Policjant z Sosnowca aresztowany na 2 miesiące. Ma zarzut zabójstwa żony

Katarzyna Kapusta
Anna Garska była poszukiwana przez rodzinę, policję i znajomych
Anna Garska była poszukiwana przez rodzinę, policję i znajomych Arkadiusz Ławrywianiec/Dziennik Zachodni
W nocy policjant Marek G., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Sąd przychylił się do wniosku złożonego przez prokuraturę. Policjant został tymczasowo aresztowany na najbliższe dwa miesiące pod zarzutem między innymi zabójstwa swojej żony. Ciała kobiety nie odnaleziono.

W nocy Marek G., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Katowice -Wschód. Sąd przychylił się do wniosku złożonego przez prokuraturę. Policjant został tymczasowo aresztowany pod zarzutem między innymi zabójstwa swojej żony na najbliższe dwa miesiące.

Aspirant sztabowy Marek G. z Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu został tymczasowo waresztowany.

- Podejrzany został wczoraj w nocy doprawadzony do Sądu Rejonowego Katowice -Wschód. Sąd przychylił się do naszego wniosku i wydał decyzję o tymczasowym areszcie, na okres dwóch miesięcy - poinformowała prokurator Marta Zawada - Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

CZYTAJ TAKŻE:
Czy policjant zabił żonę? Dzisiaj został zatrzymany i usłyszał zarzut zabójstwa

Podstawą do przychylenia się do wniosku była obawa matactwa, a także groźba wysokiej kary.
Policjantowi grozi dożywocie. Śledztwo o piera się na poszlakach, ponieważ ciała Anny Garski nigdy nie odnaleziono.

WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA ANNY GARSKIEJ

- Na razie nie chcemy udzielać informacji, co przeważyło o tym, że prokurator zdecydował się postawić zarzuty. Mogę powiedzieć jedynie, że ciąg wszystkich powiązań jest bardzo mocny i dowody jakie udało się zebrać, przeważyły o tym, że te zarzuty postawiono - dodaje pani prokurator.

Poszukiwania Anny Garski w Czeladzi

Gdzie jest żona policjanta Anna Garska? Policjanci wpadli na...

Marek G., od samego początku nie była zainteresowany poszukiwaniami żony. Jej zaginięcie zgłosił dopiero po dwóch dniach.

W to, że Anna spakowała walizkę i zostawiła córkę bez słowa wyjaśnienia i wyszła nie mieściło się w głowie jej rodzinie.
- Ania była bardzo związana ze swoją córką, z nami. Rozmawiałysmy nawet kilka razy dziennie. Nie zostawiła by dziecka tak po prostu - mówiła na początku śledztwa w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim Michalina Kaczyńska.

Jej telefon przez kilka godzin logował się w rejonie zamieszkania w Czeladzi, później sygnał był w Katowicach, urwał się tuż przed wejściem na dworzec.

Zaniepokojeni rodzice wysyłali do niej SMS-y, dzwonili, ale telefon nie odpowiadał.

Do Krysztofa Jackowskiego o pomoc zwróciła się katowicka prokuratura

Anna Garska zaginęła: Jasnowidz Jackowski szuka żony policja...

- Pisałam do córki i dzwoniłam, i nic. Jej telefon był aktywny od soboty 7 lipca do 9 lipca. Najpierw w rejonie ulicy W. Pola w Czeladzi, czyli miejsca w pobliżu którego mieszka, a potem już w Katowicach. Telefon był aktywny do godziny 16. Nie było także żadnych wypłat z banku - mówiła w rozmowie z „Dziennikem Zachodnim” Michalina Kaczyńska kilka miesięcy po zaginięciu jej córki. W sprawę początkowo zaangażował się Krzysztof Rutkowski, ale rodzice kobiety zrezygnowali szybko z jego usług.

WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA ANNY GARSKIEJ

Prokuratura w 2013 roku w sprawę zaangażowała jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego.
- Pod groźbą kary nie wolno mi jednak udzielać informacji na ten temat - jasnowidz Krzysztof Jackowski mówił w rozmowie z DZ. Zdradził jednak, że wyznaczył teren, na którym prawdopodobnie znajduje się ciało czeladzianki.
Marek G., nie chciał by kiedykolwiek wyszło na jaw, że Anna jest żoną policjanta. Gdy ta informacja padła podczas konferencji prasowej policjant był mocno wzburzony. Postanowił wówczas odciąć swoją córkę od dziadków. Unikał także kontaktów z mediami.

Gdy zrozpaczona rodzina nieustannie szukała Anny, jej mąż złożył donos, że zaśmiecają przestrzeń publiczną, rozwieszając plakaty z jej podobizną w Czeladzi. Ta sytuacja miała miejsce 16 października 2013 roku. Plakaty w Czeladzi wisiały niecały tydzień. MZGK w Czeladzi poprosił, by plakaty zostały zdjęte.

- Stworzyliśmy plakaty z danymi dotyczącymi córki i zaczęliśmy je rozwieszać w różnych miejscach. Najwięcej tam, gdzie córka mieszkała, czyli w Czeladzi. Mniej więcej po tygodniu otrzymaliśmy informację, żeby się zgłosić na ulicę Orzeszkową 12 do MZGK w Czeladzi. Myśleliśmy, że w końcu pojawiło się coś nowego. Jednak okazało się, że MZGK otrzymał pismo ze straży miejskiej, czy czują się pokrzywdzeni z uwagi na fakt, że plakaty są naklejane na słupach przydrożnych, których są właścicielami - mówiła wówczas w rozmowie z DZ Michalina Kaczyńska.

Poszukiwania Anny Garski w Czeladzi

Gdzie jest żona policjanta Anna Garska? Policjanci wpadli na...

Dziennik Zachodni dotarł do informacji, że to zawiadomienie złożył mąż kobiety Marek G. Mężczyzna wciąż jest policjantem, wczoraj jednak komendant miejski policji w Sosnowcu, złożył wniosek o zawieszenie funkcjonariusza.

WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA ANNY GARSKIEJ

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kk
a co jesteś jego kolegą z pracy i go kryjesz;)))))))))))))))))))))))))))))0
S
St@n
Areszt ma go skruszyć. Ale jeśli faktycznie zabił to jest twardy i takie aresztowanie to strata czasu i pieniędzy.
A
Adam
Poszła w długą to po co dzwonić ? Jak się okarze za 10 może 20 lat że żyje gdzieś w Anglii lub innym kraju pod innym nazwiskiem to co powiecie ???
f
franki
W sprawach poszlakowych z aresztem bym się wstrzymał. Pewnie po 2 latach aresztu uniewinnią policjanta i trzeba mu będzie płacić odszkodowanie ze bezprawne pozbawienie wolności i zwolnienie z pracy.
g
gość
Na szczęście wyroki wydają sprawiedliwe sądy, a nie ludzie na forach internetowych i media. Pamiętajmy, że istnieje zasada domniemania niewinności....
y
yo ty
Ależ ty bystry, sam to wymyśliłeś...mają na niego tylko dowody poszlakowe, więc poczytaj co to są za dowody i wtedy się wypowiadaj specjalisto...
y
yo
tak była przed budynkiem, jej telefon również. I co teraz napiszesz "policyjny detektywie"
m
matka3
od początku było wiadome, że zabił ją mąż. Spakowała walizkę, wyszła z domu o 22,00 a do 2,00 w nocy logowała się przy domu. To gdzie z tą walizką poszła? na klatkę schodową, ławkę przed blokiem? potem telefon był aktywny jeszcze do poniedziałku do godz. 16,00 w okolicy wejścia na dworzec PKP. pewnie go tam wrzucił do kosza na śmieci i dawał stamtąd sygnał dopóki bateria nie padła. nie chciał zgłosić zaginięcia żony, wysłał donos by zerwać plakaty, krótko potem zamieszkał z inną kobietą.
Dodaj ogłoszenie