Poseł Marek Wójcik od metropolii odpiera zarzuty prezydentów

Marcin Zasada
Jeszcze nigdy ustawa rozwiązująca problemy polskich metropolii nie była tak bliska uchwalenia - mówi Marek Wójcik, śląski poseł PO, jeden z autorów ustawy metropolitalnej, nad którą toczą się obecnie prace w Sejmie. W ubiegły piątek zapytaliśmy prezydentów 9 miast, które mogłyby tworzyć metropolię, o ich uwagi na temat przebudowanej ustawy. Choć większość chwaliła przeprowadzone zmiany, żaden z samorządowców nie zdecydował się przyznać, że podpisałby się pod ustawą w takim kształcie. Wiele jej zapisów wciąż budzi kontrowersje wśród prezydentów. Dzisiaj na wątpliwości odpowiada poseł Wójcik.

"Jest lepiej, ale nie na tyle, by na taką metropolię się zgodzić" - tak mówią prezydenci miast aglomeracji, których tydzień temu pytaliśmy o opinię na temat nowej ustawy metropolitalnej. Przyjmuje pan tę krytykę?
Największe kontrowersje u wszystkich samorządowców budzi wybór władz przyszłej metropolii, czyli sfera polityczna. Tak jakby to było sensem funkcjonowania związku metropolitalnego.

Uwag dotyczących zadań metropolii, do których zaraz dojdziemy, też jest sporo i raczej nie są one przeciwstawne.
Ale wśród samorządowców w tej kwestii nie ma jednomyślności. Prezydent Katowic Marcin Krupa krytykuje dobrowolność wstępowania do związków, tymczasem my właśnie na prośbę korporacji samorządowych zlikwidowaliśmy w tej ustawie obligatoryjność uczestnictwa w metropoliach. To samo dotyczy zadań przyszłych metropolii - początkowo prezydenci postulowali, by te kompetencje ograniczyć do minimum. Ostatecznie okazało się to dobrym rozwiązaniem, bo skupiliśmy się na najważniejszych kwestiach metropolitalnych, jak transport publiczny. Ale zakładamy, że w przyszłości metropolia będzie mogła przejąć więcej zadań od samorządów.

Oddajmy więc głos prezydentom. Arkadiusz Chęciński (Sosnowiec) pyta, dlaczego w zadaniach metropolii w ustawie nie ma zarządzania szpitalami czy szkołami średnimi.
W oparciu o naszą ustawę powstanie twarde jądro metropolii, które będzie miało stabilne źródła finansowania, legitymację polityczną do zajmowania się sprawami aglomeracji i jasno określony zakres zadań. Jeśli porównamy, jak funkcjonują metropolie na świecie, zobaczymy, że zawsze jest podstawowa grupa zadań, a resztę dobiera się w miarę potrzeb. To transport publiczny, zarządzanie siecią dróg, planowanie przestrzenne i ochrona środowiska. Ale służba zdrowia czy oświata to kolejne elementy, które mogą znaleźć się w tej układance. To powinien być kolejny krok.

Andrzej Dziuba (Tychy): "Dlaczego metropolia nie ma udziału w podatku VAT, na przykład w formie zwrotu za inwestycje samorządów"?
Dziś w polskim prawie nie ma mechanizmu sięgania do podatku VAT. Może będzie to możliwe w przyszłości, o ile przeprowadzona zostanie reforma finansowania samorządów. Ministerstwo Finansów konsultuje taką możliwość, ale dziś to są prace wyłącznie koncepcyjne. Dlatego oparliśmy się o źródła, które istnieją w polskim prawie, i które jesteśmy w stanie bardzo precyzyjnie wyliczyć. Takim sposobem finansowania jest udział w podatku dochodowym od osób fizycznych. Moim zdaniem, to bardzo dobre rozwiązanie - gwarantuje stabilność i możliwość planowania inwestycji przyszłej metropolii.
Jeszcze o finansach: co z przekazaniem do związku "janosikowego" - na stałe lub np. na 5 lat? (Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic).
Tak było w pierwotnej wersji ustawy - zwolnienie metropolii z obowiązku płacenia "janosikowego" plus udział w podatku PIT na 5 lat. Ale to samorządowcy zwrócili nam uwagę, że taki model finansowania wyrządzi szkodę biedniejszym miastom, które są wspierane pieniędzmi z tego systemu. Oparcie finansowania o stały udział w PIT kosztem dochodów budżetu państwa da metropolii trzykrotnie większe środki niż byłoby to w przypadku zwolnienia z płacenia "janosikowego".

"Czy 400-milionowy budżet wystarczy do realizacji zadań metropolii? To kwota ledwo porównywalna z tym, co dziś samorządy przekazują na KZK GOP. A transport to tylko część zadań związku" - podkreśla Marcin Krupa, prezydent Katowic.
Organizacja transportu publicznego jest najbardziej kosztochłonnym zadaniem i na nie mamy w budżecie metropolii pokrycie. Podobnie z planowaniem przestrzennym. Koszty administracyjne? Nie mówimy o stworzeniu urzędów, które będą zatrudniać tysiące osób, jak to ma miejsce dziś w przypadku jednostek samorządu terytorialnego. Liczba pracowników i koszty metropolii będą dopasowane do jej zadań. Być może w przyszłości budżet związku będzie większy, ale będzie to zależeć od tego, czy samorządy zdecydują się przekazać mu kolejne zadania.

Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, wątpi w sens wprowadzania de facto czwartego szczebla samorządu. Sugeruje, że to tylko wygeneruje kolejne problemy, zamiast je rozwiązywać.
Zrobiliśmy bardzo wiele, by rozwiać wątpliwości samorządowców w tej kwestii i pozbawić związek metropolitalny atrybutów jednostki samorządu terytorialnego. Zaproponowane przez nas rozwiązania są nowatorskie, ale po 25 latach dyskusji o metropoliach w Polsce trzeba zrozumieć, że nie da się rozwiązać problemów tych obszarów bez sięgania po niestosowane dotąd rozwiązania. Moim zdaniem, tylko jeśli będziemy wybierać w wyborach powszechnych władze metropolii, ta będzie miała rzeczywistego gospodarza, odpowiedzialnego przed mieszkańcami. Chcemy uniknąć sytuacji, w której najsilniejsze miasta zawłaszczają dla siebie dodatkowe pieniądze, które przekazujemy na rozwiązywanie problemów metropolii.
Podobny pogląd do prezydenta Frankiewicza ma Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej. Pyta: "Czy receptą na problemy aglomeracji naprawdę jest budowanie w Katowicach czwartego urzędu z zadaniami, które są zadaniami gmin tworzących związek? Jak, wynikające z tego kompetencyjne konflikty, mają zrozumieć mieszkańcy?"
Jeśli chodzi o bieżące zadania związane z obsługą obywateli, zostaną one dokładnie tam, gdzie są dziś - czyli w miastach. Na poziom metropolii przenosimy tylko te zagadnienia, które związane są z rozwojem metropolii jako całości. Nie sądzę, by ludzie masowo załatwiali swoje sprawy w KZK GOP czy GZM, więc z punktu widzenia mieszkańca danego miasta, absolutnie nic nie zmieni się jeśli chodzi o sprawy urzędowe.

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika: "Jak wyobraża pan sobie współpracę gmin i związku przy realizacji zadań metropolitalnych, jeśli gminy nie będą mieć żadnego wpływu na funkcjonowanie metropolii?"
Żeby zapobiegać ewentualnym konfliktom, zaproponowaliśmy stworzenie specjalnej komisji z udziałem prezydentów miast. Ta komisja będzie opiniowała najważniejsze uchwały podejmowane przez zgromadzenie związku. Myślę, że ta ustawa raczej umożliwia samorządom i związkowi współpracę przy podejmowaniu przedsięwzięć o znaczeniu metropolitalnym, niż ją ogranicza.

To jeden z głównych zarzutów po lekturze waszego projektu: pytanie o sens urządzania wyborów do metropolii. "To stwarzanie niepotrzebnej rywalizacji pomiędzy samorządami i związkiem metropolitalnym" - Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa.
Osiem lat funkcjonowania GZM pokazało, że prezydenci nie mają serca do zajmowania się sprawami całej aglomeracji. Nie rozumiem, dlaczego po wejściu w życie ustawy, ich nastawienie miałoby się zmienić. Uważam, że lepszym rozwiązaniem jest bezpośredni wybór władz związku. Co więcej, takie wyjście proponował kiedyś Zygmunt Frankiewicz - chciał nawet, by w wyborach wyłaniać też organ wykonawczy metropolii. W argumentach prezydentów widzę wiele sprzeczności.

Tej brakuje też po stronie rządowej, na co zwraca uwagę Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza: "Stanowisko rządu jest rozbieżne, a tempo procedowania nie sprzyja spokojnej pracy nad tym projektem". Pani prezydent pyta, czy nie lepiej dopracować tę ustawę po wyborach?
W pracach nad ustawą mamy bardzo silne wsparcie ze strony ministerstw: administracji i rozwoju regionalnego, natomiast rzeczywiście swoje wątpliwości ma ministerstwo finansów. Widziałem wiele dobrych projektów, które - ze względu na opór tego właśnie resortu - nie zostały uchwalone. Mam nadzieję, że nam ten opór uda się przełamać. Tempo procedowania? Nad tym projektem pracujemy już kilka lat. A dlaczego nie czekać z ustawą? Od ćwierć wieku trwa dyskusja o rozwoju obszarów metropolitalnych w Polsce. Wielu polityków próbowało zająć się tą sprawą, ale zrezygnowali, widząc, jak wiele emocji ona budzi i jak wiele sprzecznych interesów trzeba pogodzić. Jeszcze nigdy ustawa, która dotyczyłaby rozwiązywania problemów metropolii, nie była tak daleko zaawansowana w procesie legislacyjnym. Zatrzymanie go może sprawić, że polskie metropolie nie będą miały żadnych ułatwień prawnych przez następne lata.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
franek

Dzisiaj juz kazdy ma swiadomosc,ze co przestepcy z PO wymysla,to jest szkodliwe dla obywateli i panstwa....

r
realista

Ustanowienie metropolii w takim kształcie terytorialnym jaki się proponuje to ostateczne pogrzebanie idei śląskiej autonomii i szansy na korektę podziału administracyjnego, zgodnego z "naturą" !

Dodaj ogłoszenie