Podobny do Respondka!

Regina Gowarzewska-Griessgraber
FOT. MARZENA BUGAŁA
O sławie, pracy, rodzinie i przeżywaniu świąt Wielkiejnocy - opowiada aktor i kabareciarz, Krzysztof Respondek.

Z Krzysztofem Respondkiem, aktorem i kabareciarzem, rozmawia Regina Gowarzewska-Griessgraber

Co dało ci zwycięstwo w programie Jak oni śpiewają?
Rozpoznawalność. Dzisiaj jeżeli nie jesteś rozpoznawalny, to nie masz propozycji. Tym właśnie rządzi się telewizja. Utarło się, że jeżeli nie ma cię w szklanym okienku, to znaczy, że nie jesteś dobry. Tymczasem to bardzo krzywdzące dla wielu artystów. Jest przecież mnóstwo genialnych aktorów w teatrach, którzy grają wielkie i wspaniałe role, wielu pięknie śpiewających młodych ludzi. Tyle, że to telewizja kreuje nazwisko. Oprócz tego zwycięstwo w programie sprawiło, że pojawiły się propozycje z podobnych programów, gdzie największe znaczenie mają sms-y, wysyłane przez widzów. Nie zdecydowałem się jednak wziąć w nich udziału, chociaż mi się podobają. Ja jednak nienawidzę tańczyć.

Czy tamten sukces bardzo zmienił twoje życie?

Mam bardzo dużo pracy. Część jest kontynuacją sprzed programu, ale pojawiły się też nowe propozycje, jak chociażby prowadzenie programu Najśmieszniejsze momenty świata"w Polsacie. To nowość w mojej pracy, specyficzny rodzaj konferansjerki i bardzo trudny program. Chociaż nie jest na żywo to nagrywany jest prawie bez powtórek. Moje życie zawodowe zaczęło pędzić w kilku różnych kierunkach równocześnie. Zacząłem być też postrzegany jako śpiewający aktor. Oczywiście nadal występuję w kabarecie Rak. Od dłuższego czasu gram też w serialu Barwy szczęścia. Robi go świetna ekipa. Nazwiska Ilony Łepkowskiej i producenta Tadeusza Lampki mówią same za siebie. Grę w nim traktuję jako zaszczyt. Ostatnio zdobyliśmy Telekamerę. Podczas mojej wizyty w Kanadzie przekonałem się, jaką ten serial cieszy się popularnością wśród Polonii. Tam odcinki trafiają z pewnym opóźnieniem, a ludzie nie chcą czekać na rozwój akcji.

Skoro tyle pracujesz, to czy bywasz jeszcze w domu w Tarnowskich Górach?
W zawodach artystycznych zawsze są skrajności. Albo nawał pracy, taki że chciałbyś się sklonować i lecisz ze studia na estradę, a roli uczysz się w samochodzie. Albo przestój. Wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to kryzys światowy, czy jego własny kryzys. Ostatnio tej pustki prawie nie mam. I to jest odpowiedź na pytanie, czy Jak oni śpiewają zmieniło moje życie.
Zmienił się też rodzaj twojej popularności. Czy możesz jeszcze spokojnie zrobić zakupy w markecie?
Szczęśliwie nie jestem na tyle charakterystyczny z urody, żeby ludzie mnie poznawali na pierwszy rzut oka. Częściej słyszę: Ale pan jest podobny do tego Respondka z programu. Fajnie mi się z tym żyje, bo moja popularność nie stała się męcząca.

W święta trzeba znaleźć czas na przemyślenia i rachunek sumienia

**
Gdzie trzymasz zdobyty Brylantowy Mikrofon?
Nigdzie. Powiedziałem w trakcie programu, że wszystko, co wygram, rozdam. Tak też zrobiłem. Nagrody poszły na różne dobre cele. Mnie z programu zostały tylko dobre wspomnienia.
Agata Kulesza po wygraniu Tańca z gwiazdami też oddała porsche na cele charytatywne.
Nie dziwi mnie taka decyzja. Uznałem, że oddając nagrody na cele charytatywne podziękuję wszystkim, którzy wysłali na mnie swoje sms-y.

Nagrodą też było nagranie płyty. **
Ona ciągle się tworzy. Zainteresowała się jej wydaniem firma Sony. Jest już aranżer. Zaśpiewam piosenki o kobietach. Tylko ciągle brakuje czasu. Płyty nie da się nagrać w biegu.

Teraz w programie Jak oni śpiewają występuje twój kolega z kabaretu Rak, Krzysztof Hanke. Kibicujesz mu?
Hanek (tak mówią o Krzysztofie Hanke koledzy z kabaretu Rak) jest niekwestionowaną gwiazdą tej edycji programu! Jasne, że mu kibicuję. Bardzo byłem ciekaw jego występów. To jest mój mistrz występów estradowych. Początkowo nie chciał się zgodzić na udział w programie, ale nie ukrywam, że go namawiałem. Właśnie w takim momencie jego kariery, kiedy na estradzie osiągnął praktycznie wszystko, warto wystawić się na kolejną próbę. To spore wyzwanie. Zobaczyć, jak zareaguje na ciebie publiczność w nowej roli. Hanek nie boi się wyzwań. Już widać, że publiczność jest za Krzyśkiem.
W której dziedzinie najlepiej się czujesz? Sporo tego: aktor showman, kabareciarz wokalista…
Ocenę zostawiam innym. Najwięcej ciepłych słów odbieram pod adresem mojego śpiewania. Myślę, że gdybym był młodszy, bardziej skupiłbym się właśnie na tym.

Śpiewasz sobie już czasem 40 lat minęło…?

Nie, ale już uczę się tekstu. Na razie bardziej pasuje do mnie serial 39 i pół.

W showbiznesie kariery robią coraz młodsi ludzie. Tymczasem twoja rozwija się u prawie czterdziestolatka. Czy to nie za późno?
No cóż, widocznie mój zegar się spóźnia. Nigdy nie powiem, że robię wielką karierę. Dzisiejsze kariery są takie pięciominutowe. Pojawiasz się, a już po chwili media bardziej interesują się kimś innym. Ja mam po prostu teraz swoją chwilę, a to, że przyszła ona właśnie koło czterdziestki... Dobrze, że w ogóle przyszła, bo mogła nie nadejść wcale. Wiek daje mi do tego dystans i dużo spokoju.

Skoro jesteś ostatnio tak zajęty, to czy w święta też pracujesz?
Szczęśliwie nie. Święta są właśnie po to, żeby zastanowić się nad sobą. Czy to co robimy ma sens i co tak naprawdę ma sens. Wielkanoc to szczególne święta radości. Zmartwychwstanie. Istota naszej wiary. Bez tych świąt nasza wiara nie miałaby celu. Trzeba w ich czasie znaleźć czas na przemyślenia, rachunek sumienia. Tak musi być co roku. Przeżywam je razem z rodziną. Za to bezpośrednio przed i zaraz po świętach pracy mam bardzo dużo. Już 15 kwietnia rozpocznę zdjęcia do filmu w reżyserii Radosława Dunaszewskiego, opowiadającego o Zbyszku Nowaku, górniku przysypanym w kopalni. Wszyscy myśleli, że on już nie żyje, tymczasem nie tylko odnaleziono go żywego, ale do dzisiaj pracuje on w kopalni Halemba. To trudna rola i ciekawy, wielowarstwowy scenariusz. Film produkuje TVN.

Często podkreślasz wagę rodziny w życiu.

Wiem, że zabrzmi to jak slogan, ale rodzina jest dla mnie wszystkim. Gdyby w rodzinie były takie zawirowania, jak w życiu zawodowym, wolałbym nie żyć.

Który moment Świąt Wielkanocnych jest dla ciebie najważniejszy?
Spowiedź. To podstawa świąt. Po niej człowiek czuje się jak nowo narodzony.

Dotykasz tu spraw związanych głęboko z wiarą. Tymczasem od kilku lat coraz mniej widać ją spod warstw reklam, opowieści o wykwintnych przepisach i kolorowych dekoracji w sklepach.
Święta nie straciły swojego czaru i tajemnicy. Ci, dla których podstawą jest wiara, nie zmienią systemu wartości i sposobu obchodzenia Wielkiejnocy. Co do kolorowej otoczki, to bardzo ją lubię. I nie przeszkadza mi, że w marketach kurczaczki i zajączki na wystawach stoją już od lutego, a choinki od Wszystkich Świętych. Wolę ten przepych, niż komunistyczne puste półki i ocet. Zresztą, gdy wspomina się tamte czasy to trudno uwierzyć, że teraz mamy kryzys. No chyba, że kryzys wartości. Z tym się zgodzę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie