Powieść grozy „Dom stu szeptów”, czyli straszny dwór po angielsku. Nowa książka Grahama Mastertona

Monika Krężel
Monika Krężel
Graham Masterton, „Dom stu szeptów”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021, stron 351, przekład Izabela Matuszewska
Graham Masterton, „Dom stu szeptów”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021, stron 351, przekład Izabela Matuszewska Fot. Monika Krężel
Udostępnij:
Graham Masterton, autor książki „Dom stu szeptów” ponownie udowodnił czytelnikom, czym charakteryzuje się powieść grozy. Tym razem zabiera nas do mrocznej angielskiej posiadłości położonej wśród wrzosowisk. Tam, przy niemilknącym wietrze i stale zacinającym deszczu, rzeczywistość zderza się z tajemnicą sprzed lat. A w tle czai się zło.

Stary dom na wrzosowiskach, właściwie zamek z długowieczną historią. Skrzypiące podłogi, szepty, ludzie, którzy znikają, psy, wyjące ze strachu, kiedy zbliżają się do domostwa. Tajemnicze siły popychające i uderzające nieszczęśników w pokojach i korytarzach. I oczywiście złowieszcza atmosfera grozy, która narasta z każdym dniem, a właściwie godziną. To „rekwizyty” przygotowane przez Grahama Mastertona, który zaprasza czytelników do seansu grozy i odkrywania sekretów zazdrośnie strzeżonych przez starą rezydencję w stylu Tudorów.

Nie przeocz

Allhallows Hall to stare domostwo położone na wrzosowiskach, w którym zamieszkał Herbert Russel, były naczelnik więzienia. Po śmierci właściciela do zamczyska przyjeżdża trójka skłóconych z nim dzieci chcących poznać ostatnią wolę ojca. Nikt nie spodziewał się takiego testamentu, ale najgorsze dopiero ma nadejść, bo z domu wieje grozą. Żadne z dzieci nie chce już tu mieszkań, wszyscy chcą jak najszybciej uporządkować sprawy spadkowe. Ale nagle znika bez śladu pięcioletni Timmy, wnuk Herberta Russela. Wkrótce potem z ponurej rezydencji znikają kolejne osoby.

Mistrz Masterton jest w znakomitej formie. Tradycyjnie świetnie buduje fabułę i ze skrupulatnością miesza składniki powieści grozy. Mamy tu zło czające się w komnatach i korytarzach, swobodne operowanie czasem, zmarłego nagle ojca i Bogu ducha winne dzieci – przybywających, by rozstrzygnąć sprawy spadkowe posiadłości Allhallows Hall.

Akcja toczy się wartko i zmierza do finału walki: ludzie – nawiedzone domostwo. Rozstrzygnięcie nie powinno zaskakiwać, a mistrz horroru zachęca czytających do świetnej zabawy.

Musisz to wiedzieć

UOKiK bierze się za influencerów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie