Pracownicy banku uratowali oszczędności życia 94-latka. Seniorzy na celowniku oszustów „na policjanta"

MAKI
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne pixabay
Oszuści działający metodą „na policjanta“ czy „na prokuratora“ nie próżnują. Seniorom na celowniku oszustów z pomocą w takiej sytuacji przychodzą wyczuleni i wyszkoleni pracownicy banków. Tak, jak to miało miejsce w Banku PKO BP w Gliwicach.

Oszuści działający „na policjanta“ czy „na prokuratora“ nie próżnują. Ich schemat działania jest podobny. Kontaktują się ze starszymi osobami, informując np. o prowadzonej akcji policyjnej, a senior ma im w akcji pomóc - oczywiście, angażując (czytaj:oddając, przelewając) gotówkę. Często - oszczędności życia.

Na szczęście - są wyczuleni i wyszkoleni pracownicy banków, którzy jak tylko jest taka możliwość przychodzą z pomocą swoim klientom. I okazuje się - są dla nich ostatnią deską ratunku.

Taka sytuacja miała miejsce w Gliwicach, ale tego typu przypadki mogą się zdarzyć i zdarzają w całym kraju.

W gliwickim oddziale PKO Banku Polskiego przy ul. Nowy Świat zjawił się niedawno zdenerwowany 94-letni klient. Jak mówi dyrektor tej placówki, Marta Watoła, starszy pan chciał założyć konto internetowe. Pracownikom banku wydało się to dość niecodzienne, gdyż klienci w tym wieku raczej wolą tradycyjną obsługę konta.

Dodatkowo klient do przesłania kodu autoryzującego jego konto internetowe - chciał podać numer telefonu nie należący do niego samego. Tłumaczył, że teraz jego oszczędnościami będzie opiekował się syn i to do niego należy telefon.

Obsługujący go doradca zorientował się, że coś jest nie w porządku, a klient może paść ofiarą oszustwa. Poinformował o swoich podejrzeniach dyrektor placówki, Martę Watołę.

- Rzeczywiście sprawa budziła podejrzenia. Choćby ze względu na fakt, że starszy pan chciał założyć internetowe konto - a zwykle klienci w podeszłym wieku są raczej tradycyjni. A do tego gdy doradca zaproponował, że zadzwoni pod podany telefon, do jego syna - ostro zaoponował. Zaprosiłam więc naszego klienta do swojego pokoju, abyśmy mogliśmy spokojnie porozmawiać. Z początku zarzekał się, że nie ma żadnego problemu, ale w końcu przyznał. Miał na kartce wypisane, krok po kroku, wskazówki, które przekazali mu oszuści, którzy - jak sądził - są policjantami.

Starszy pan opowiedział, że zadzwoniła do niego policjantka i poinformowała, że na jego pieniądze szykowany jest atak, musi więc te pieniądze umieścić w bezpiecznym miejscu. Sprawę potwierdzić miał rzekomy prokurator...

Dyrektor Watoła zadzwoniła na policję, a ta zajęła się sprawą. Najważniejsze, że pieniądze 94-latka pozostały bezpieczne. Tym sposobem pracownikom banku udało się ocalić kilkadziesiąt tysięcy złotych jego oszczędności.

Bankowcy zawsze gotowi pomóc

Jak podkreślają bankowcy - oczywiście, że klient ma prawo zawsze w pełni dysponować swoimi środkami, ale jeśli tylko pojawiają się jakieś wątpliwości - naprawdę może zaufać doradcy. Chociaż nie zawsze klienci - co trzeba podkreślić - chcą z takiej pomocy skorzystać.

- Kierujemy się doświadczeniem i dobrem naszych klientów. Nasi pracownicy dzięki szkoleniom w banku, ale też policji, są wyczuleni na tego typu sytuacje. Zwracamy uwagę na nietypowe zachowanie klientów, szczególnie osoby starsze, które chcą wypłacić dużą gotówkę z konta, są przy tym zdenerwowani i trzymają w ręku telefon, przez który może kontaktuje się z nimi przestępca. Wtedy dyskretnie dopytujemy, rozmawiamy, a jeśli jest potrzeba, powiadamiamy policję – podkreśla dyrektor Watoła.

Seniorzy na celowniku. Jak się chronić?

Co zrobić? Zawsze warto zweryfikować takie telefoniczne prośby dzwoniąc do kogoś z rodziny. Można też podzielić się swoimi wątpliwościami z pracownikiem banku, zanim zdecydujemy się zlikwidować lokaty i wypłacić oszczędności życia.

Jak podkreśla dyr. Watoła, bankowcy dbają, aby klient w takiej sytuacji znalazł się w dyskretnym miejscu, gdzie sprawę można omówić.

I pamiętajmy – policja nie prosi nigdy obywateli o pieniądze, ani też nie angażuje w swoje akcje.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

W PUNKT ODC. 4 - Ile wart jest widz Ekstraklasy?

TYDZIEŃ Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie