MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Piłkarze GKS-u dostali rachunek za wiosnę

Rafał Musioł
Po meczu z Bełchatowem w Katowicach powiało optymizmem, ale już w następnej kolejce okazało się, że był on tylko wypadkiem przy  pracy. Klęska w Legnicy przelała czarę goryczy i prezes wyciągnął po niej konsekwencje wobec najbardziej doświadczonych piłkarzy GKS
Po meczu z Bełchatowem w Katowicach powiało optymizmem, ale już w następnej kolejce okazało się, że był on tylko wypadkiem przy pracy. Klęska w Legnicy przelała czarę goryczy i prezes wyciągnął po niej konsekwencje wobec najbardziej doświadczonych piłkarzy GKS Lucyna Nenow
Janusz Gancarczyk został przesunięty do rezerw i dostał po kieszeni, a Przemysław Pitry, Grzegorz Fonfara, Tomasz Wróbel i Adrian Napierała ukarani w zawieszeniu.

Fatalny wiosenny start GKS-u Katowice, którego ukoronowaniem był koszmarny sobotni mecz z Miedzią Legnica (0:3) wyczerpał cierpliwość prezesa Wojciecha Cygana.

- Odbyliśmy rozmowy dyscyplinujące - przyznaje szef klubu z Bukowej. - Zapewniam, że nie były przyjemne dla żadnej ze stron.
Katowiczanie w czterech meczach przegrali trzykrotnie i raz zremisowali - z GKS Beł-chatów. W Legnicy zaprezentowali się fatalnie i ich strata do miejsca premiowanego awansem wzrosła do siedmiu punktów.

Najsurowsza kara dotknęła Janusza Gancarczyka. Pomocnik został przesunięty do rezerw, poniesie też koszty finansowe.

- W tym przypadku chodzi o kwestie pozasportowe. Na boisku prezentował się na tle zespołu całkiem nieźle - oświadczył prezes Cygan.

Gancarczyk schodząc na zmianę w Legnicy nie ukrywał swojej irytacji. Wzburzony kopnął w mikrofon Orange Sport, rzucił też mocne słowa w kierunku trenera Kazimierza Moskala.

Kary w zawieszeniu dostało też czterech innych piłkarzy. Z naszych informacji wynika, że to Przemysław Pitry, Adrian Napierała, Grzegorz Fonfara i Tomasz Wróbel. Jeśli w kolejnych meczach nie zaprezentują odpowiedniego zaangażowania również dostaną po kieszeni. Paleta potencjalnych sankcji jest zresztą szeroka.

Cygan zaznaczył, że o swoją posadę nie musi się martwić - przynajmniej na razie - sam szkoleniowiec. Problem tkwi w piłkarzach.
Czy prezes klubu wierzy jeszcze, że zespół znów zacznie się liczyć w grze o awans? - Wiarę ma się do końca - odpowiada szef GieKSy. - Przypomnę, że była już taka sytuacja, gdy traciliśmy dystans do czołówki, ale po kilku dobrych występach odrobiliśmy straty i zaczęliśmu się w lidze liczyć.

Kluczowe mogą okazać się dwa najbliższe mecze zespołu. W sobotę katowiczanie podejmą lidera, czyli Górnika Łęczna, a tydzień później wyjadą do trzeciej obecnie w tabeli Arki Gdynia.

Według nieoficjalnych oczywiście informacji wygląda na to, że stanowcze działania prezesa klubu uspokoiły nieco nastroje panujące wśród katowickich kibiców. Po meczu z Miedzią zanosiło się nawet na powtórkę z incydentów, jakie miały już niegdyś miejsce na Bukowej w czasie, gdy szkoleniowcem GKS był Edward Lorens.

* 27-letni albański pomocnik Elvist Ciku podpisał z GKS Katowice umowę do końca czerwca 2014 roku z możliwością jej przedłużenia.


*Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
*Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
*Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni