Polscy hokeiści chcą wygrać turniej w Toruniu

Jacek Sroka
Biało-czerwoni są już zwarci oraz gotowi i wręcz nie mogą doczekać się pierwszego meczu hokejowych mistrzostw świata 1. dywizji w Toruniu
Biało-czerwoni są już zwarci oraz gotowi i wręcz nie mogą doczekać się pierwszego meczu hokejowych mistrzostw świata 1. dywizji w Toruniu Fot. ARKADIUSZ GOLA
W sobotę w Toruniu rozpoczną się mistrzostwa świata 1. dywizji. Klasyfikowani na 21. pozycji na świecie Polacy nie są faworytami turnieju, ale nie ukrywają, że ich celem jest wywalczenie awansu do hokejowej elity.

- Za faworytów rywalizacji uchodzą Włosi i Ukraińcy, którzy plasują się przed nami w światowym rankingu zajmując odpowiednio 14. i 17. miejsce. My jednak postawiliśmy przed drużyną sprawę jasno - chcemy wygrać turniej w Toruniu - powiedział Wojciech Tkacz, asystent szwedzkiego trenera kadry Petera Ekrotha.

Kadrowicze do mistrzostw świata przygotowywali się na trzech zgrupowaniach. Najpierw reprezentacja ćwiczyła w Krynicy, później przez kilka dni trenowała w Sosnowcu, a ten tydzień spędza już w Toruniu. W poprzedni weekend biało-czerwoni rozegrali dwa sparingowe mecze z Białorusią i konfrontacje z grającą w elicie 9. drużyną hokejowego rankingu natchnęła ich sporym optymizmem.

- Pierwszy mecz przegraliśmy wysoko, ale spowodowane to było słabszym dniem bramkarza, bo nasza gra wyglądała zupełnie przyzwoicie, a nawet oddaliśmy więcej strzałów na bramkę niż rywale. W rewanżu byliśmy o krok od remisu, a porażka 2:3 wstydu nam nie przynosi - dodał Tkacz.

Nowe władze PZHL zadbały o odpowiednią motywację zawodników. Za awans do elity drużyna ma obiecane do podziału aż pół miliona złotych.

- Premia jest naprawdę godziwa, a my jesteśmy naładowani energią i z niecierpliwością czekamy na pierwsze spotkanie tych mistrzostw. Zapowiada się ciekawa rywalizacja, bo skład grupy jest bardzo wyrównany - może jedynie Rumunia odstaje nieco od reszty stawki - więc każdy mecz w tym turnieju będzie bardzo ważny i do każdego trzeba podejść z maksymalną koncentracją - powiedział Sebastian Gonera.

38-letni obrońca GKS Tychy jest najbardziej doświadczonym graczem reprezentacji i ma na koncie aż 183 mecze w narodowych barwach.

- Nawet nie pamiętam, które to już moje mistrzostwa w karierze. Po raz pierwszy zagrałem w MŚ w 1991 r., ale później kilka razy zabrakło mnie w kadrze z powodu kontuzji. Na pewno teraz jest w reprezentacji lepsza organizacja. Nie chodzi tylko o wysokość premii, ale także o to, że mieszkamy w lepszych hotelach i praktycznie niczego nam nie brakuje. Nic tylko grać i wygrywać - stwierdził Gonera.
W Polaków wierzą także kibice. Na mecze biało-czerwonych sprzedano już wszystkie bilety i nasi zawodnicy mogą być pewni, że podczas spotkań z Holandią, Rumunią, Ukrainą, Włochami i Wielką Brytanią sympatycy hokeja wspierać ich będą z trybun gorącym dopingiem. - Takie wsparcie na pewno nam się przyda i cieszymy się, że publiczność będą w Toruniu naszym szóstym zawodnikiem - dodał Gonera.

W kadrze wszyscy są zdrowi, a jedyną wymuszoną zmianą było zastąpienie 10 dni temu kontuzjowanego Arkadiusza Sobeckiego Przemysławem Odrobnym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie