Po prywatyzacji szpitala w Mysłowicach rozpadł się klub radnych PiS

Monika Chruścińska-Dragan
arc. prywatne i itvm.pl
Sprzedaż szpitala w Mysłowicach odbiła się na miejskich radnych. Tyle że nie PO, a PiS-u. W środę, 5 lutego, rozpadł się klub radnych partii w Mysłowicach. To pokłosie zbycia przez miasto udziałów Mysłowickiego Centrum Zdrowia, gminnej spółki powstałej po likwidacji szpitala nr 1.

Radni Daniel Jacent i Andrzej Sikora złożyli w środę pismo na ręce przewodniczącego Rady Miasta z informacją o wystąpieniu z klubu. Tym samym klub przestał spełniać warunek dotyczący minimalnej ilości członków i został rozwiązany.

Mysłowiccy radni PiS przestali też pełnić partyjne funkcje w okręgu. Radny Jacent był pełnomocnikiem komitetu PiS w Mysłowicach, a radny Sikora - sekretarzem.

- Na jednym z posiedzeń sejmu został wywołany temat sprzedaży udziałów mysłowickiej spółki zarządzającej szpitalem w mieście. Prawo i Sprawiedliwość było zawsze przeciwne takim transakcjom. Sądziliśmy, że radni klubu PiS w Mysłowicach też, a okazało się, że było inaczej - przyznaje Bronisław Korfanty, wiceprezes zarządu okręgowego PiS w Katowicach. Ważą się też losy możliwości startowania mysłowickich radnych z list PiS-u w kolejnych wyborach. - Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej sprawie - mówi Korfanty.

Temat prywatyzacji szpitala w Mysłowicach działacze PiS wywołali w Sejmie podczas burzliwej debaty nad odwołaniem ministra zdrowia, Bartosza Arłukowicza. Alarmowali, że miasto sprzedało udziały miejskiej spółki za jedyne niespełna 135 tys. zł. Smaczku historii dodał fakt, że w konsorcjum, które kupiło MCZ, znaleźli się prezes szpitala i radny PO w Gliwicach, Kajetan Gornig, oraz radna PO w Mysłowicach Jolanta Charchuła. Sprawą zainteresowały się już CBA i Śląski Urząd Wojewódzki.

Urzędnicy wojewody sprawdzają, czy radna Charchuła kupując spółkę nie złamała ustawy o samorządzie gminnym, która zabrania samorządowcom prowadzenia działalności gospodarczej na majątku gminy. Gorniga ten zarzut nie dotyczy, bo jest radnym w Gliwicach.

Przypomnijmy: za udziały MCZ konsorcjum zapłaciło miastu 134 tys. 925 zł. Budynki i działka, na której stoi lecznica, pozostały gminne. Szpital nadal będzie przyjmował pacjentów w ramach NFZ i prowadził dotychczasowe oddziały co najmniej do 2022 r. Nowy właściciel ma także utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie przez minimum dwa lata, spłacić zadłużenie spółki (ok. 2,8 mln zł) i zainwestować w nią 3,5 mln. Prezes Gornig twierdzi, że MCZ powinno spłacić długi w 2015 roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie