Powiat chce odebrać dzierżawcy szpital w Blachowni

B. Marciniak, J. Strzelczyk
Szpital w Blachowni został wydzierżawiony na 30 lat
Szpital w Blachowni został wydzierżawiony na 30 lat arc
Zamieszanie wokół lecznicy w Blachowni. Starostwo ma już chętnych do przejęcia szpitala.

Częstochowskie Starostwo Powiatowe nie chce już współpracować z dzierżawcą szpitala w Blachowni, Cezarym Skrzypczyńskim. Szuka sposobu na polubowne rozwiązanie sporu. Stosunki popsuły się po wyroku NSA, który unieważnił uchwałę powiatu o likwidacji SP ZOZ, czyli szpitala w Blachowni, co było podstawą do wydzierżawienia lecznicy w drodze przetargu. Skrzypczyński przejął placówkę 1 maja 2009 roku. Miesiąc później SP ZOZ Blachownia został wykreślony z rejestru wojewody.

Umowę dzierżawy podpisano na 30 lat. Cezary Skrzypczyński zobowiązał się do utrzymania poziomu zatrudnienia (253 osoby) przez trzy lata i tak jest, zainwestowania w szpital 21 milionów złotych. Płaci czynsz dzierżawny 750 tys. zł rocznie. Nie udało się uruchomić oddziału hematologii, bo NFZ nie podpisał kontraktu.

"Solidarność" zaskarżyła do NSA uchwałę powiatu o likwidacji SP ZOZ. I sąd uchwałę unieważnił. Starostwo się nie odwołuje. Cezary Skrzypczyński uważa, że po wyroku NSA warunki umowy z nim podpisanej nie zostały dotrzymane. Likwidacja była podstawą do dzierżawy.

- 25 lipca pan Skrzypczyński przysłał nam pismo, w którym oznajmił, że wzywa zarząd powiatu do przejęcia byłego ZOZ w Blachowni wraz z majątkiem - mówi Andrzej Kwapisz, starosta. - Chce, abyśmy wypłacili mu karę umowną - 10 mln zł. Kiedy w sierpniu pojechaliśmy do szpitala na rozmowy w sprawie przejęcia placówki, dzierżawca był zaskoczony.

Według starostwa dzierżawca robi teraz wszystko, żeby szpitala nie oddać, ale powiat nie chce z nim współpracować.

Starostwo chciałoby, aby Cezary Skrzypczyński przekazał szpital do 31 grudnia br.
- Pan Skrzypczyński ma kontrakt z NFZ do końca roku. Gdyby sprawa trafiła do sądu, musi szpital dalej prowadzić, lecz nie mamy pewności, że wystąpi o kontrakt do NFZ - dodaje starosta. - Chcemy się z nim rozstać, ale nie za wszelką cenę.

Szpital w Blachowni za ubiegły rok zarobił ok. 500 tys. zł. Zatrudnia 253 osoby.
- Wielu pracowników ma zmienione umowy, cztery osoby zostały zwolnione dyscyplinarnie, część osób przeszła na kontrakty - wyjaśnia mec. Barbara Kosińska-Bus ze starostwa. - To są odstępstwa od umowy. Natomiast wyrok NSA unieważniający uchwałę radnych w sprawie likwidacji szpitala powiatowego, nie jest zerwaniem umowy. NSA unieważnił drugą uchwałę radnych, a nie pierwszą dotyczącą dzierżawy szpitala na 30 lat.

Możliwości przejęcia szpitala jest kilka. - Najkorzystniejsze dla szpitala, jego pracowników i pacjentów byłoby polubowne zakończenie sporu i rozstanie się z panem Skrzypczyńskim za porozumieniem stron. Jeśli to okazałoby się niemożliwe, umowa dzierżawy przewiduje możliwość jej rozwiązania bez wypowiedzenia ze względu na rażące naruszenie warunków umowy. Ponadto każda ze stron może wypowiedzieć umowę z 12-miesięcznym okresem wypowiedzenia - dodaje mec. Kosińska-Bus.
Władze powiatu nie ukrywają, że już w tej chwili jest kilka podmiotów zainteresowanych dzierżawą szpitala w Blachowni.

Będę się ubiegał o kontrakt
Z Januszem Krakowianem, wicestarostą powiatu częstochowskiego, rozmawia Janusz Strzelczyk
Co dalej ze szpitalem w Blachowni?

Rozmawiamy z różnymi podmiotami w sprawie prowadzenia blachowieńskiego szpitala. Rozważamy także możliwość powołania spółki.

Jaka to byłaby spółka?
To byłaby spółka powiatu. Wolelibyśmy jednak, aby to był inny podmiot. Zrobiliśmy wszystko, by nie dopuścić do likwidacji szpitala w Blachowni. Były takie zamysły, że po połączeniu szpitali częstochowskich na Parkitce i Tysiącleciu blachowieńska lecznica zostanie zlikwidowana.

Z doktorem Skrzypczyńskim jednak nie widzicie możliwości dalszej współpracy?
Rozczarowaliśmy się co do współpracy z panem Skrzypczyńskim. Chcemy zakończyć tę, jak się okazało, nieudaną współpracę.

Z Cezarym Skrzypczyńskim, dzierżawcą szpitala w Blachowni, rozmawia Janusz Strzelczyk
Starostwo powiatowe twierdzi, że po wyroku NSA nic się nie zmieniło w kwestii dzierżawy szpitala.

Jeśli nic się nie zmieniło, to dlaczego starostwo na moje prośby nie chce napisać po prostu, że mam prawo do dysponowania nieruchomością. Wyrok NSA wiele zmienia. Z jego powodu bank może mieć wątpliwości, czy może mi udzielić pożyczki. Inwestuję w szpital, przeprowadzam remonty, a nie mogę się doczekać od starostwa inwentaryzacji, chociaż powinno ją wykonać, zgodnie z umową.

Czy będzie się pan ubiegał o kontrakt dla szpitala na przyszły rok?
Oczywiście, że tak. Nie po to od dwóch lat tutaj pracuję, żeby teraz wychodzić. Chcę tylko, aby były spełnione wszystkie warunki. Wygrałem przetarg na dzierżawę.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie