Podsiadło: Z 30 Seconds To Mars łączy mnie podobny stopień...

    Podsiadło: Z 30 Seconds To Mars łączy mnie podobny stopień wiary w swoje możliwości [WYWIAD]

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Dawid Podsiadło
    1/2
    przejdź do galerii

    Dawid Podsiadło ©Łukasz Ziętek

    30 Seconds To Mars w Rybniku: W niedzielę Rybniku zagra zespół 30 Seconds To Mars. Supportował go będzie Dawid Podsiadło. - To dla mnie ogromne wydarzenie! Będę miał okazję już trzeci raz otwierać koncert międzynarodowych artystów. Takich rzeczy się nie zapomina - mówi. PRZECZYTAJ WYWIAD Z DAWIDEM PODSIADŁO
    CZYTAJ SZCZEGÓŁY:
    30 SECONDS TO MARS W RYBNIKU

    QUIZ DZ: Sprawdź, co wiesz o 30 Seconds To Mars i czy jesteś prawdziwym fanem

    KLIKNIJ TUTAJ I POZNAJ PRZYJACIÓŁ, KTÓRZY JADĄ NA KONCERT:
    30 SECONDS TO MARS W RYBNIKU 22 CZERWCA


    Chcąc szukać wspólnych mianowników między tobą a 30 Seconds to Mars, na myśl przychodzi Coke Live Music Festival w Krakowie. Ty występowałeś na nim parę miesięcy po debiucie. Na CLMF debiutował też 30 Seconds to Mars - tam odbył się ich pierwszy koncert w Polsce.
    Jeżeli szukałbym podobieństw, to musiałbym wspomnieć o podobnym stopniu wiary w swoje możliwości, o oddaniu muzyce. Wydaje mi się, że zauważam w sobie podobny stopień fascynacji tą dziedziną sztuki.

    Jak zareagowałeś na informację, że będziesz grać przed 30 Seconds to Mars? To dla ciebie szczególny, inny niż wszystkie koncert?
    To dla mnie ogromne wydarzenie! Będę miał okazję już trzeci raz otwierać koncert międzynarodowych artystów. Takich rzeczy się nie zapomina, takie rzeczy zostają na zawsze i często wpływają na zmianę nastawienia i ustawianie poprzeczki jeszcze wyżej.

    Prywatnie lubisz 30 Seconds to Mars, a może szczególnie cenisz jakąś ich piosenkę? Co twoim zdaniem jest ich najmocniejszą stroną?
    Bardzo lubię utwór "The Kill". Poznałem go w zabawny sposób, bo przez grę komputerową. Na co dzień nie słucham 30 Seconds to Mars, ale szanuję. Nie myślałem nigdy nad tym, w czym tkwi tajemnica ich sukcesu. Zawsze wzbudzało we mnie zdumienie, jak wielką rzeszę fanów zgromadzili, jak bardzo ci fani wierzą w ich drogę.

    Ty fascynujesz się grami komputerowymi, a wokalista Marsów Jared Leto, poza graniem w filmach, lubi też reżyserować klipy. Twoim zdaniem taka odskocznia jest ważna dla artysty? A może sam na przykład kiedyś zaczniesz reżyserować?
    Myślałem o studiowaniu reżyserii. Cały czas poszukuję dla siebie innego świata, w którym mógłbym się równolegle rozwijać. Chciałbym poznać ten inny świat od fundamentów. Trafić do miejsca, o którym nic nie wiem. Co do artystów... Nie wiem, czy potrzebne im są odskocznie. Jared i tak reżyseruje rzeczy związane z jego muzyką, z jego historią, więc nie jest to aż tak odległe od jego głównych pasji.

    Jared dzieli się swoimi przemyśleniami w internecie, ważny jest dla niego stały kontakt z fanami. Dla ciebie też?
    Dla mnie również jest bardzo ważny. Nie myślałem w sumie nigdy o tym w taki sposób: "Powinienem dbać o takie relacje, bo może przynieść mi to konkretne korzyści". Jest to dla mnie przyjemna forma spędzania wolnego czasu, kontaktu. Sprawia mi to radość i przywołuje uśmiech. A z tego, co widzę, u niektórych czytających wywołuje to podobną reakcję.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo