Policjanci w Zabrzu pobili mężczyznę na komisariacie? - Był agresywny, funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego - rzecznik policji

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Robert Miździoł przedstawił publicznie zdjęcie swojej twarzy po interwencji policji.
Co się wydarzyło w komisariacie policji w Zabrzu? Mężczyzna twierdzi, że został pobity przez policjantów. Jego relacja jest wstrząsająca. "(Policja) Skuła mi ręce do tyłu, zagazowała i brutalnie skopali mnie po całym ciele w tym twarzy i głowie!" - informuje Robert Miździoł. Inne światło na sprawę rzuca policja. - Policjanci zastosowali wobec niego chwyty obezwładniające, niestety mężczyzna w dalszym ciągu był agresywny, dlatego funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego - tłumaczy rzecznik prasowy.

Na facebookowym profilu "Zabrze dla każdego", pojawił się wpis mężczyzny, który jak twierdzi został pobity przez policjantów.

- Wczoraj Zabrzańska Policja z komisariatu 3-go. Maja, Po tym jak chciałem spokojnie i rzetelne wyjaśnić sprawę pewniej awantury pod sklepem żabka. Skuła mi ręce do tyłu, zagazowała i brutalnie skopali mnie po całym ciele w tym twarzy i głowie! Teraz wybieram się na SOR celem zrobienia obdukcji lekarskiej i będę ich skarżył. Oto dzieło! - czytamy.

Na dowód oprócz zdjęć twarzy pokazuje wypis z SOR-u z 20 grudnia. Można tam przeczytać, że według opinii lekarskiej mężczyzna ma powierzchowny uraz głowy, i siniaki, które nie wymagają interwencji chirurgicznej.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Zgoła inną wersję wydarzeń prezentuje właścicielka sklepu. W odpowiedzi na komentarz 41-latka kobieta napisała:

- Przepraszam bardzo, działo się to wczoraj w moim sklepie. Pan przyszedł pod dużym wpływem alkoholu, był nie przyjemny w stosunku do mojej pracownicy, zaczął wyzywać nas od ku*ew szmat... Z tego właśnie powodu nie sprzedałyśmy Panu alkoholu, po czym wyzwiska były jeszcze gorsze, bojąc się o swoje zdrowie, zadzwoniłam na policję. Pan wyszedł z orzeszkami, nie płacąc za nie i nasz klient wyszedł za nim, po czym został przez niego potraktowany gazem w twarz i pobity, przyjechała policja pan rzucił się na jednego z funkcjonariuszy był bardzo agresywny. Non stop pisze, że na monitoringu nic takiego nie ma, nie przypominam sobie żebym udostępniła mu owych nagrań, gdzie wszystko jest ewidentnie nagrane - pisze właścicielka.

Nie przeocz

Jak sprawę przedstawia policja? Do zdarzenia doszło w piątek 18 grudnia ok. godziny 22 w sklepie przy ul. Czołgistów. Mężczyzna wszedł do sklepu by kupić piwo, jednak spotkał się z odmową, gdyż zdaniem ekspedientki był pod wpływem alkoholu.

Ze zgłoszenia, jakie otrzymał dyżurny policji wynika, że mężczyzna był agresywny.

- Policjanci na miejscu zastali 41-latka i ekspedientkę. Mężczyzna nie uspokoił się i był wciąż bardzo agresywny, wyzywał policjantów, nie reagował także na wezwania do uspokojenia - mówi sierż. szt. Sebastian Bijok, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

Mężczyzna zdaniem policjantów przyjmował pozycję do walki, a w pewnym momencie rzucił się na policjantów. Ci z kolei użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego.

- Policjanci zastosowali wobec niego chwyty obezwładniające, niestety mężczyzna w dalszym ciągu był agresywny, dlatego funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego - tłumaczy Bijok.

Dopiero wtedy udało się obezwładnić awanturnika i zakłuć w kajdanki.

Zobacz koniecznie

W trakcie drogi na komisariat, policjanci musieli użyć sygnałów dźwiękowych, ponieważ 41-latek był do tego stopnia pobudzony, iż zaczął stosować autoagresje, uderzając głową o elementy wnętrza radiowozu. Aby uchronić go od obrażeń, do końca tej podróży musiał przytrzymywać go policjant. Przeprowadzone na izbie wytrzeźwień badanie wykazało, że 41-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

- Mężczyzna jak dotąd nie złożył skargi na działanie policji - komentuje Bijok.

Jak ustalili policjanci, mężczyzna już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Policjanci sporządzili obszerną dokumentację z całego zdarzenia, zabezpieczyli także nagranie z monitoringu sklepu.

Złożyłem zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Zabrzu, wraz z wnioskami o zabezpieczenie monitoringu i nagrań z policyjnych kamerek. Dołączyłem też opis obrażeń lekarski - informuje poszkodowany mieszkaniec Zabrza.

Agresywny zabrzanin za zakłócanie spokoju, używanie słów nieprzyzwoitych i niestosowanie się do poleceń funkcjonariusza Policji odpowie przed sądem.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie