Polonia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1

Redakcja
Udostępnij:
Mecz Polonii z Górnikiem ze sportowego punktu widzenia nie zapowiadał się szczególnie ciekawie, ale smaczkiem były liczne podteksty. W mijającym tygodniu wiceprezesem Polonii ds. sportowych został Włodzimierz Lubański, legendarny piłkarz związany przez większą część kariery z Górnikiem (w sobotę usiadł na trybunach obok właściciela klubu z Konwiktorskiej Józefa Wojciechowskiego).

Latem Polonia sprowadziła z Zabrza trzech czołowych w poprzednim sezonie piłkarzy Górnika - Grzegorza Bonina, Daniela Sikorskiego i Roberta Jeża. Na Śląsku byli gwiazdami drużyny, w Warszawie na razie spisują się poniżej oczekiwań. W sobotę w pierwszym składzie pojawił się tylko pierwszy z nich. Sikorski usiadł na ławce rezerwowych, a Jeż jest lekko poobijany po meczach Słowacji w eliminacji Euro 2012.

W zespole "Czarnych koszul" - oprócz Jeża - zabrakło Bruno i Sebastiana Przyrowskiego, ale straty Górnika też były poważne. Trener Adam Nawałka nie mógł skorzystać m.in. z kapitana Adama Banasia, Tomasza Zahorskiego i wypożyczonego z... Polonii Daniela Gołębiewskiego.

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego niedawno Andrzeja Zelenaya - byłego piłkarza Polonii, zdobywcy Pucharu Polski w 1952 roku.

Przed przerwą tylko dwa razy doszło do sytuacji, które poderwały zmarzniętych kibiców Polonii z miejsc. W 23. minucie strzały Edgara Caniego, a chwilę potem Dorde Cotry obronił Łukasz Skorupski. Dziewięć minut później gospodarze objęli prowadzenie. Sędzia Wojciech Krztoń uznał, że Adam Danch faulował Łukasza Trałkę i podyktował rzut karny. Pierwszy strzał Caniego golkiper Górnika obronił, ale przy dobitce Albańczyka był już bezradny.

Zabrzanie pierwszą groźną okazję stworzyli w 56. minucie. Wprowadzony tuż przed przerwą Prejuce Nakoulma znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Gliwą, ale bramkarz Poloni nie dał się pokonać. Jedenaście minut później kopia sytuacji. Nakoulma ponownie znalazł się sam przed Gliwą i znów zmarnował doskonałą sytuację. "Polonia grać!" - zaczęli krzyczeć zniecierpliwieni warszawscy kibice, widząc rosnącą przewagę Górnika.

Atakujący goście w 89. minucie "nadziali się" na kontratak Polonii. Będący w doskonałej sytuacji Sikorski (wszedł na boisko w drugiej połowie) strzelił jednak niecelnie.

Zmarnowana przez niego okazja zemściła się w doliczonym czasie - tym razem Nakoulma wykorzystał dogodną sytuację i zapewnił Górnikowi remis. Całe zdarzenie wywowało sporo kontrowersji - piłkarze Polonii otoczyli sędziego i reklamowali zagranie ręką przez skrzydłowego Górnika. Arbiter nie zmienił jednak swojej decyzji. (PAP)

Bramki: 1:0 Edgar Cani (32), 1:1 Prejuce Nakoulma (90+1).

Żółta kartka - Polonia Warszawa: Łukasz Trałka. Górnik Zabrze: Michał Pazdan.

Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn). Widzów 2 500.

Polonia Warszawa: Michał Gliwa - Aleksandar Todorovski, Tomasz Jodłowiec, Maciej Sadlok, Dorde Cotra - Miłosz Przybecki (69. Daniel Sikorski), Łukasz Piątek, Łukasz Trałka, Pavel Sultes (62. Paweł Wszołek), Grzegorz Bonin - Edgar Cani (85. Jakub Tosik).

Górnik Zabrze: Łukasz Skorupski - Michael Bemben, Adam Danch, Michał Pazdan, Adam Marciniak - Paul Thomik (54. Paweł Olkowski), Mariusz Przybylski, Aleksander Kwiek, Krzysztof Mączyński, Michal Gasparik (44. Prejuce Nakoulma) - Arkadiusz Milik (80. Michał Jonczyk).

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie