Polityk i jego gang fałszowali wyborcze podpisy

aga
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach zakończyła śledztwo w sprawie prawdziwości podpisów zebranych pod kandydaturą Adama S., lidera KPN, startującego w 2005 roku na urząd prezydenta RP.

Według prokuratury podpisy zbierane na listach poparcia były w większości sfałszowane. Choć Adam S. nie był liczącym się kandydatem i nie miał żadnych szans na wygraną, sprawą sfałszowanych podpisów zajmowała się rzesza policjantów, którzy w całym kraju przesłuchali kilkadziesiąt tysięcy świadków.

Aż tylu, bo zakończona właśnie sprawa jest największą ze wszystkich związanych z fałszerstwami wyborczymi. Dochodzenie trwało 6 lat i kosztowało podatników kilkadziesiąt tysięcy zł. Prawo jest jednak prawem, mimo iż czasem z armaty strzela się do wróbla.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie