Podbeskidzie - Bruk-Bet Termalica 1:0. Doping z głośników, gra jak z nut. Górale wygrywają czwarty raz z rzędu [RELACJA]

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
W sobotnim meczu 24. kolejki Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 1-0. Zwycięską bramkę dla Górali, którzy wygrali swój czwarty mecz z rzędu, zdobył Marko Roginić.

Słoneczne popołudnie, Podbeskidzie walczące o czwarte zwycięstwo z rzędu, grające w roli lidera i zdecydowanego faworyta - to byłby scenariusz na wymarzoną sobotę dla kibiców Górali, którzy od momentu spadku z Ekstraklasy mieli mało powodów do radości. Byłby, gdyby nie zabrakło dopełniającego całość, najważniejszego elementu - obecności fanów na trybunach.

Podbeskidzie po raz pierwszy zagrało u siebie przy całkowicie pustym obiekcie. By zawodnicy czuli się mniej nieswojo, przez cały mecz z głośników wybrzmiewał nagrany podczas wcześniejszych spotkań doping bielskich kibiców. I trzeba przyznać, że takie rozwiązanie sprawdziło się całkiem nieźle, bo zagłuszyło krępującą ciszę i odgłosy z ruchliwej ulicy Żywieckiej.

Z wirtualnymi okrzykami i kibicami przed telewizorami piłkarze Podbeskidzia przystąpili do walki o swoją najdłuższą zwycięską serię od 2017 roku. Pomysłem na zatrzymanie doskonale dysponowanych Górali miała być defensywna taktyka z trzema środkowymi obrońcami, na jaką postawili goście z Niecieczy. Zagęszczając strefę pod własną bramką, trener Mariusz Lewandowski chciał utrudnić rywalom rozgrywanie piłki, ale udało mu się to tylko częściowo. - W pierwszej połowie byliśmy zbyt mało agresywni w środku pola i Podbeskidzie osiągnęło przewagę - przyznał szkoleniowiec gości.

Do 30. minuty bielszczanie stworzyli sobie tylko jedną okazję, gdy po szarży Łukasza Sierpiny tuż przed linią
bramkową akcji nie udało się wykończyć Karolowi Danielakowi. Gospodarze grali jednak cierpliwie i wreszcie zdołali rozhuśtać defensywę Bruk-Bretu. Kacper Gach dośrodkował piłkę z lewej strony, w polu karnym podanie przedłużył Michał Rzuchowski, a Marko Roginić ładnym uderzeniem z woleja umieścił piłkę w siatce. Chorwacki napastnik zdobył tym samym swoją dziewiątą bramkę w sezonie i przełamał serię pięciu meczów bez gola.

W porównaniu ze zwycięskim meczem z Olimpią, trener Krzysztof Brede dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie. Kontuzja ręki pozbawiła szans na grę rewelacyjnego Jakuba Bierońskiego, ale pozostali potwierdzili, że Górale dysponują szeroką kadrą. Do gry wrócił Sierpina, atakiem pozycyjnym znakomicie dyrygował Rafał Figiel, a w roli rozgrywającego dobrze sprawdził się 19-letni Filip Laskowski, który zadebiutował w wyjściowym składzie w meczu ligowym. - Cały zespół dużo się nabiegał. Zmordowaliśmy się i wyrwaliśmy to cenne zwycięstwo - cieszył się Sierpina, który wygraną zadedykował obchodzącej trzecie urodziny córeczce.

Zanim kapitan gospodarzy mógł dumnie prezentować koszulkę z imieniem swojej pociechy, Podbeskidzie musiało w drugiej połowie przejść także przez słabsze momenty. Trener gości stosunkowo szybko zdecydował się na dwie ofensywne zmiany, które rozruszały grę "Słoni". W efekcie Termalica przejęła inicjatywę, kilka razy zagroziła bramce bielszczan, piłkę do siatki wpakował nawet Vladislavs Gutkovskis, ale zrobił to z pozycji spalonej. Tak jak w Grudziądzu, Górale nie pozwolili sobie na rażące błędy w obronie i ostatecznie powstrzymali napór przeciwnika. - Swoją rolę odegrały kwestie fizyczne. Z ostatniego wyjazdu wróciliśmy dopiero w czwartek o szóstej nad ranem, a Termalica miała 25 godzin więcej na odpoczynek i nie musiała daleko podróżować. Tym bardziej doceniam intensywność, z jaką graliśmy w pierwszej połowie - podkreślił trener Brede.

Do rundy wiosennej Podbeskidzie startowało zza pleców Warty Poznań i Stali Mielec, ale dzięki zwycięskiej serii ma już cztery punkty przewagi nad zajmującą trzecie miejsce drużyną z Podkarpacia. Z dopingiem z trybun czy z głośników, w tym roku Górale grają jak z nut i są jak dotąd nie do zatrzymania.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Marko Roginić 30'

Podbeskidzie: Martin Polacek - Bartosz Jaroch, Dmytro Bashlai, Kornel Osyra, Kacper Gach - Karol Danielak (68' Mateusz Marzec), Rafał Figiel, Michał Rzuchowski, Filip Laskowski (88' Szymon Mroczko), Łukasz Sierpina - Marko Roginić (81' Kamil Biliński).
Trener: Krzysztof Brede

Bruk-Bet Termalica: Tomasz Loska - Marcin Wasielewski (46' Florian Purece), Mateusz Grzybek, Jonathan de Amo, Artem Putivcev, Paweł Oleksy (56' Matej Jelić) - Roman Gergel (73' Dawid Kalisz), Vlastimir Jovanović, Piotr Wlazło, Marcin Grabowski - Vladislavs Gutkovskis.
Trener: Mariusz Lewandowski

żółte kartki: Bashlai, Laskowski, Brede - Wlazło.
czerwona kartka: Brede (87', za drugą żółtą).

sędzia: Marek Opaliński (Legnica).

"Studio Kadra" po meczu Polska - Hiszpania

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie