Porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Polskiemu żołnierzowi grozi 10 lat więzienia za dezercję

Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
Żandarmeria Wojskowa, zdjęcie ilustracyjne
Żandarmeria Wojskowa, zdjęcie ilustracyjne Fot. Adam Jankowski/ Polska Press
Udostępnij:
Wobec żołnierza, który samowolnie opuścił miejsce pełnienia służby, zostanie wszczęte śledztwo pod kątem dezercji kwalifikowanej. Czyn ten zagrożony jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.

Informację o dalszych krokach wobec żołnierza, który w uciekł w czwartek wieczorem na Białoruś przekazała w komunikacie Żandarmeria Wojskowa.

„Wobec żołnierza Emila C., który samowolnie opuścił miejsce pełnienia służby, zostanie wszczęte śledztwo w kierunku art. 339 § 3 kk – dezercja kwalifikowana, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. Zawiadomienie w tej sprawie złożył Dowódca 16. Dywizji Zmechanizowanej” – poinformowano.

„Haniebny przypadek dezercji”

Wcześniej oświadczenie w sprawie żołnierza wydał dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych. Gen. broni Tomasz Piotrowski wyraził opinię, że w obecnej sytuacji każdemu Polakowi należą się wyjaśnienia w związku z tym, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej. „Otóż mamy do czynienia z haniebnym, jednorazowym przypadkiem dezercji” – podkreślił.

Generał zwrócił uwagę, że w obliczu napięć na granicy, w aktualnej trudnej sytuacji i w momencie, gdy jego koledzy i koleżanki pełnią tam trudną służbę, takiego czynu - czynu dezercji dopuścił się żołnierz. „Przekroczył granicę z BLR i zaczął szkalować polski mundur” – dodał.

Tomasz Piotrowski ostrzegł przed próbami manipulacji przekazami informacyjnymi, z jakimi będziemy mieli do czynienia w najbliższym czasie. Zaapelował też, aby przez pryzmat jednego żołnierza nie patrzeć na tych wszystkich, którzy każdego dnia z dumą stają w obronie polskiej granicy.

„Żołnierz uznał, że skoro na BLR funkcjonują obniżone standardy funkcjonowania prawa, to będzie mu tam łatwiej, że w Polsce uniknie kary. Nie ustaniemy w wysiłkach o wymierzenie mu sprawiedliwości. Szczególnie teraz, gdy wszyscy wspólnie dbamy o bezpieczeństwo i dobro Ojczyzny” – zakończył dowóca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Zostawił broń i uciekł na Białoruś

Sprawa została ujawniona w piątek rano przez RMF FM. Rozgłośnia poinformowała, że jeden z polskich żołnierzy służących przy granicy, porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Do sytuacji miało dojść wczoraj przed godz. 18 w okolicach Białowieży. „Żołnierz zniknął z posterunku, zostawiając broń. Kilka godzin trwały poszukiwania” – podano.

Z informacji podanych przez Białoruski Państwowy Komitet Graniczny wynika, że chodzi o Emila Czeczko z 11. Mazurskiego Pułku Artylerii 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Materiał oryginalny: Porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Polskiemu żołnierzowi grozi 10 lat więzienia za dezercję - Polska Times

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
18 grudnia, 9:57, Gość:

Od kiedy obłąkany świr Antoni był dopuszczonu do manipulowania przy armii, od wtedy zaczęła się jej rozsypka. Nie zapomniany jest obrazek kiedy na jakiejś waznej uroczystości Antoni bardzo się spóźnia bo musiał bronić swojego pieszczocha Misiewicza. W tym czasie wszyscy łącznie z amerykańską jednostką czekali z rozpoczęciem w na deszczu.

To podobno wtedy jeden z amerykańskich dyplomatów dyskretnie powiedział, że jeżeli ten człowiek będzie dalej ministrem to oni nie sprzedadzą Polsce nawet strzelby na dzikie ptactwo.

Dziwne były też wyjazdy idioty Antosia do stanów gdzie spotykał się z przeróżnymi dziwnymi ludzmi w tym z pedofilami kościelnymi. Wtedy w jego otoczeniu pojawiał się chłopczyna o bujnej fryzurze niejaki Yaniger.

To od czasu Antosia zaczęło się źle dziać w armii.

Święte słowa!

G
Gość
Nie bronię tego przygłupiego dezertera bo jest to czyn obrzydliwy i zasługuje na najgorsza karę.

Jednak nie da się już bardziej ośmieszyć ani poniżyć Polskiej Armii niż robi to od samego początku pis! Najpierw zidiociały antoni rozwalil wszystko co funkcjonowało w armii prawidłowo a następnie skutecznie nas rozbroił i nadal pis niszczy nasze wojsko.

Doskonałych fachowców, dowódców, półkowników, generałów itp zastępuje nieudacznikami ale za to posłusznymi! Pieniądze potrzebne na uzbrojenie trwoni wpychając do brudnych łapsk biskupów i rydzyka!
G
Gość
Od kiedy obłąkany świr Antoni był dopuszczonu do manipulowania przy armii, od wtedy zaczęła się jej rozsypka. Nie zapomniany jest obrazek kiedy na jakiejś waznej uroczystości Antoni bardzo się spóźnia bo musiał bronić swojego pieszczocha Misiewicza. W tym czasie wszyscy łącznie z amerykańską jednostką czekali z rozpoczęciem w na deszczu.

To podobno wtedy jeden z amerykańskich dyplomatów dyskretnie powiedział, że jeżeli ten człowiek będzie dalej ministrem to oni nie sprzedadzą Polsce nawet strzelby na dzikie ptactwo.

Dziwne były też wyjazdy idioty Antosia do stanów gdzie spotykał się z przeróżnymi dziwnymi ludzmi w tym z pedofilami kościelnymi. Wtedy w jego otoczeniu pojawiał się chłopczyna o bujnej fryzurze niejaki Yaniger.

To od czasu Antosia zaczęło się źle dziać w armii.
J
Jotgie
Tu i tu kłamią.

On w bądź każdym razie do krajów UE (i Norwegii i Szwajcarii) już nie wjedzie.
G
Gość
Żołnierz Emil, to nie brzmi dumnie.
G
Gość
Hahaha, rodzina musi być dumna. Z drugiej strony szaleństwo może dotknąć każdego. Innego wytłumaczenia chyba nie ma.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie