MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pikieta pod gabinetem dyrektora szpitala psychiatrycznego w Rybniku

Barbara Kubica
Protest nie spodobał się dyrektorowi szpitala
Protest nie spodobał się dyrektorowi szpitala fot. barbara kubica
Oszuści, Chodź tu do nas i Złodzieje - takie okrzyki docierały wczoraj do gabinetu dyrektora rybnickiego psychiatryka, Andrzeja Krawczyka.

Pielęgniarze i pielęgniarki ze szpitala, którzy od tygodnia strajkują i okupują klub pacjenta, wczoraj urządzili głośną pikietę pod budynkiem administracji szpitala. Towarzyszyli im przedstawiciele górniczych związków zawodowych.

Strajkujący przy dźwiękach strażackich syren, gwizdów i trąbek przemaszerowali przez teren szpitala, pod okna gabinetu dyrektora.

- Do takiej pikiety musiało dojść, żeby w ogóle rozpoczęły się nasze rozmowy z dyrekcją. Dopiero dwie godziny temu dyrektor Krawczyk przedstawił nam swoją propozycję rozwiązania konfliktu - mówił wczoraj o 11 Michał Stawowski, ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Dyrektor nie zszedł do strajkujących, a pikietą był wyraźnie poirytowany.

- Powiadomiłem policję, że został naruszony mir. Na terenie szpitala nie wolno robić hałasu, a już tym bardziej nie mogą go robić osoby, które nie pracują w tym szpitalu - podkreślał Andrzej Krawczyk, dyrektor Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych. - Poza tym nie rozumiem takiego działania, bo rano spotykamy się, rozmawiamy, strajkujący wręczają mi swoje postulaty, a potem robią tutaj zadymę - dodaje.
Przypomnijmy. Strajk generalny pielęgniarek trwa już dziewiątą dobę. Związkowcy domagają się podwyżek dla średniego i niższego personelu. Ta właśnie kwestia wysokości podwyżek stanowi punkt sporny między stronami. - Nie mam pieniędzy ani na podwyżki, ani na nic innego - mówi Krawczyk.

Mimo tych zapewnień złożył wczoraj związkowcom propozycję podwyżek, które miałyby być wypłacane od 1 sierpnia. - Dyrektor zaproponował 14,51 zł więcej do miesięcznej stawki dla pielęgniarek. Dla pozostałych grup zawodowych poniżej 10 złotych. Nie zgodziliśmy się na taką propozycję i przedstawiliśmy swoją. Domagamy się podwyżek średnio o 100 złotych dla pielęgniarek - mówi Stawowski.

Tymczasem szpital nadal nie przyjmuje pacjentów. Dodatkowo szef lecznicy zdecydował o zamknięciu dwóch oddziałów. - Pacjenci zostali przeniesieni na inne lub wypisani do domu. Zatrudniłem też 11 nowych pielęgniarek - mówi dyrektor.

Po pikiecie strajkujący pojechali z petycją do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni