Po powodzi w powiecie wodzisławskim. Szacowanie strat, sprzątanie i odbudowa tego, co zniszczyła woda. Ruszyły zbiórki pieniędzy

Arkadiusz Biernat
Arkadiusz Biernat
Straty są ogromne. Mieszkańcom można pomagać w internetowych zbiórkach pieniędzyZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Straty są ogromne. Mieszkańcom można pomagać w internetowych zbiórkach pieniędzyZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE zrzutka.pl
Wszyscy są zgodni. Takiej sytuacji nie było w powiecie wodzisławskim od wielkiej powodzi tysiąclecia w 1997 roku. Ubiegłotygodniowe bardzo intensywne opady zamieniły zazwyczaj spokojne cieki wodne w rwące potoki. Ulicami niektórych miejscowości płynęły rzeki, które niszczyły wszystko. Straż pożarna odebrała ponad 600 zgłoszeń. - Zdarzają się nawałnice, wichury, ale takiej sytuacji, z tyloma wyjazdami jeszcze nie było - słyszymy w komendzie. Zalane były domy, sklepy, garaże, piwnice, gospodarstwa. Po odpompowaniu wody mieszkańcy przystąpili do sprzątania i szacowania strat. W całym powiecie wodzisławskim wyniosą wiele milionów złotych. Nie wszyscy sobie poradzą, dlatego ruszyły zbiórki pieniędzy w internecie.

Po powodzi w powiecie wodzisławskim. Szacowanie strat, sprzątanie i odbudowa tego, co zniszczyła woda

Straty byłyby z pewnością jeszcze większe, gdyby zabrakło strażaków. Od 12 do 16 maja przyjęli ponad 600 zgłoszeń (kulminacyjna ulewa przeszła nad regionem 13 maja). Praktycznie przez kilka dni jeździli do zdarzeń non stop. Z pełnym poświęceniem walczyli z wodą i czasem. Pompowali wodę z zalanych budynków, posesji oraz dróg. Strażacy ewakuowali w tym czasie kilkanaście osób z odciętych przez wodę budynków lub pojazdów, które zostały unieruchomione przez rzeki płynące ulicami.

Najbardziej ucierpiały Rydułtowy, Lubomia, Gorzyce, Zawada w Wodzisławiu Śl.

- Co roku występują anomalia pogodowe. Zazwyczaj było to 100-150 interwencji, co i tak jest dużą liczbą. Z taką sytuacją (600 zgłoszeń - red.) nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Tylu zdarzeń nigdy nie było - przyznaje brygadier Bartosz Deberny z Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wodzisławiu Śl.

Ogrom zniszczeń w powiecie wodzisławskim z lotu ptaka Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Powódź w Rydułtowach, Wodzisławiu, Zawadzie, Lubomi. Zdjęcia...

W akcji brały udział ponad 42 zastępy, łącznie około 200 strażaków Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu wodzisławskiego, jak również siły Państwowej Straży Pożarnej zadysponowane spoza powiatu w sile 17 zastępów. W Rydułtowach do pomocy mieszkańcom skierowano żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Sprzątaniem miejsc publicznych zajęli się też osadzeni z Zakładu Karnego w Raciborzu.

Straty w milionach złotych

Straty szacują mieszkańcy, szkody oceniają komisje z gmin i powiatu. Jeszcze za wcześnie na podsumowania, które powinny być znane za kilka, może kilkanaście dni. Wiadomo, że będą to miliony złotych strat. Tylko drogi powiatowe to kilkanaście uszkodzeń. To podmycia podbudowy, załamane krawędzie jezdni, uszkodzone chodniki. Ulica Graniczna łącząca Lubomię z Raciborzem ma uszkodzony przepust.

- Służby zabezpieczają drogę, aby nie doszło do jeszcze większych uszkodzeń. Wprowadzono ruch wahadłowy. Uszkodzone mienie powiatowe to przede wszystkim drogi. Znajdują się na terenach gmin, gdzie sytuacja była najtrudniejsza. To m.in. Lubomia, Gorzyce i Rydułtowy. Przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg przeprowadzili inwentaryzację w terenie, spisali szkody. Trwa teraz szacowanie strat - mówi Magdalena Spandel ze Starostwa Powiatowego w Wodzisławiu Śl.

Zdecydowanie więcej publicznego mienia zniszczyła woda na terenach poszczególnych gmin w regionie. W Wodzisławiu Śl. zniszczone zostało boisko Naprzodu Zawady, gdzie obsunęła się skarpa z wiatą i ławką rezerwowych. W Rydułtowach straty odnotowano na Osiedlu Karola i rekreacyjnym kompleksie Machnikowiec, który nie tak dawno przeszedł remont. Straty są też w innych realizowanych inwestycjach.

Stracili dorobek życia

Straty w mieniu publicznym to jedno. Samorząd prędzej czy później znajdzie odpowiednie sumy pieniędzy i wyremontuje co należy. Gorzej mają mieszkańcy i przedsiębiorcy. Oni nie mogą liczyć na "przesunięcia w budżecie". Wiele osób straciło dorobek całego życia. Tylko do tej pory w Rydułtowach zgłoszono 54 szkody domów. Dwie osoby otrzymały doraźną pomoc, bo nie były w stanie normalnie funkcjonować. W Lubomi zgłoszeń może być nawet 400.

- Za wcześnie jeszcze, aby podsumować wszystkie szkody i straty. Te niewątpliwie będą. Liczą je mieszkańcy, ale i komisje w terenie - tłumaczy Anna Szweda-Piguła z Urzędu Miasta w Wodzisławiu Śl.

Zgłaszane szkody są różne: od zalanych posesji, piwnic, po gospodarstwa i powierzchnie mieszkalne. Woda unieruchomiła też np. samochody.

W Zawadzie kilkaset tysięcy strat poniósł przedsiębiorca sprzedający sadzonki. Woda nie tylko niszczyła, ale i porywała. Sadzonki odnajdywane były w odległości kilkuset metrów. Straty są w towarze, ale i infrastrukturze: punkt sprzedaży, ogrodzenie.

- Zwracamy się z prośbą o zakup symbolicznego wirtualnego drzewka, abyśmy mogli jak najszybciej stanąć na nogi i odbudować to na co pracowaliśmy całe życie - opisuje Daniel Tytko, właściciel punktu w zbiórce na portalu zrzutka.pl. Cel to 100 tys. zł. Do tej pory uzbierano 4 172 zł (tutaj znajdziesz zbiórkę - kliknij i otwórz link).

Jedna ze zbiórek dotyczy pani Zuzanny z Rogowa. Straty są ogromne.

- Prosimy o pomoc w uratowaniu domu po powodzi. Podczas ostatnich obfitych opadów w ciągu paru minut woda spłynęła do naszego podwórka jak rzeka. Nic nie udało się uratować - wszystkie meble, sprzęt, ubrania nadają się do wyrzucenia. Fala zbyt szybko zalała nasz dom - musieliśmy się ewakuować. Cały parter jest do remontu, podwórko stało się bagnem. Każdy grosz się liczy. Bardzo prosimy o pomoc i dziękujemy za każdy datek - czytamy w opisie zrzutki.

Cel to 20 tys. zł. Do tej pory udało się uzbierać 11,5 tys, zł. Link do zbiórki znajdziesz tutaj (kliknij, otwiera się w nowym oknie)

Garaż z autem oraz pomieszczenie rehabilitacyjne ze sprzętem dla chorego 9-latka został zalany przy ul. Bohaterów Warszawy w Rydułtowach. Dramat jest większy, bo nie tak dawno przyszło na świat dziecko.

- W ciągu 20 minut żywioł zabrał nam wszystko, co najważniejsze do normalnego funkcjonowania. Woda w bardzo szybkim tempie osiągnęła 150 cm wysokości. Pod naporem wody drzwi garażowe zostały wyważone, przez co woda błyskawicznie zalała cały parter domu łącznie z dwoma garażami, kotłownią, pokojem gospodarczym i pokojem rehabilitacyjnym. Brak prądu na parterze, ciepłej wody i ogrzewania w całym domu. Straty są ogromne: całkowicie zalane piece – węglowy i olejowy, sprzęt medyczny ( rowerek, bieżnia , fotel masujący płuca, oczyszczacz powietrza , nawilżacz itp..), turystyczny i ogrodowy. Wszystko stracone w ciągu kilku minut - czytamy w opisie zbiórki od pana Mariusza (kliknij w link i otwórz nowe okno.). Do zebrania potrzebne jest 30 tys. zł. Ludzie o wielkich sercach przekazali już prawie 10 tys. zł.

W tej rodzinie miesiąc temu przyszło na świat trzecie dziecko. Natomiast jeden z trójki synów, 9-latek choruje na pierwotny niedobór odporności. Jest leczony w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i klinice w Zabrzu (dostaje immunoglobuliny przez skórę, ponieważ choruje często na zapalenie płuc i obturacyjne zapalenie oskrzeli). Ma też przewlekłą astmę oskrzelową i alergię wziewną oraz pokarmową. Dlatego jego warunki do życia muszą być sterylne i bezpieczne.

- Ze względu na to niedawno stworzyliśmy mu specjalne pomieszczenie do rehabilitacji, aby w bezpieczny sposób mógł korzystać z gimnastyki ruchowej. Szczególnie teraz w okresie pandemii, gdzie jest całkowicie odizolowany od świata. Z powodu choroby mojego syna zakupiliśmy dwa tygodnie temu za ostatnie oszczędności samochód, abyśmy mogli wszyscy jeździć do klinik na częste kontrole. Niestety, samochód też został zalany. Nigdy byśmy nie przypuszczali, że spotka nas taka sytuacja, ponieważ nasz dom ma drenaż i kratki odprowadzające wodę wokół domu. Dla nas największym priorytetem jest, aby jak najszybciej osuszyć dom z powodu choroby syna i abyśmy mieli prąd, ogrzewanie i wodę. Wierzę w serca ludzkie. Dziękujemy za każde wsparcie - dodaje pan Mariusz.

Pomocy potrzebują też przedsiębiorcy z ulicy Ofiar Terroru w Rydułtowach. Powódź zalała sklep ze sprzętem rtv i agd. Straty są ogromne.

- Ubezpieczenie wszystkiego nie pokrywa. Wielu z was kojarzy nas pewnie także z punktu Canal+, który zawsze chętnie doradzał i pomagał. Teraz to my prosimy was o pomoc. Woda do sklepu wdarła się z dwóch stron dochodząc do poziomu ponad 80 cm. Większość naszego sprzętu znalazła się pod wodą. A przy sprzęcie elektronicznym - wiadomo, co to znaczy - nie do użytku. Ten sklep był dla nas wszystkim, pracowaliśmy na niego prawie całe nasze życie... - podkreśla pani Julia.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie