Premier broni podatku od mediów: Nie ograniczymy swobody wypowiedzi

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Premier broni podatku od mediów: Nie ograniczymy swobody wypowiedzi
Premier broni podatku od mediów: Nie ograniczymy swobody wypowiedzi Adam Jankowski
Premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że ustawa obciążająca media dodatkowym podatkiem od reklam „w żaden sposób nie ograniczy swobody wypowiedzi i nie uderzy w medialny pluralizm”. Część mediów dodatkowy podatek nazywa „haraczem” i przekonuje, że uderzy on przede wszystkim w polskiego odbiorcę.

Na początku lutego w wykazie prac legislacyjnych rządu wpisany został projekt ustawy zakładający pobieranie od mediów składki z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej. Jak przekonuje rząd połowa wpływów z nowego podatku trafi m.in. do NFZ.

Premier Mateusz Morawiecki we wpisie opublikowanym na Facebooku stwierdził, że forsowany przez rząd podatek od mediów wpisuje się „w ogólny trend prac na forum UE i OECD zmierzający do bardziej sprawiedliwego opodatkowania globalnych korporacji, przede wszystkim z sektora internetowego, ale także medialnego”.

Premier: Podatek nie będzie dotyczył mniejszych mediów

Szef rządu zapewnił, że będzie dążył do tego, aby wprowadzenie podatku cyfrowego na poziomie UE lub OECD nie wymagało zmiany polskiego prawa, a tylko ewentualne jego dostosowanie.

Morawiecki dodał, że większość medialnych korporacji „płaci jedynie ułamek procenta swoich przychodów w postaci podatku dochodowego CIT”. - Podatek zaś, dzięki bardzo wysokim kwotom wolnym, nie będzie dotyczył w ogóle mniejszych, lokalnych czy regionalnych mediów. Jest to zgodne z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE – zapewniał.

Morawiecki: Nie ograniczymy swobody wypowiedzi

Premier przekonywał, że projekt ustawy może być jeszcze zmieniony. - Jednak nawet w kształcie opublikowanym projekt w żaden sposób nie ograniczy swobody wypowiedzi i nie uderzy w medialny pluralizm. Wręcz przeciwnie, może złamać oligopol międzynarodowych molochów, które dominują na polskim rynku mediów, co powoduje histeryczną reakcję środowisk czerpiących korzyści z tego zoligopolizowania przekazu medialnego pod jedno dyktando – napisał Morawiecki.

Polska wizja regulacji dotyczących zarządzania przestrzenią cyfrową

Premier oświadczył również, że zaprezentuje w Brukseli „polską wizję regulacji dotyczących zarządzania przestrzenią cyfrową”. - Gdzie to nie korporacje są najważniejsze, ale użytkownik i jego prawa. Człowiek. Ten, który wyraża poglądy, ale i ten którego kłamliwie zaatakowano. Niech rozstrzyga prawo i sądy. Gdzie zapewniona jest odpowiednia równowaga pomiędzy wolnością wypowiedzi, a odpowiedzialnością za słowo. Gdzie małe i średnie przedsiębiorstwa mogą korzystać na równych zasadach z możliwości, które oferuje gospodarka cyfrowa – wymieniał szef rządu.

Internet bez kagańca i poprawności politycznej

Mateusz Morawiecki stwierdził także, że potrzebujemy „odważnej wizji internetu dla użytkownika”. - Bez kagańca poprawności politycznej i cenzury politycznej. Skanowania naszych wypowiedzi, filtrów i ciągłego monitoringu tego, co robimy w sieci i arbitralnych decyzji operatorów platform, bez możliwości odwołania – pisał premier.

Dodał, że na forum UE Polska zamierza aktywnie wspierać regulację przestrzeni cyfrowej oraz działalności platform internetowych, lecz „w taki sposób, który będzie chronił wolność słowa i lokalne wartości”.

Sprzeciw mediów w liście otwartym

W odpowiedzi na zapowiedź nowego podatku, kilkadziesiąt redakcji wystosowało do polskich władz i liderów ugrupowań politycznych list otwarty.

Zdaniem przedstawicieli części mediów „składka”, wprowadzona pod pretekstem Covid-19, jest to po prostu haraczem, uderzającym w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media.

Jak wskazano, wprowadzenie dodatkowej opłaty będzie oznaczać:

- osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, co znacznie ograniczy społeczeństwu możliwość wyboru interesujących go treści,
- ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści. Ich produkcja daje obecnie utrzymanie setkom tysięcy pracowników i ich rodzinom oraz zapewnia większości Polaków dostęp do informacji, rozrywki oraz wydarzeń sportowych w znaczącej mierze bezpłatnie,
- pogłębienie nierównego traktowania podmiotów działających na polskim rynku medialnym, w sytuacji, gdy media państwowe otrzymują co roku z kieszeni każdego Polaka 2 mld złotych, media prywatne obciąża się dodatkowym haraczem w wysokości 1 mld zł,
- faktyczne faworyzowanie firm, które nie inwestują w tworzenie polskich, lokalnych treści kosztem podmiotów, które w Polsce inwestują najwięcej. Według szacunków, firmy określane przez rząd jako „globalni cyfrowi giganci” zapłacą z tytułu wspomnianego haraczu zaledwie ok. 50 - 100 mln zł w porównaniu do 800 mln zł, jakie zapłacą pozostałe aktywne lokalnie media.

W liście stwierdzono, że „skandaliczne jest również niesymetryczne i selektywne obciążenie poszczególnych firm”, a w państwie prawa „niedopuszczalna jest próba zmiany warunków koncesyjnych w okresie ich obowiązywania”.

„Jako media działające od wielu lat w Polsce nie uchylamy się od ciążących na nas obowiązków i społecznej odpowiedzialności. Co roku płacimy do budżetu Państwa rosnącą liczbę podatków, danin i opłat (CIT, VAT, opłaty emisyjne, organizacje zarządzające prawami autorskimi, koncesje, częstotliwości, decyzje rezerwacyjne, opłata VOD itd.). Własną działalnością charytatywną wspieramy też najsłabsze grupy naszego społeczeństwa. Wspieramy Polaków, jak i rząd w walce z epidemią, zarówno informacyjnie, jak i przeznaczając na ten cel zasoby warte setki milionów złotych.

Zdecydowanie sprzeciwiamy się więc używaniu epidemii, jako pretekstu do wprowadzenia kolejnego, nowego, wyjątkowo dotkliwego obciążenia mediów. Obciążenia trwałego, które przetrwa epidemię Covid-19” – czytamy.

Podatek bez poparcia Porozumienia

W piątek, po zakończeniu obrad Porozumienia, partia wydała oświadczenie w sprawie projektu tzw. ustawy o podatku od mediów i reklamy. Jak napisano „Porozumienie Jarosława Gowina nie widzi możliwości poparcia projektu ustawy w zaproponowanym kształcie”.

Zadeklarowano natomiast gotowość przystąpienia do prac nad ustawą, która realnie opodatkuje medialne korporacje technologiczne działające na rynku polskim i unijnym.

Politycy Porozumienia Jarosława Gowina zaznaczyli jednak, że unikanie płacenia podatków niszczy warunki uczciwej konkurencji i narusza społeczne poczucie sprawiedliwości.

Solidarna Polska nie wie, czy poprze przepisy

W piątek na konferencji prasowej o projekt rządowej ustawy zapytani zostali także politycy drugiego koalicjanta PiS – Solidarnej Polski. Jednak konsekwentnie unikali odpowiedzi na pytania, czy zgadzają się z zapisami nowego rządowego projektu.

Poseł i wiceminister klimatu Jacek Ozdoba przekazał, że stanowisko Solidarnej Polski „będzie wypracowane w ramach specjalnego zespołu, który ocenia propozycje ustawowe, czy regulacyjne premiera Mateusza Morawieckiego”. - Do zakończenia tych prac mogę powiedzieć tyle, że jesteśmy zwolennikami uregulowania rynku mediów – mówił poseł.

Parlamentarzysta odpowiedział także, czy rządowy projekt konsultowany był wcześniej z ta partią.

Polacy boją się biedy

Wideo

Materiał oryginalny: Premier broni podatku od mediów: Nie ograniczymy swobody wypowiedzi - Polska Times

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Hipokryzja wielkich nadawców zbijających miliardy, przekroczyła granice absurdy. Chcą się wymigać od obowiązku podatkowego próbując nam wmówić, że rząd ogranicza wolność mediów???

G
Gość

No to gdybym ja tym tokiem rozumowania szedł co TVN to moje podatki tez mi ograniczają swobodę więc mogę ich nie płacić?

Amerykański wielki koncern wyciąga z Polski gigantyczne kwoty rok w rok. Obłudnicy.

G
Gość

Bogate firmy chcą być jeszcze bogatsze i nie chcą płacić podatków. Teraz manipulują opinią publiczną i próbują ludziom wmówić, że to ograniczenie wolności mediów. To nieprawda.

U
UA
14 lutego, 17:13, Gość:

Te pieniądze będą wydane na walkę z pandemią, jeżeli ktoś się z tym nie zgadza to znaczy, że na kraju mu nie zależy.

Jeśli ktoś 2 mld przeznacza na TVP, a nie zdrowie Polaków, to mu na Polakach nie zależy - co więcej, źle im życzy

P
Piii
14 lutego, 17:04, Gość:

Podatek od reklam nie ma nic wspólnego ze swobodą w mediach, nie rozumiem łączenia tych wątków i jątrzenia opozycji w tej sprawie.

Proszę sobie doczytać, jak to zrobił Orban na Węgrzech - w ten sposób osłabił mniejsze, przeciwne mu media. Część z nich przejął - stały się jego tubą propagandową.

A
Anonim

"Szef rządu zapewnił, że będzie dążył do tego, aby wprowadzenie podatku cyfrowego na poziomie UE lub OECD nie wymagało zmiany polskiego prawa, a tylko ewentualne jego dostosowanie." Na premiera Morawieckiego można liczyć jak zawsze.

G
Gość

Te pieniądze będą wydane na walkę z pandemią, jeżeli ktoś się z tym nie zgadza to znaczy, że na kraju mu nie zależy.

G
Gość

Bardzo dobrze, takie działanie trochę rozrusza rynek medialny, małe media będą miały większe pole do popisu, a nie wielkie korpo im tę możliwość zabierają.

G
Gość

Progi będą ustalone tak, że wielkie korporacje nawet tego nie odczują, tu mówi się o koncernach zarabiających miliony, naprawdę wiele nie stracą i ten bunt który rozsiewa opozycja jest niewskazany.

G
Gość

Brawo dla rządu, część wpływów ze składek od największych dystrybutorów reklam wróci do mediów, największe korporacje nie będą zsuwały w cień mniejszych, bardzo dobre działanie.

G
Gość

Przecież ten pomysł wychodzi od UE, to nie premier o wszystkich decyduje, co nie zmienia faktu że taki podatek funkcjonuje w wielu krajach i nikomu nie zawadza w swobodzie wypowiedzi.

G
Gość

Ten podatek bardzo dobrze wpłynie na media i przy okazji przyniesie Polsce zyski "Resort finansów szacuje, że wpływy z takiej składki w 2022 roku wyniosą nawet 800 mln złotych. Najwięcej pieniędzy na NFZ przekażą ci, którzy zarabiają na reklamach towarów szkodliwych dla zdrowia np. słodkich napojów. "

G
Gość

Podatek od reklam nie ma nic wspólnego ze swobodą w mediach, nie rozumiem łączenia tych wątków i jątrzenia opozycji w tej sprawie.

G
Gość

Premier ma rację, ten podatek nie zaburzy pluralizmu mediów, nie ma się o co martwić.

G
Gość

Opodatkujcie rydzyka i kosciol na dobry poczatek i przestancie im dawac milionowe dotacje z naszych podatkow .

Dodaj ogłoszenie