Pokazowa osada ekologiczna w Kobiórze będzie pierwszą w Polsce. Ultranowoczesna, ale nawiązująca do dobrych rozwiązań z przeszłości

Jolanta Pierończyk
Dachy będą tarasami, a na nich prawdziwe ogrody: drzewa, krzewy, kwiaty, a na ścianach zimozielony bluszcz
Dachy będą tarasami, a na nich prawdziwe ogrody: drzewa, krzewy, kwiaty, a na ścianach zimozielony bluszcz
Pokazowa osada ekologiczna w Kobiórze będzie pierwszą w Polsce. Oczyszczalnie szuwarowe w Wyrach i Kobiórze triumfy święciły na przełomie XIX i XX wieku. Zapomniane na 100 lat, mają szansę wrócić do łask i znów pełnić swoją funkcję. Wszystko to za sprawą projektu retencji wód ziemi pszczyńskiej zgłoszonego do rządowego programu „Stop suszy”.

Pierwsza osada ekologiczna ma powstać w Kobiórze, na granicy z Tychami. Będzie idealnie wkomponowana w przyrodę i samowystarczalna w kwestii energii.

Ekologiczna osada. Samowystarczalny raj na ziemi

Stworzona w oparciu o najnowsze technologie będzie mieć m.in. własną oczyszczalnię, własną stację uzdatniania wody i własne możliwości wytwarzania energii. - Nad oknami będzie np. taki element, który latem może ograniczać nagrzewanie mieszkania, natomiast zimą wręcz przeciwnie, element będzie schowany i słońce będzie mogło nagrzewać mieszkanie, pozwalając na redukcję zużycia ciepła - mówi Adam Antosiewicz, jeden z autorów pomysłu.

Zabudowa ma tu być piętrowa, jak meksykańskie piramidy czy budowle w dżungli kambodżańskiej: od wielorodzinnych budynków przez strefę małych domów, aż do domków jednorodzinnych z usługami w parterze i garażami podziemnymi. Dachy będą tarasami, a na nich prawdziwe ogrody: drzewa, krzewy, na ścianach zimozielony bluszcz. - Cała osada będzie zanurzona w zieleni - mówi Adam Antosiewicz. - Z czasem ma wyglądać tak, jakby tam była zawsze - dodaje architekt Krzysztof Barysz, autor projektu.

Ma tu być 160 mieszkań. Pięknych, gwarantujących ich lokatorom jak najlepsze warunki do życia. Będą to duże przeszklone wnętrza, skierowane na południe i wodę, zaprojektowane tak, by jak najlepiej wykorzystać zarówno letni, jak i zimowy kąt padania promieni słonecznych.

Musisz to znać

Od strony drogi osada osłonięta byłaby specjalnym nasypem, w którym znajdować się będą pomieszczenia do różnego rodzaju zagospodarowania, jak np. restauracje, kluby. W osadzie byłaby wieża widokowa, z której będzie można patrzeć na Beskidy i okoliczne lasy, Tychy oraz Kobiór. Wieża byłaby trochę zapomnianą dziś wieżą ciśnień, w której nocą woda byłaby pompowana do góry, a w dzień służyła całej osadzie.

Projekt zakłada też mnóstwo budek dla ptaków i azyli dla nietoperzy. Jedne i drugie miałyby chronić mieszkańców osady przed komarami, których nad wodami zawsze jest mnóstwo. A osada będzie nad wodą, której w rzeczywistości jeszcze nie ma, ale w planach jest. Ma to być zbiornik retencyjny, od strony którego znajdowałby się taki sam nasyp z pomieszczeniami do wykorzystania, jak od strony drogi.

Cała osada ekologiczna jest bowiem częścią większego planu retencji wód ziemi pszczyńskiej, który 14 lutego 2020 r. został zgłoszony do programu „Stop suszy” Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Powrót do oczyszczalni szuwarowych

Zgłoszony plan zakłada m.in. odtworzenie jedynych w Europie oczyszczalni szuwarowych, z powodzeniem funkcjonujących w Wyrach i Kobiórze na przełomie XIX i XX wieku.

- System retencji zaczynałby się u wlotu Gostynki w Wyrach, następnie wody przepływałyby przez oczyszczalnię szuwarową, następnie przez zbiorniki retencyjne w miejscu, gdzie kiedyś były trzy stawy, a potem przez teren planowany kiedyś pod pole golfowe (w naszym projekcie byłby tu zbiornik, a nad nim rzeczona osada). Kolejny etap w tym systemie to oczyszczalnia szuwarowa w Kobiórze, w pobliżu zameczku myśliwskiego - mówi Adam Antosiewicz, dodając, że tak oczyszczona woda wpadałaby do Jeziora Paprocańskiego, poprawiając jakość jego wód.

Adam Antosiewicz jest przekonany, że oczyszczalnie szuwarowe doskonale się sprawdzały, skoro do Gostynki trafiały w tamtym czasie ścieki z Huty Łaziska, a po przepłynięciu przez szuwary w Wyrach i Kobiórze przy zameczku myśliwskim w Promnicach nie były już problemem. - Żeby odtworzyć oczyszczalnie szuwarowe, potrzebna jest znajomość aktualnego stanu wód Gostynki, bo trzeba do niego dobrać jak najbardziej odpowiedni zestaw roślin - mówi Adam Antosiewicz.

Osada ekologiczna w Kobiórze i system retencji wód ziemi pszczyńskiej to jednak jeszcze nie wszystko. Wszystko to wiąże się z planowanym Kanałem Śląskim, czyli drogą wodną łączącą Odrę z Wisłą oraz Górnośląski Okręg Przemysłowy, Rybnicki Okręg Węglowy z Krakowem. Jej długość ma wynosić ok. 93 km. Z Wisłą ma łączyć się w okolicach Oświęcimia, a z Odrą w rejonie Kędzierzyna-Koźla.

Port pasażerski i port towarowy

Nim jednak dojdzie do jego budowy, warto już tworzyć różnego rodzaju strefy, które w przyszłości będzie łatwo połączyć z Kanałem Śląskim. Wspomniana osada ma być jedną z takich stref. To akurat będzie strefa rekreacyjna. W przyszłości może tu powstać port pasażerski, który otworzy drogę dla turystyki wodnej.

W Bieruniu powstałby port towarowy, który umożliwiłby przełożenie na barki kontenerów przewożonych TIR-ami, co - w przypadku np. produktów niebezpiecznych - jest bardzo drogie, bo obłożone wysokimi stawkami ubezpieczenia. - Ponieważ na wodzie ryzyka kolizji nie ma, odpadłyby te kosztowne ubezpieczenia - tłumaczy Antosiewicz.

To będzie zupełnie nowy Śląsk

Wszystko to ma szansę diametralnie zmienić obraz Śląska. - Jesteśmy w tej samej sytuacji, choć w innej dziedzinie, jak wtedy, kiedy wchodziły strefy ekonomiczne, które wiele zmieniły. Ta inwestycja jest tak samo potężna i wiąże się z nagromadzeniem takiej wody, że zmieni się nawet sposób wypoczynku mieszkańców - mówi Adam Antosiewicz, współautor projektu. Drugim autorem jest Aleksander Wolski, który ten projekt nazywa wręcz Nowym Śląskiem. Koncepcja ekologicznej osady jest dziełem architekta Krzysztofa Barysza.

Kanał Śląski jest na etapie planowania trasy, osada ma już inwestora, którym jest właściciel terenu, na którym ma powstać. Trzeba tylko doprowadzić do zmian w planie zagospodarowania tego terenu (planowano tam pole golfowe oraz hotele). Projekt retencji wód ziemi pszczyńskiej czeka na rozstrzygnięcie. Zgłoszenia przyjmowane były do 15 lutego. Choć zgłoszonych projektów jest ponad 200, autorzy wierzą, że ich projekt ma duże szanse.

- Jest jednym z niewielu projektów, który mówi nie tylko o retencji dla celów przeciwpowodziowych oraz przeciwpożarowych, ale dodatkowo poprzez nagromadzenie tych wód dajemy temu regionowi nową energię, możliwość rozwoju turystyki, rekreacji oraz tworzenia nowych miejsc pracy - mówi Adam Antosiewicz.

- A przy tym przywracamy to, co już było, wzbogacając o nowe możliwości - mówi architekt Krzysztof Barysz. - Umieszczając ekologiczną osadę w połowie historycznej drogi łączącej Pszczynę, siedzibę książąt von Pless, z ich dobrami w Tychach, przywracamy temu szlakowi dawne znaczenie. Bo w tym projekcie jest dla nas bardzo ważne: wyjść z tradycji tego miejsca, unowocześnić go i przekazać kolejnym pokoleniom.

Obejrzyj dokładnie

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie