenia filmów – zapewnia reżyser.

Sam film jest zadedykowany zmarłemu w tym roku wielkiemu artyście, Tadeuszowi Konwickiemu. I stąd też tytuł – „Pierwszy dzień lata” w nawiązaniu do jego debiutanckiego „Ostatniego dnia lata” (1958) z Ireną Laskowską i Janem Machulskim, który zgarnął główne nagrody na festiwalach w Wenecji, Brukseli i Londynie.
- To nasza zabawa z tytułem filmu Konwickiego, ale też niejako „odpowiedź’ młodego pokolenia i pokazanie, jak my postrzegamy dziś świat – mówi Liwiński.

Film powstawał trochę pod okiem Konwickiego. By go lepiej zrozumieć, warto znać film Konwickiego.

Na razie reżyser szuka dobrego dystrybutora, który będzie umiał film odpowiednio „sprzedać” publiczności. Jest na etapie rozmów z Solopanem. Nim jednak film trafi do szerszej dystrybucji, chciałby, by pokrążył po festiwalach. Na ekranach kin w Tychach i innych miast powinien pojawić się za kilka miesięcy.


*Oto zakręt mistrzów w Katowicach. Każdego dnia ktoś ląduje na barierkach
*Marsz przeciw imigrantom w Katowicach ZDJĘCIA + WIDEO
*Adamek - Saleta ZDJĘCIA + WIDEO CAŁA WALKA
*Merkury Market w Rybniku otwarty! ZOBACZ KONIECZNIE

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie