Dziś jego produkty podbijają światowe rynki. Jakub Bochenek wymyślił doskonały przepis na płyn do wielkich baniek mydlanych. Rozmowa z Jakubem Bochenkiem, jaworznianinem, właścicielem firmy TUBAN Świat Baniek Mydlanych.

Mówi się, że czasami marzenia pryskają jak bańka mydlana. Ale w pana przypadku właśnie bańki to zrealizowane marzenie. Jak zaczęła się pana przygoda w tym biznesie?
Moja przygoda z bańkami trwa od ponad 10 lat. Właśnie wtedy zaczynałem od puszczania baniek mydlanych na krakowskim Rynku. Dorabiałem sobie w ten sposób do skromnego studenckiego życia. Wiele osób pytało mnie wówczas o przepis na płyn, ale wtedy wiele mu brakowało.

Udało mi się po trzech latach prób i pewności, że produkt jest wysokiej jakości i oczywiście bezpieczny, czyli spełniający wszelkie normy bezpieczeństwa zabawek. Następnie otworzyłem firmę i zacząłem sprzedawać płyn i akcesoria do puszczania baniek. Tak to się wszystko zaczęło.

A czy pańskie studia miały coś wspólnego z prowadzeniem działalności związanej z bańkami?
Nie, studiowałem na Wydziale Wiertnictwa, Nafty i Gazu na AGH w Krakowie. I zanosiło się, że pójdę w tym kierunku. Chociaż zawsze ciągnęło mnie do własnego biznesu.

I wybrał pan biznes...
Z roku na rok moje produkty cieszyły się coraz większym zainteresowaniem, co dodatkowo motywowało mnie do działania. Dzisiaj dostarczamy nasze produkty do ponad 20 krajów świata.

Do których krajów?
Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia, Rosja, Francja, Niemcy, Nowa Zelandia, Litwa, Łotwa, Szwajcaria, Dania, Japonia i Korea Południowa.

Jak można wytłumaczyć fenomen baniek firmy TUBAN? To wszak obecnie bardzo popularna działka rozrywki. Kiedyś robiło się przecież bańki z płynu do naczyń. Czyżby przestało to dzieciom wystarczać?
To prawda, bańki mydlane to bardzo stara i ponadczasowa zabawa. Bańki TUBAN wyróżnia z pewnością ich wielkość, o czym świadczą na przykład zdobyte rekordy Guinnessa. Ciągle można spotkać masę osób, które nie słyszały o wielkich o bańkach mydlanych. I widząc je po raz pierwszy, są w szoku.

Proszę zdradzić, jak się robi dobry biznes na bańkach mydlanych? Czy jest to trudna branża?
Jako że dotyczy zabawek, to nie jest zbyt łatwa sprawa. Bowiem normy zabawkowe co jakiś czas się zaostrzają, co wymusza stałą kontrolę jakości i nadążanie za bieżącymi przepisami. Dodatkowo, znacznie bardziej wyśrubowane są normy w Japonii czy jeszcze bardziej w Korei, do których wysyłamy nasze produkty.

Bańki firmy TUBAN są wielkie i wytrzymałe. Zdradzi pan tajemnicę tego, jak to możliwe?
Na pewno powodem jest dobra jakość płynu. Świadczy o niej pobity rekord Guinnessa w liczbie osób zamkniętych w jednej bańce mydlanej. Rekord ten pobiłem dwa razy, a pośrednio nawet trzy.

Pośrednio? Czyli jak?
W 2012 roku udało mi się zamknąć w bańce 125 osób, następnie - pobijając swój własny rekord - zamknąłem 193 osoby. Aktualnie rekord należy do Czecha, który zamknął 212 osób, lecz zrobił to przy użyciu mojego płynu, którego jest dystrybutorem. Dlatego żartuję sobie, że TUBAN pobił trzy rekordy. Jakość jest więc naszym priorytetem. Nasze bańki wyróżnia też to, że są bezpieczne w użytkowaniu.

Jakie rodzaje płynu do robienia baniek mydlanych można kupić w państwa firmie? Jakie inne produkty są dostępne w państwa sklepie?
Naszym podstawowym produktem jest płyn do wielkich baniek mydlanych. Nadaje się on również do małych baniek lub do wytwornic. Stale powiększamy nasz asortyment o różnego rodzaju akcesoria do puszczania różnej wielkości baniek. Mamy też w ofercie takie, które można odbijać na rękawiczce lub skarpetce. Możemy też wyprodukować płyn o niemal każdym kolorze lub aromacie, jak na przykład czekoladowym czy bekonowym, bo takich płynów klient zażyczył sobie kiedyś. Co roku wprowadzamy nowe produkty lub staramy się udoskonalać aktualne towary lub ich opakowania.

Czy to prawda, że pańska firma to jedyny producent w Europie płynu do dużych baniek? Jak to możliwe, że innym firmom nie udało się tego osiągnąć?
Muszę przyznać, że pojawia się konkurencja, ale jakość ich produktów pozostawia wiele do życzenia. Nikt nie patrzy na normy i są to głównie sprzedawcy internetowi, którzy nie przejmują się kontrolami. Aktualnie płyn do baniek musi zostać przebadany tak samo jak kosmetyki. O ile w internecie nikt na to nie patrzy, to już każda większa firma, która chce z nami współpracować, wymaga od nas dokumentów na ten temat lub sama bada nasze produkty. Dodatkowo w tym roku po raz kolejny normy zostają zaostrzone i zapowiadane są liczne kontrole. Być może to zredukuje ilość nieuczciwych producentów. Na największych targach na świecie, gdzie wystawiają się wszystkie liczące się firmy, nie mamy praktycznie konkurencji. Są tam jedynie producenci małych i średnich baniek, z którymi zresztą współpracujemy, uzupełniając się nawzajem.

Po raz trzeci wylicytował pan nazwę ronda Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaworznie. Rondo Baniek Mydlanych będzie więc w tym mieście jeszcze przez następny rok czy zmieni się nazwa?
Ostatnio miałem sporo na głowie, dlatego jeszcze nad tym nie myślałem. Prawdopodobnie jednak ogłoszę konkurs i wybiorę którąś z najciekawszych propozycji.

Gdzie można się spotkać z TUBANEM i jego bańkami?
Od wielu lat wystawiamy się na międzynarodowych targach zabawek, między innymi w Norymberdze, Hongkongu czy Moskwie. W tym roku nawiązaliśmy współpracę z polskim dystrybutorem, a nasze produkty powinny być dostępne w większości sklepów stacjonarnych i sieciach handlowych. Dystrybucja będzie poparta pierwszy raz kampanią reklamową w telewizji pod naszą marką. Chociaż pod inną marką można już było zobaczyć nasze produkty w telewizji już w zeszłym roku.

Jakie ma pan plany związane z bańkami na najbliższy czas i na przyszłość?
Na pewno, jak co roku, skupiamy się na ekspansji naszych produktów na nowe rynki i na umocnieniu pozycji w miejscach, gdzie już istniejmy. W najbliższych latach będziemy też próbowali znaleźć inwestora, który pomoże nam w rozwoju na większą skalę, ale myślę, że jeszcze nie teraz. Dodatkowo mamy w planie wprowadzić kilka nowych produktów niezwiązanych z bańkami mydlanymi, ale prace nad tym jeszcze trwają.

Jakub Bochenek

Jaworznianin, który osiągnął sukces produkując ogromne i bardzo wytrzymałe bańki mydlane. Są one znane w Polsce i za granicą. Firma TUBAN, której jest właścicielem, ma siedzibę w Jaworznie i w Węgrzcach pod Krakowem. Są to miejsca, w których odbywa się główna produkcja i zarządzanie firmą. TUBAN Bańki nie ma obecnie swoich sklepów stacjonarnych.