Podbeskidzie - Jagiellonia 1:1. Szklanka do połowy pełna. Górale doceniają remis

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Rafał Janicki zdobył swoją drugą bramkę w barwach Podbeskidzia
Rafał Janicki zdobył swoją drugą bramkę w barwach Podbeskidzia Jakub Ziemianin / TS Podbeskidzie
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W sobotnim meczu 18. kolejki PKO Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z Jagiellonią Białystok 1:1. Gospodarze prowadzili do przerwy po trafieniu Rafała Janickiego, ale w drugiej połowie wynik spotkania wyrównał Bartłomiej Wdowik.

Po świetnym rozpoczęciu rundy Podbeskidzie zamierzało "wziąć" kolejnego rywala z rozpędu. Drużyna Roberta Kasperczyka znów pokazała, że jest zupełnie innym zespołem niż jesienią, stawiając na atuty, które zaskoczyły poprzednich przeciwników - agresję, wybieganie i skuteczność przy stałych fragmentach gry.

Zaskoczyć dały się już Legia i Górnik, zaskoczyć dała się też Jagiellonia. Przynajmniej na początku, bo w pierwszej połowie sobotniego pojedynku goście z Podlasia zostali stłamszeni i nie oddali ani jednego celnego strzału. Efektem zdecydowanej przewagi Podbeskidzia był gol już w pierwszym kwadransie gry - a jakże - z rzutu rożnego. Marko Roginić świetnie przedłużył precyzyjne dośrodkowanie Karola Danielaka, a akcję celnym strzałem wykończył Rafał Janicki. - To była w naszym wykonaniu najlepsza połowa w tym roku. Zagraliśmy bardzo agresywnie, wybijając Jagiellonii wszystkie atuty w środku i na skrzydłach - chwalił swój zespół trener Kasperczyk.

Górale schodzili na przerwę z zasłużonym prowadzeniem, ale i z niedosytem, bo z przebiegu gry zasługiwali nawet na wyższą przewagę. Najlepszej okazji nie wykorzystał jednak Danielak, który miał mnóstwo miejsca i czasu na przygotowanie strzału z kilku metrów od bramki, ale fatalnie przestrzelił.

Co mógł pomyśleć kibic Górali w przerwie? Ten bardziej przesądny, że niewykorzystana szansa może się zemścić. Ten twardziej stąpający po ziemi, że Jagiellonia drugiej tak słabej połowy po prostu już nie zagra. I obaj mieliby rację, bo podopieczni Bogdana Zająca po zmianie stron przesunęli się do przodu i zaczęli grać z większym rozmachem. Już dwie minuty po wznowieniu gry w słupek trafił Bojan Nastić, a chwilę później sprawy w swoje ręce wziął drugi z bocznych obrońców - Paweł Olszewski. Młodzieżowiec inteligentnie ściął akcję do środka boiska, znalazł błąd w ustawieniu Podbeskidzia i oddał niebezpieczny strzał z dystansu. Michal Pesković interweniował z najwyższym trudem, ale Filip Modelski nie zamknął drogi do piłki Bartłomiejowi Wdowikowi i ten z łatwością dał "Jadze" wyrównanie.

- Potrafiliśmy się podnieść w trudnym momencie. Bardzo dobrze zareagowaliśmy w drugiej połowie, szybko przejęliśmy inicjatywę i dociskaliśmy przeciwnika - cieszył się trener Zając.

Niewiele zabrakło, by owe "dociskanie" skończyło się dla Górali fatalnie. Goście cieszyli się już nawet z prowadzenia po golu Ariela Borysiuka, ale po długiej analizie VAR sędzia Szymon Marciniak skorygował wynik. W akcji poprzedzającej trafienie na minimalnym spalonym był Maciej Makuszewski i gospodarze odetchnęli z ulgą.

W końcówce siły się wyrównały i nikt nie potrafił zadać decydującego ciosu. Podział punktów nie mógł w pełni zadowolić żadnej ze stron - Jagiellonia nie zbliżyła się do miejsc w czołówce, a Podbeskidzie nie wykorzystało okazji na oddalenie się od strefy spadkowej. Kasperczyk widzi jednak szklankę do połowy pełną. - Boguś Zając żartował, że mamy po tym remisie dwóch rannych, ale dla nas to bardzo cenny punkt. W ostatecznym rozrachunku może okazać się przydatny dla obu drużyn - stwierdził z optymizmem, który po czwartym kolejnym meczu bez porażki udziela się dziś wszystkim kibicom pod Klimczokiem.

ATRAKCYJNOŚĆ MECZU: 3/6

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-1 Jagiellonia Białystok
Rafał Janicki 13' - Bartłomiej Wdowik 53'

Podbeskidzie: Michal Peškovič - Filip Modelski, Rafał Janicki, Milan Rundić, Petar Mamić - Karol Danielak, Dominik Frelek (76' Jakub Bieroński), Michał Rzuchowski, Jakub Hora (85' Sergii Miakushko), Marko Roginić (66' Mateusz Marzec) - Kamil Biliński (66' Peter Wilson).

Jagiellonia: Xavier Dziekoński - Paweł Olszewski, Bogdan Țîru (46' Ivan Runje), Błażej Augustyn, Bojan Nastić - Maciej Makuszewski, Martin Pospíšil, Ariel Borysiuk (74' Taras Romanczuk), Jesús Imaz, Bartłomiej Wdowik (80' Fernán Ferreiroa) - Fedor Černych (80' Maciej Bortniczuk).

żółte kartki: Danielak - Borysiuk, Pospíšil, Augustyn.

sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie