Podbeskidzie - Piast Gliwice 0:5. Górale na samym dnie. Piast skompromitował beniaminka

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Podbeskidzie rozegrało jedno z najgorszych spotkań w historii swoich występów w Ekstraklasie
Podbeskidzie rozegrało jedno z najgorszych spotkań w historii swoich występów w Ekstraklasie Łukasz Klimaniec
W piątkowym meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy Piast Gliwice rozgromił na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 4-0. Do przerwy dwie bramki dla gości zdobył Jakub Świerczok, a w drugiej połowie kolejne trafienia zaliczyli Piotr Malarczyk i Sebastian Milewski.

Piłkarzom Podbeskidzia podczas meczów u siebie towarzyszy doping puszczany z głośników. To namiastka normalności, za którą wszyscy tęsknią wszyscy fani i zawodnicy. Ale są takie spotkania, które lepiej rozgrywać przy pustych trybunach. Nieprzyjemny dla Górali piątkowy wieczór byłby jeszcze gorszy, gdyby na żywo swoje emocje mogli wyrazić kibice. A te są fatalne, bo bielszczanie zaliczyli jeden z najgorszych występów w historii swoich występów w Ekstraklasie i pozostają na ostatnim miejscu w tabeli. Wszystko wskazuje na to, że trener Krzysztof Brede po raz ostatni poprowadził swój zespół z ławki rezerwowych stadionu przy Rychlińskiego.

Spokojny o swoją przyszłość może być za to Waldemar Fornalik. Ta oczywiście nigdy nie była poważnie zagrożona, ale po nieudanym początku sezonu w Gliwicach słychać było pomruki niezadowolenia. Pod Klimczokiem początkowo nie było łatwo, bo Piast toczył z beniaminkiem wyrównany pojedynek i nie potrafił przejąć kontroli nad meczem. Rewelacyjną formę potwierdził jednak Jakub Świerczok, który pod koniec pierwszej połowy niemal w pojedynkę rozstrzygnął losy spotkania.

Napastnik, który przed przyjazdem do Bielska-Białej zdobywał bramki w czterech kolejnych meczach, otworzył wynik po fatalnej stracie Rafała Figla na swojej połowie. Piast przeprowadził szybką akcję, Michał Chrapek oddał niecelny strzał z woleja, a Świerczok umiejętnie przystawił głowę i skierował piłkę do siatki. Dwie minuty później snajper gliwiczan wykorzystał kolejny szkolny błąd rywala, wykorzystując rzut karny po tym, jak nieprzepisowo zatrzymał go Aleksander Komor.

Piast nakrył sobie do stołu, a w drugiej połowie już tylko z przyjemnością "konsumował" wypracowaną przewagę. Podbeskidzie, poza jednym zrywem tuż po wznowieniu gry (zablokowane strzały Rzuchowskiego i Bilińskiego), wyglądało jakby było już pogodzone z wyrokiem. Jego wymiar mógłby być jeszcze wyższy, gdyby gliwiczanie wykazali się większą skutecznością w walce o kolejne bramki. A i tak udało się jeszcze skierować piłkę do siatki jeszcze trzy razy - Piotr Malarczyk najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego Gerarda Badii, rezerwowy Sebastian Milewski z łatwością ograł w polu karnym Komora i wykorzystał sytuację sam na sam z Michalem Peskoviciem, a w doliczonym czasie gry defensywę Górali ostatecznie skompromitował Tiago Alves. Tym samym Piast zanotował najwyższe zwycięstwo w historii występów w Ekstraklasie.

Nastroje w szeregach Podbeskidzia najlepiej już w przerwie podsumował Kamil Biliński. - Przeciwnik nie musi nic robić, żeby strzelić nam gola. Czas odpowiedzieć na pytanie: gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy? Można mówić o walce do końca i będziemy walczyć, ale nie wygląda to dobrze - stwierdził najlepszy strzelec Górali, który wrócił do gry po wyleczeniu z koronawirusa. Nawet on nie był jednak w stanie zrobić czegokolwiek, by zmienić oblicze gry Podbeskidzia.

Bielszczanie z ulgą potraktują przerwę w rozgrywkach, czego nie mogą powiedzieć piłkarze Piasta. Drużyna Fornalika jest niepokonana od sześciu kolejek i powoli odrabia straty w ligowej tabeli. Alarm w Gliwicach można odwołać. Solidne fundamenty pod rundę wiosenną są już wyłożone.

ATRAKCYJNOŚĆ MECZU: 4/6

Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-5 Piast Gliwice
Jakub Świerczok 38', 41' (k.), Piotr Malarczyk 60', Sebastian Milewski 83', Tiago Alves 90'

Podbeskidzie: Michal Peškovič - Karol Danielak, Aleksander Komor, Dmytro Bashlai, Filip Modelski - Maksymilian Sitek (58' Konrad Gutowski), Gergő Kocsis (66' Jakub Bieroński), Rafał Figiel (46' Michał Rzuchowski), Łukasz Sierpina (58' Serhij Miakuszko) - Marko Roginić (66' Tomasz Nowak), Kamil Biliński.

Piast: František Plach - Martin Konczkowski, Piotr Malarczyk, Tomáš Huk, Jakub Holúbek - Dominik Steczyk (87' Arkadiusz Pyrka), Patryk Sokołowski, Tomasz Jodłowiec (87' Patryk Lipski), Michał Chrapek (80' Michał Żyro), Gerard Badía (71' Sebastian Milewski) - Jakub Świerczok (79' Tiago Alves).

żółte kartki: Roginić, Kocsis, Baszłaj - Pyrka.

sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie