Powstania Śląskie na klasówce: Sprawdź swoją wiedzę

SC
Powstańczą klasówkę napiszą uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, ale dołączą do nich także ważne osobistości z życia publicznego.
Powstańczą klasówkę napiszą uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, ale dołączą do nich także ważne osobistości z życia publicznego. Sonia Cichoń/Dziennik Zachodni
Udostępnij:
Takiego sprawdzianu jeszcze nie było. 18 marca 2016 roku, dokładnie na dwa dni przed 95. rocznicą plebiscytu każdy będzie mógł sprawdzić swoją wiedzę dotyczącą powstań śląskich. W poniedziałek, 14 września, w Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca to wydarzenie. Gośćmi konferencji byli m.in. Stanisław Faber - Śląski Kurator Oświaty, Anna Zakrzewska - Zamora - dyrektor RODN WOM Katowice oraz Lech Krzyżanowski i Maciej Fic z Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego.

Powstańczą klasówkę napiszą uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, ale dołączą do nich także ważne osobistości z życia publicznego. Kto?

Zaproszenie skierowane zostanie m.in. do marszałka województwa śląskiego, prezydentów miast, rektora Uniwersytetu Śląskiego, aktorów, dziennikarzy, a potwierdzenie udziału zgłosił już nawet sam Feliks Korfanty, czyli wnuk Wojciecha Korfantego. W tym samym czasie test będzie dostępny w wersji on-line i przystąpić do niego będzie mógł każdy zainteresowany.

- Uważamy, że jako muzeum oprócz pokazywania eksponatów i tworzenia narracji o powstaniach śląskich naszym zadaniem jest również to, aby edukować. Dlatego wpadliśmy na pomysł konkursu, który mamy nadzieje będzie nie lada atrakcją - wyjaśnia Halina Bieda, dyrektor Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach, głównego organizatora sprawdzianu.

Jeśli klasówka to oczywistym jest, że trzeba się do niej solidnie przygotować. Dla organizatorów najważniesze jest to, by temat powstań był solidnie przerabiany z młodzieżą podczas lekcji historii. Wydano więc zeszyt edukacyjny ze scenariuszami zajęć, organizowane będą warsztaty dla nauczycieli, zawsze można także przyjechać do świętochłowickiego muzeum, gdzie o powstaniach dowiemy się wszystkiego.

- Ważne jest to, aby młodzież podeszła do tego z dużym entuzjazmem. Nie chodzi o to, by wykazać się niesamowitą wiedzą, ale o to, by czerpać przyjemność z wzięcia udziału w takiej inicjatywie - zachęca Stanisław Faber, Śląski Kurator Oświaty.

Szczegóły klasówki zostaną podane do wiadomości na przełomie października i listopada.


*Złoty pociąg odnaleziony! Już rozpala wyobraźnię ZŁOTY POCIĄG MEMY
*Gala BCC Katowice, czyli rewia luksusu i przepychu ZOBACZ ZDJĘCIA
*Tak policja z Katowic zatrzymuje handlarza dopalaczami ZDJĘCIA + WIDEO z zatrzymania
*Tak się bawią Katowice! Koncert na 150-lecie Katowic URODZINY KATOWIC ZDJĘCIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Artur Fatz vel Nacyna
D-ca III Powstania nazywał się
j
jo na wartkim piździku
momy ta je...bano polacko propaganda
G
Gość
Nachalna i chamska propaganda "państwowotwórcza" rodem z Kongresówki niczym za czasów Gomułki...
k
karlus
Coby synki i dzioułchy nie mieli problemów przy pisaniu klasówki, to zacytuję im kilka urywków z artykułu: "Zabrał Niemcom Górny Śląsk" jaki ukazał się w GW z dnia 24.06.1999r na stronie 11. Dotyczył on dyktatora tzw. III powstania i zdrajcy Śląska i Ślązaków...

"...Jak wielkie były w tej dziedzinie róż­nice pomiędzy Górnym Śląskiem a Pol­ską, niech świadczy na ten temat opi­nia wielkiego pisarza polskiego Adol­fa Rudnickiego. Pisał on 15 lat po gór­nośląskim Plebiscycie: „zaznaczyć można że różnica pomiędzy Sosnow­cem a Katowicami, których odległość wynosi 15 minut jazdy tramwajem, jest tak wielka, jakby miasta te leżały na dwóch krańcach świata. Uderza to w sa­mym pejzażu ulicznym. Również trak­towanie robotników w Zagłębiu jest znacznie gorsze, a warunków pracy nawet nie da się porównać ze Śląskiem”.
Pozyskanie Górnego Śląska stało się sprawą być albo nie być Polski. Cóż, kiedy brak było na to argumentów państwowoprawnych. Śląsk pozostawał po­za Rzeczypospolitą ponad 600 lat i to na mocy aktu państwowoprawnego z ro­ku 1335 w Wyszehradzie, kiedy to król Kazimierz Wielki zrzekł się uroczyście i na wsze czasy wszelkich praw do Ślą­ska.
Cala gospodarcza potęga Górnego Śląska, drugiego z kolei regionu prze­mysłowego w Europie i pierwszego w Prusach przed Zagłębiem Ruhry w tym okresie, zbudowana została wy­łącznie siłami państwa pruskiego. Diametralnie różnie od Polaków po­strzegali Ślązacy twórcę Księstwa War­szawskiego Napoleona Bonaparte, mia­nowicie jako zaborcę i wroga. To tu w gliwickiej Królewskiej Hucie wybi­to pierwsze żelazne krzyże, które nada­wano bohaterom „wojny wyzwoleńczej przeciwko Napoleonowi”. Wśród odznaczonych znalazło się również wie­lu Górnoślązaków. Tutaj wyproduko­wano broń, za pomocą której pokona­na została armia Napoleona. Inaczej po­strzegano tu również polskie tendencje niepodległościowe. Rebelia zbrojna by­ła tu nie tylko nieznana, ale i potępia­na. Polskich powstańców lat 1830 i 1863 uważano tu za buntowników przeciwko prawowitej władzy. Nie omieszkał tego podkreślić na ka­towickim rynku Karol Godula, witając i udzielając pomocy uciekinierom z Kongresówki po klęsce powstania styczniowego..."

"...Korfanty nie cofał się przed niczym, aby wszelkimi dostępnymi mu środka­mi i sposobami skłonić mieszkańców obszaru plebiscytowego do głosowania za Polską. Zakupił, względnie założył, kilka gazet, które przepełnione były ha­słami wyborczymi i obietnicami. Chło­pom obiecywał reformę rolną, nieposiadąjącym domów - dom, ziemię, a na­wet krowę - wszystko na koszt ubez­własnowolnionych i wypędzonych Niemców. O głosy robotników zabie­gał szermując hasłem „kopalnie i huty będą należały do was”. Do głęboko wie­rzącej katolickiej ludności Górnego Ślą­ska zwrócił się z polaryzującym hasłem „niemiecki - ewangelicki, polski - ka­tolicki”..."

"...Ważną funkcję w jego walce odgry­wał terror, utworzył w tym okresie tzw. bojówkę polską, która, posługując się psychicznym i fizycznym terrorem, a nawet morderstwem, wprowadzała element zastraszenia. Nie wahał się ani na moment, by unicestwić przeciwni­ków ze swojego własnego otoczenia, którzy przestali się z nim zgadzać. Na jego rozkaz np. został zastrzelony je­den z jego najbliższych współpracow­ników Teofil Kupka..."

O dowódcy tzw. III powstania Śląskiego, który zamordował własną żonę i jej kochanka, a w czasie II WŚ mieszkał u swojego kumpla z Wehrmachtu ochraniany przez SS i Gestapo, wpierdzielając sernik po wiedeńsku pod portretami bandytów hitlerowskich, gdy w tym samym czasie, to samo SS i Gestapo mordowało tzw. powstańców zamykając ich w obozach koncentracyjnych i wypuszczało... przez kominy krematoriów - szkryflaułem wielokrotnie!
r
rumcajs
słynnej odsieczy na Zaolziu w 1939r. !
B
Bercik
Zapomniols dodac !!!!!! ze rodzina korfantego pitla do hameryki !!!!!!!!! take to byli gorolske ptrioty !!!!!!! Judasze !!!!!!
,
to stawia tę kwestię na szczęście/nieszczęście
O
O/S
jak sie ma wynik demokratycznego plebiscytu (60/40) do pozniejszych wydarzen...przypomne, ze w 1956 roku przy podobnych wynikach plebiscytu jak w 1921 w Oberschlesien Saarland wrocil do Niemiec spod francuskiej okupacji...
"Jak gorolowi odmowisz to sie robi agresywny"
k
karlus
Jakby tak wszystkie "sprawy polckie" nazywać po imieniu, to brakłoby słownika! Nawet Wikipedia jest fest uboga, jeżeli chodzi o polckie przekręty!
Nie mam słów, jak nazwać np. fakt niezapłacenia przez Kurzydło-Grażyńskiego za pogrzeb zdrajcy Korfantego, albo na wzbogaceniu się tego zdrajcy - podczas i po - tzw. III powstaniu Śląskim!
Nie rozumiem też dlaczego dowódcą tzw. III powstania Śląskiego został bandyta i morderca, a potem kochanek SS i Gestapo - płk. wojska Polskiego II RP - Maciej Mielżyński!
Nie rozumiem...
Olewam to, tak jak i oni olewają nas - Ślązaków!
A jak Polska i Polacy nazywają to, co się dzieje obecnie na Ukrainie? Powstanie Polsko-Ukraińskie? A może Ukraińskie lub Sowieckie?
A co "miłego" o narodzie Ukraińskim i Ukraińcach mówił samozwańczy marszałek Piłsudski?
D
Deutsch-Oberschlesier
macie szczęście że Niemcami rządzi klika lewacko-muzułmańska
bo suwerenny rząd niemiecki posłałby już protesty dyplomatyczne przeciwko gloryfikowaniu polskich najazdów zbrojnych i zielonych ludzików
m
miko
To nie byly powstania slaskie,ale zielone ludziki z Polski,reszta co wziela udzial to dali sie nabrac na krowe z Polski od Korfantego i taka jest prawda
T
Tyta
coby nazwac sprawa po imiyniu,
ze to akt polckigo bandytyzmu na Slonsku
M
Mechtalok
wie o tym ze jego olpy Poloki wykonczyli????
O
OPPELner
To nie bedzie o historii "powstan",tylko o historii polskich oszustw politycznych i wciskania kitu!.
s
schlesier
Polityka historyczna ciąg dalszy. Pranie mózgów od najmłodszych lat. Moje dzieci będą wiedzieć jak było naprawdę. Przydałaby się jakaś akcja informacyjna odkłamująca te zdarzenia nazywane "powstaniami".
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie