Policyjny pies to ekspert od tropienia, wykrywania narkotyków i najlepszy przyjaciel. "Jak baba wkurzy, to idzie się pogadać z psem"

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (25 zdjęć)
Neta węszy za narkotykami, a Otok zajmuje się odnajdywaniem osób zaginionych i poszukiwanych. Policyjne psy z przewodnikami spędzają niemal całą dobę. - To najważniejszy członek rodziny. Jak baba wkurzy, to idzie się pogadać z psem. On przynajmniej zawsze cieszy się na nasz widok - śmieje się asp. sztab. Łukasz Gryc, przewodnik Nety.

Otok szczeka zajadle, przypięty smyczą do drzwi garażu, jakby zazdrosny, że jego opiekun, st. sierż. Kamil Kubica, trzyma w ręku smycz Nety. Oba to owczarki belgijskie malinois. Dosyć niskie, krótkowłose, ale bardzo zadziorne i energiczne.

W tej samej chwili asp. sztab. Łukasz Gryc chowa w pobliżu woreczek pozorujący narkotyki. To element pokazu. Wraca i wyjmuje z kieszeni kolorową piłeczkę z kawałkiem czerwonego sznurka. Neta stroszy uszy.

- Kiedy widzi, że wyjmuję piłeczkę, robi się nakręcona, pobudzona. Żadna próba wyegzekwowania posłuszeństwa nie pomaga. Już wie, że będzie pracowała i jest ukierunkowana wyłącznie na to - tłumaczy aspirant.

Nie przeocz

Przejmuje smycz i spuszcza z niej psa. Neta wbija nos w ziemię, zaczynając węszyć. Wciąż przebiera łapami, merda ogonem. Przebiega od garażu do garażu, uważnie, żeby niczego nie pominąć. Po minucie, może dwóch, znajduje pakunek. Zabiera go funkcjonariusz, a Neta dostaje piłkę. Może się pobawić.

- Każda czynność, którą wykona dobrze, zgodnie z wydanym poleceniem, nagradzana jest piłeczką. Pies musi sobie zakodować, że kiedy wykona swoje zadanie, to otrzyma nagrodę, a równocześnie będzie się to wiązało z zabawą - wyjaśnia sierżant.

Kiedy wyciąga z kieszeni swoją piłeczkę, Otok momentalnie staje na baczność, jakby był zahipnotyzowany. Prezentuje ze swoim psem posłuszeństwo, czyli chodzenie przy nodze, siadanie, warowanie: - To tylko mały zalążek - podkreśla.

Policyjne psy patrolują ulice, wykrywają narkotyki, poszukują zaginionych

Neta zajmuje się wykrywaniem narkotyków. Jej przewodnikiem jest asp. sztab. Łukasz Gryc, który od dawna zajmuje się psami w Komendzie Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.

Zobacz koniecznie

Czworonogi towarzyszyły mu od dziecka, więc praca ze zwierzętami zawsze była jego marzeniem. Służbę łączy z własną działalnością. Prywatnie zajmuje się tresurą i pokazami psów.

- W domu mam pięć psiaków. Netę, która jest w czynnej służbie, jednego emerytowanego policjanta oraz trzy inne, z którymi jeździmy na pokazy - wymienia.

Z kolei Otok to funkcjonariusz patrolowo-tropiący. Wraz ze swoim przewodnikiem, st. sierż. Kamilem Kubicą, patrolują ulice miasta, poszukują zaginionych i ściganych, a w przyszłości, kiedy skończy się lockdown, mają również zabezpieczać imprezy masowe. W tym mecze piłki nożnej.

- Jestem młody stażem i chciałem znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce. W domu mieliśmy jednego psa, później drugiego… Uznałem, że praca ze zwierzętami jest dużo wdzięczniejsza od pracy z ludźmi i postanowiłem przygarnąć czworonożnego partnera, który nie tylko obroni, ale też połasi się, pobawi, a razem zrobimy dobrą robotę - opowiada.

Ludzie ukrywają narkotyki za podwójnymi ścianami, w lasach, a nawet piaskownicach

Tylko od 1 do 23 marca 2021 roku Neta dziesięciokrotnie wykryła narkotyki. Działa to w ten sposób, że kiedy funkcjonariusze zatrzymają podejrzanego, wzywają na miejsce asp. sztab. Grycę i jego pupilkę. Jeżdżą po całym województwie śląskim.

Musisz to wiedzieć

- Ludzie trzymają narkotyki wszędzie. W mieszkaniach, samochodach, ale też zakopane w piaskownicach lub na ogródkach działkowych. Jeden diler miał podwójną ścianę. Trzeba było przesunąć pierwszą, aby dostać się do skrytki. Zdarza się, że krzaki marihuany rosną w lesie, na szkółkach drzewek, bo są ogrodzone i mało kto tam zagląda - opowiada.

Przestępcy na różne sposoby próbują zmylić psi nos lub zniechęcić czworonoga do węszenia. Zdarza się, że zastawiają pułapki.

- Jeśli pies jeden, drugi i trzeci raz zostanie zraniony podczas akcji, może się zdarzyć, że przestanie szukać. Ale są i takie, które nie odpuszczą - mówi aspirant.

Natomiast psy tropiące, takie jak Otok, potrzebują specjalnych warunków do pracy.

- Ludzie, którym zaginął członek rodziny, często zgłaszają ten fakt po kilku lub kilkunastu godzinach, a pies tropiący jest gotowy do pracy po dwóch-trzech godzinach od zdarzenia. Zapach nie utrzymuje się w powietrzy non stop - wyjaśnia st. sierż. Kubica.

Jeśli jednak złapie trop, to będzie za nim podążał tak długo, aż nie odnajdzie źródła lub ślad się nie urwie.

"Jak baba wkurzy, to idzie się pogadać z psem. Zawsze cieszy się na nasz widok"

Służba przewodnika i jego czworonożnego partnera to nie praca na pełen etat, ale trzy etaty - całą dobę.

- Mam zgodę na trzymanie psa w miejscu zamieszkania. Stworzyłem mu warunki - wybudowałem kojec i budę - mówi sierżant. - Oprócz tego kiedy śpi, jest ze mną cały czas. Jeździmy razem na pracy, codziennie się szkolimy lub bawimy, wychodzimy na długie spacery. Ma frajdę, kiedy może pobiega po lesie.

A co z urlopem? Zabiera się czworonoga z sobą, czasem zostawia u zaufanej rodziny,

- To relacja bliższa niż z kobietą - śmieje się st. sierż. Kamil Kubica., przewodnik Otoka.

- To najważniejszy członek rodziny. Jak baba wkurzy, to idzie się pogadać z psem. On przynajmniej zawsze cieszy się na nasz widok - dodaje z przymrużeniem oka asp. sztab. Łukasz Gryc, przewodnik Nety.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie