Polska w ocenie młodzieży zagranicznej

Jolanta Pierończyk
Zagraniczna młodzież w Zespole Szkół nr 1 w Tychach: Kevin z Tajwanu, Elliott z USA, Berenice z Meksyku i Nathalia z Brazylii. Jolanta Pierończyk
Polska w ocenie młodzieży zagranicznej, która spędziła rok w polskiej szkoły. Są to Tajwańczyk, Amerykanin, Meksykanka i Brazylijka, który do Zespołu Szkół nr 1 im. Gustawa Morcinka w Tychach sprowadził Rotary Club. Oto co powiedzieli po tym roku. Po polsku.

Pierogi, pogoda i dziewczyny – mówi 18-letni Tajwańczyk Chia-Kai Lu, zwany Kevinem, zapytany o to, co mu się podoba w Polsce po rocznym pobycie w tym kraju.

Pogoda, czyli przede wszystkim polska zima, podoba się też 18-letniej Berenice Isidro Aleman z Meksyku. Oboje po raz pierwszy widzieli śnieg.

18-letnia Nathalia Miranda Kawanna Mendes z Brazylii chwaliła w pierwszym rzędzie polską szkołę. – Szkoła w Brazylii jest dobra, ale ta jest najlepsza – powiedziała o Zespole Szkół nr 1 im. Gustawa Morcinka w Tychach.

Zespół Szkół nr 1 już drugi rok z kolei ma zagranicznych uczniów, których sprowadza Rotary Club w ramach wymiany młodzieży (polska młodzież jedzie na rok do różnych krajów, a stamtąd przyjeżdżają ich rówieśnicy do Polski). Zeszły rok szkolny spędzili tu Brazylijka, Maria Wypych (jej ojciec jest Polakiem) i Niemiec, Robert Wahl, a teraz wspomniana trójka plus 17-letni Elliott Henry Weissmann z USA.

Celem tego pobytu w polskiej szkole i polskich rodzinach jest nauka języka polskiego. Po roku zarówno poprzedni goście, jak i obecni radzą sobie w tym języku całkiem dobrze, choć – jak podkreśla Elliott – język polski jest bardzo trudny.
Dla Elliotta w polskiej pogodzie nie ma nic nadzwyczajnego. Podobną ma w rodzinnym Nowym Yorku. Chwali natomiast polskie zupy i herbatę.
Co natomiast nie spodobało się zagranicznej młodzieży?
- Disco polo i kapusta – mówi Meksykanka.
- Bigos – dodaje Amerykanin.
- Pijani na ulicach i brak napisów w programach telewizyjnych – mówi młody mieszkaniec Tajwanu.
- Nauczyciele nie mówią po angielsku – zauważyła Brazylijka.
Czego im najbardziej brakowało przez ten rok?
- Ciepła – powiedziała krótko Nathalia z Brazylii.
- Samochodu – dodał Eliott.
- Sklepów czynnych całą dobę – oświadczył Tajwańczyk.
Nathalia zauważyła, że w Polsce jest bardzo mało zamków, pałaców i innych zabytków. Dla Elliotta jest tu natomiast za mało wieżowców.

Kevinowi z Tajwanu polska szkoła będzie się kojarzyć głównie z mnogością przerw. Na Tajwanie uczniowie przede wszystkim nie przechodzą z klasy do klasy, od godz. 7 do 17 siedzą w jednej klasie i to nauczyciele do nich dochodzą, a każda lekcja trwa 50 minut. Przerwa między nimi trwa 3 minuty.
Trzy minuty trwa przerwa również w szkole amerykańskiej, dopiero na lunch uczniowie mają 45 minut, a w szkole spędzają codziennie sześć i pół godziny, od ósmej do 14.30.
W Meksyku uczniowie zaczynają lekcje o… szóstej, ale już o trzynastej idą do domu. Przerwa jest jedna, 30-minutowa. A każda lekcja trwa pełną godzinę.
W brazylijskiej szkole lekcje są 45-minutowe i jest ich codziennie pięć, od ósmej do południa.

Polska przygoda Elliotta, Bereniki, Nathalii i Kevina powoli kończy się. Dla jednych już za miesiąc, dla innych za półtora. Każdy myśli, żeby tu kiedyś wrócić. Najbliższe plany to jednak studia.
Berenika z Meksyku chce studiować w Niemczech architekturę lub ochronę środowiska, Elliott Weissmann– biznes lub nauki polityczne, Nathalia – mechatronikę. Kevin z Tajwanu chciałby się związać z dizajnem lub reklamą, myśli też o komponowaniu muzyki do filmu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie