Mamy sielankowy obraz polskiej wsi, ale jest na niej sporo problemów. To m.in. dlatego, że społeczeństwo się starzeje. Bardziej widać smutek niż sielankę.

„Rolnik w jesieni życia. Co go czeka na polskiej wsi? Na jaką pomoc może liczyć?” - do tej pory takiej tematyki na Forum Rolniczym nie poruszaliśmy. Tym razem wzięliśmy pod lupę to zagadnienie.

Dr hab. Wojciech Knieć, prof. UMK w Toruniu mówi o starzejącym się społeczeństwie. - Mamy coraz mniej ludzi w wieku poniżej 25. roku życia. Starzenie bierze się z pozytywnego trendu, ponieważ żyjemy dłużej. Minusem jest natomiast to, że starszych osób nie ma kto zastąpić. To dlatego, że młodych ludzi ubywa.

- Średni wiek Polaka wzrośnie - przewiduje ekspert. - Przybywa kobiet powyżej 60. roku życia. Kobiety też coraz później wychodzą za mąż lub wstępują w związek i coraz później rodzą dzieci. Jednocześnie można zauważyć, że kobiety rodzą coraz mniej dzieci.

Nie tylko my mamy kłopot

Starość to problem społeczny - nie tylko u nas. Najstarsze kraje w Europie, pod względem demografii, to wcale nie my, tylko Francja, Wielka Brytania oraz kraje skandynawskie i Węgry. Tutaj społeczeństwo jest najstarsze.

Naukowiec z UMK kontynuuje: - Wieś to nie są przedmieścia, chociaż statystyki pokazują, że to, co jest poza miastem, to już wieś. Tym samym statystyki nie do końca odzwierciedlają rzeczywistość. Miasta starzeją się znacznie szybciej niż wieś. Przeciętna długość życia na wsi się zmieniła. Kobiety na wsi żyją dłużej niż te w mieście. Starzenie się nie jest problemem, tylko jest sytuacją, z którą trzeba sobie radzić, bo to dla nas nowa sytuacja - zaznacza prof. Knieć.

Rolnictwo społeczne

Ryszard Kamiński, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, zaznacza, że powstało nowe pojęcie - rolnictwo społeczne. - Istotne są m.in. zajęcia terapeutyczne, tradycyjna opieka zdrowotna, ale również zapewnienie opieki ludziom jej potrzebującym. Za 12 lat będzie prawie 1 mln osób w wieku 80 plus. Nie ma szans, żeby powstał system zapewniający tym wszystkim osobom należytą opiekę. Nie ma przecież tak dużej liczby domów i placówek, które zagwarantują wsparcie tym ludziom.

Kamiński: - Przykładem gospodarstw opiekuńczych są te w Holandii. Tutaj jest m.in. zapewniana opieka dzienna dla osób cierpiących na Alzheimera. Dewiza gospodarstw brzmi: chcemy, żeby starsi ludzie spędzili tutaj fajny dzień.

Dyrektor dąży do tego, aby gospodarstwo opiekuńcze miało swój status. - W zwykłym ośrodku pomocy społecznej opiekun zazwyczaj nie ma czasu pobyć dłużej z podopiecznym, a w nowym modelu chodzi właśnie o dłuższe udzielanie wsparcia potrzebującemu - zauważa Kamiński.

Zobacz też: Waloryzacja 2019 w KRUS. Kiedy rolnik na emeryturze dostanie podwyżkę?

Elwira Zakrzewska, psycholog z KPODR w Minikowie, mówi na temat projektu „Zielona opieka”: - Dzięki temu projektowi przekonałam się, że starość nie musi być smutna. Można ją przeżyć w sposób satysfakcjonujący. Ważne są tutaj trzy filary wsparcia. To aktywność intelektualna, fizyczna oraz społeczna.

Starsi, często zepchnięci na boczny tor, ludzie, muszą czuć się nie tylko bezpieczni, ale też doceniani. Nie można o nich zapomnieć, udawać, że ich nie ma w naszym otoczeniu. Trzeba dać im szansę na godne przeżycie jesieni swojego życia.

Rodzinne wartości

Nasuwa się jednak smutny wniosek. Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, twierdzi, że zatraciliśmy model rodziny, w której szanuje się starszego człowieka. I podkreśla: - Rolnik odchodzący na emeryturę dostaje najniższą emeryturę, tj. niecały tysiąc złotych na miesiąc.

Prezes dodaje, że na wsi problem społeczny dotyczy także wyludniania się niektórych wsi. - Wieś jawi się jako nieatrakcyjna, ponieważ nie ma połączeń lokalnych, gdyż autobusy zlikwidowano. To zatem problem starszych niezmotoryzowanych ludzi - tłumaczy. - Młodzi ludzie jeżdżą do pracy, a dziadkowie zostają w domach, opiekują się dziećmi swoich dzieci i jeszcze prowadzą gospodarstwo.