Posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. W piątek premier Mateusz Morawiecki spotkał się z Marine Le Pen

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. W piątek premier Mateusz Morawiecki spotkał się z Marine Le Pen
Posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. W piątek premier Mateusz Morawiecki spotkał się z Marine Le Pen adam jankowski / polska press
Udostępnij:
W piątek zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. Oprócz rozmów o pandemii COVID-19, podwyżce cen energii czy migracjach, pojawiła się także kwestia praworządności w Polsce.

W piątek zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. Szefowie rządów omówili kilka kwestii, między innymi: walkę z pandemią COVID 19, agendę cyfrową, podwyżki cen energii, politykę migracyjną oraz handlową.

Omówili także przygotowania na Szczyt ASEM w dniach 25–26 listopada 2021 r. oraz Szczyt Partnerstwa Wschodniego w dniu 15 grudnia 2021 r., a także podsumowali działania przed posiedzeniem COP26 w sprawie zmiany klimatu w Glasgow i COP15 w sprawie różnorodności biologicznej w Kunming.

Na dzisiaj zapowiedziana jest także konferencja premier Mateusza Morawieckiego, który podsumuje unijny szczyt.

„Nie będziemy działać pod presją szantażu”

Przed samym spotkaniem przywódców państw UE w czwartek, premier Mateusz Morawiecki spotkał się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a także wziął udział w spotkaniu koordynacyjnym szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej.

Natomiast w piątek szef rządu spotkał się z Marine Le Pen. Le Pen to liderka francuskiego Frontu Narodowego, jest kandydatką na prezydenta Francji. O ten urząd ubiegała się już dwukrotnie.

„Cieszę się ze spotkania z szefem polskiego rządu Mateuszem Morawieckim. Dyskutowaliśmy w szczególności o niedopuszczalnym szantażu, jaki Komisja Europejska stosuje wobec Polski i chciałam udzielić swojego poparcia” – napisała na Twitterze polityczka.

Przed rozpoczęciem szczytu premier mówił w Brukseli, że Polska jest tak samo wierna zasadzie praworządności jak inne państwa członkowskie. – Trzeba niestety podkreślić to, (…) że niektóre instytucje europejskie przywłaszczają sobie prawo do decydowania o sprawach, które nie zostały im przyznane. Przyznają sobie kompetencje, które nie zostały przekazane w traktatach europejskich – mówił.

– Nie będziemy działać pod presją szantażu. Jesteśmy gotowi na dialog. Nie zgadzamy się na ciągle poszerzający się zakres kompetencji, ale oczywiście będziemy rozmawiać o tym, jak rozwikłać bieżące spory w porozumieniu i dialogu – zakończył.

Praworządność w Polsce jednym z tematów

Jednak kluczowe było pojawienie się tematu praworządności w Polsce, co zapowiadał, może nie jednoznacznie, szef RE Charles Michel pisząc w liście wystosowanym do przywódców, że „podczas tej sesji roboczej omówimy też ostatnie wydarzenia związane z praworządnością”.

Ustępująca kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała przed rozpoczęciem szczytu, że konieczne jest znalezienie porozumienia z Polską. Podkreślała, że kwestia praworządności jest kluczowa dla UE, ale wspólne rozwiązywanie problemów jest niezbędne. - Musimy znaleźć sposób na zbliżenie stanowisk, ponieważ kaskada pozwów w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości nie jest rozwiązaniem - mówiła.

Jednak odmienne zdanie ma premier Holandii Mark Rutte. Według niego żadne fundusze nie powinny płynąć do Polski tak długo, jak Polska nie zrealizuje orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości. Miał on się domagać uruchomienia mechanizmu warunkowości i zablokowania funduszu odbudowy.

- Musimy być twardzi. (...) Niezależność polskiego sądownictwa to kluczowa kwestia, którą musimy omówić. Bardzo trudno wyobrazić sobie, jak można by udostępnić Polsce nowy duży fundusz pieniężny, gdy nie zostanie to rozstrzygnięte - powiedział przed rozpoczęciem szczytu.

Jak donosi TVN24 „łagodny ton przyjęły takie kraje, jak Niemcy, Francja czy Włochy. Polska uzyskała głosy poparcia ze strony premiera Węgier Viktora Orbana, a także premierów Słowenii Janeza Jansa i Słowacji Eduarda Hegera.” Większość państw podkreślała znaczenie dialogu i rozmów z Polską,

Jednak konkluzje z tej części rozmowy, która trwała około 2 godziny, mają nie pojawić się w oficjalnym oświadczeniu.

W tle rezolucja Parlamentu Europejskiego

Podczas czwartkowej sesji głosowań unijny Parlament Europejski przegłosował rezolucję w sprawie kryzysu praworządności w Polsce i nadrzędności prawa UE. Za przyjęciem rezolucji głosowało 502 eurodeputowanych, przeciw - 153, a 16 europosłów wstrzymało się od głosu.

Projekt został przygotowany przez pięć grup: ludowców, socjaldemokratów, zielonych, lewicę i liberałów. W dokumencie przedstawiono opinię, że wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego „stanowi atak na całą europejską wspólnotę wartości i praw oraz podważa nadrzędność prawa UE jako jedną z jej fundamentalnych zasad zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSU”.

Skrytykowali również "jednoosobową decyzję premiera Polski, która doprowadziła do zakwestionowania porządku prawnego UE i jest przykładem wykorzystania sędziów do celów politycznych".

Politycy jednocześnie wyrazili uznanie dla „dziesiątek tysięcy polskich obywateli, którzy wyszli na ulice w masowych pokojowych protestach, walcząc o swoje prawa i wolności obywateli europejskich”. Podkreślili, że "żadne pieniądze podatników UE nie powinny być przekazywane rządom, które w sposób rażący, celowy i systematyczny podważają wartości zapisane w art. 2 TUE”.

Autorzy rezolucji wzywają KE do uruchomienia przeciwko Polsce procedury naruszeniowej, poszerzenia procedury art. 7, uruchomienia mechanizmu warunkowości i wstrzymania zatwierdzenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy do momentu wypełnienia przez Polskę wyroków TSUE.

Pod dokumentem podpisało się kilkudziesięciu eurodeputowanych, w tym politycy z Polski - Marek Belka, Robert Biedroń, Leszek Miller, Łukasz Kohut, Włodzimierz Cimoszewicz (S&D) oraz Sylwia Spurek (Zieloni).

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Materiał oryginalny: Posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli. W piątek premier Mateusz Morawiecki spotkał się z Marine Le Pen - Polska Times

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
23 października, 2:48, Gość:

W sprawie Polski przywódcy państw debatowali dwie rodziny i nie zgodzili się żeby te wypowiedzi były notowane bo mogłyby wypłynąć do mediów. Jeśli europejczycy są tacy praworządni to dlaczego nie chcą żeby opublikowano ich wypowiedzi?

Debatowali dwie godziny.

G
Gość
W sprawie Polski przywódcy państw debatowali dwie rodziny i nie zgodzili się żeby te wypowiedzi były notowane bo mogłyby wypłynąć do mediów. Jeśli europejczycy są tacy praworządni to dlaczego nie chcą żeby opublikowano ich wypowiedzi?
G
Gość
22 października, 16:15, Huzar:

Jeszcze trochę i pogonimy 🌈 dziwolągów komunistycznych z całej Europy

Brawo premier 👍

22 października, 16:35, [wulgaryzm]nazioli:

Najpierw Becia wstydu narobiła a teraz morawiecki. Kaskę to się dobrze bierze z unii. Ale Unia nie jest głupia i zakręci kranik z kaską.

Doprawdy ?

A jak tam Grecja już nie bankrutuje ?

Y
Yebaćnazioli
22 października, 16:15, Huzar:

Jeszcze trochę i pogonimy 🌈 dziwolągów komunistycznych z całej Europy

Brawo premier 👍

Najpierw Becia wstydu narobiła a teraz morawiecki. Kaskę to się dobrze bierze z unii. Ale Unia nie jest głupia i zakręci kranik z kaską.

H
Huzar
Jeszcze trochę i pogonimy 🌈 dziwolągów komunistycznych z całej Europy

Brawo premier 👍
G
Gość
Mateuszek mógł zabrać bąkiewicza ze sobą na spotkanie.
Dodaj ogłoszenie