Premier Morawiecki i wojewoda Wieczorek nie poniosą konsekwencji za złamanie przepisów sanitarnych. Prokurator nie postawi zarzutów

OPRAC.: PAS
Zdjęcie z wpisu na Twitterze, na koncie Kancelarii Premiera. Wizyta premiera Morawieckiego w Gliwicach. fot. Twitter Kancelarii Premiera/Adam Guz/KPRM
Zdjęcie z wpisu na Twitterze, na koncie Kancelarii Premiera. Wizyta premiera Morawieckiego w Gliwicach. fot. Twitter Kancelarii Premiera/Adam Guz/KPRM
Udostępnij:
Premier Mateusz Morawiecki i wojewoda Jarosław Wieczorek nie poniosą żadnych konsekwencji za złamanie przepisów sanitarnych podczas tegorocznej majowej wizyty w Gliwicach, kiedy to bez obowiązkowej maseczki na twarzy spotkali się w jednej z restauracji z jej właścicielami. Jak informuje Gazeta Wyborcza gliwicka prokuratura właśnie odmówiła postawienia premierowi RP zarzutów.

Jak przekazuje GW również policjanci nie otrzymali polecenia prowadzenia dalszych czynności w tej sprawie pod kątem możliwości popełnienia wykroczenia.

Całe zdarzenie miało miejsce 22 maja tego roku, kiedy to premier Mateusz Morawiecki w towarzystwie wojewody Jarosława Wieczorka przybył z gospodarską wizytą na Śląsk. To była ważna wizyta, w kontekście i walki z koronawirusem, i odmrażaniem kolejnych gałęzi polskiej gospodarki oraz działaniem zapisów Tarczy. Zamiast zachować społeczny - wymagany dystans, a na twarzy mieć wymaganą przepisami prawa maseczkę, widzimy na zdjęciu uśmiechniętych polityków.

Jak pisaliśmy już wcześniej na łamach DZ sytuacja uwieczniona na zdjęciu stoi w sprzeczności z „Wytycznymi przeciwepidemicznymi Głównego Inspektora Sanitarnego z dnia 13 maja 2020 r. dla funkcjonowania gastronomii w trakcie epidemii SARS-CoV-2”, gdzie w dziale „Zapewnienie bezpieczeństwa klientom”, w punkcie 1, podpunkcie 7, stoi: „Należy zwrócić szczególną uwagę na zasadę, że przy jednym stoliku może przebywać rodzina lub osoby pozostające we wspólnym gospodarstwie domowym. W innym przypadku przy stoliku powinny siedzieć pojedyncze osoby, chyba, że odległości między nimi wynoszą min 1,5 m i nie siedzą oni naprzeciw siebie. Wyjątkiem są stoliki, w których zamontowano przegrody, np. z pleksi, pomiędzy osobami.”

Zaskoczony nieco słuszną wrzawą wokół tego zdjęcia premier RP bronił się jedynie, że zalecenia to tylko zalecenia, a nie twarde prawo: „Pewne odległości są zalecane, ale nie nakazywane. W ten sposób do tego podeszliśmy” – mówił.

Problem w tym, że w ustawie o Państwowej Inspekcji Sanitarnej jest art. 8a ust.8, gdzie czytamy: „Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane do stosowania się do zaleceń i wytycznych organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, o których mowa w ust. 5 pkt 2.” Stosować powinien się każdy. Kropka.

- To nie jest tylko PR-owa wpadka. To sygnał do wszystkich, którzy będą teraz siedzieli w restauracjach i kawiarniach, w tym do wielu młodych ludzi, w stylu: „prawo jest prawem, ale dla wybranych” albo „zalecenie? Bez przesady…” W czasie, gdy koronawirus na Śląsku szaleje, jest to wybitnie niebezpiecznie. Wierzę, że jeden z dwóch polityków siedzących przy stole w gliwickim bistro - premier – wie, co powinien zrobić. Wygrałby na tym jako polityk, wygralibyśmy my wszyscy na Śląsku, którzy szczególnie powinniśmy przestrzegać zasad sanitarnych. Bo to w naszym regionie wykonuje się każdego dnia nawet kilka tysięcy testów, to u nas każdej doby ujawnia się kilkadziesiąt, a niekiedy kilkaset przypadków chorych, niemal każdego dnia także ktoś umiera. Śląsk świeci na czerwono w koronawirusowych statystykach. To czas odważnych decyzji, nie troski o PR - podkreślał redaktor naczelny DZ Marek Twaróg.

Efekt? Nie doczekaliśmy się ani przeprosin premiera Mateusza Morawieckiego, ani zakończonego skierowaniem wniosku do sądu postępowania prokuratorskiego. Jaki z tego morał? Co wolno premierowi i wojewodzie, to... Resztę już znacie. Z drugiej strony, czego się można było spodziewać, skoro premier Morawiecki ogłosił już Polkom i Polakom, że latem koronawirusa praktycznie nie ma, jest słaby, słabiutki. Dziś mamy 771 nowych przypadków zachorowań na COVID-19....

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Y
Yuuu

Kolesie się nie będą karać!

G
Gość

Nie ma dyskusji - powinni dostać mandat, jak każdy inny obywatel przyłapany na takim wykroczeniu.

Ale musieliby zostać ukarani wszyscy uczestniczący w spotkaniu, więc także właściciele restauracji.

No i wtedy Twaróg pewnie by się na śmierć zapluł z oburzenia na te skierowane przeciw obywatelom "represje".

p
prazykwantel sprzedam

poniewaz urzednikom panstwowym przysluguje najlepsza opieka medyczna w szpitalach msw i wojskowych, to dostaja drogie profilaktyczne leki. Maja czeste testy, zeby wykryc wirusa wczesnie i rozpoczac leczenie. Tych testow odmowili sluzbie zdrowia, chociaz to wlasnie w sluzbie zdrowia jest najwieksze zagrozenie kontaktu z choroba.

Wizyta gospodarcza jest z regionalna organizacja gospodarcza, zwiazkami zawodowymi, z zarzadem duzego zakladu pracy o waznym znaczeniu, np produkcja medyczna, a nie z wlascicielami bistro. Takie spotkanie to raczej zrobione w celu reklamy tej restauracji, a nie dowiedzeniu sie czegos waznego o problemach w skali regionalnej.

w
wred

PROKURATURA jest pachołkiem jak za STALINA teraz Stalin , wygląda ja Beria i nazywa się Zbigniew Ziobro i jest GŁÓWNYM PROKURATOREM .

Jaja robi się ; bo ukarali by OBU PANÓW 500 ZŁ MANDATEM I ZAMIECIONO .I pokazano by że prawo dotyczy każdego , ale prokuratura w majki zrobiła i puściła smród

pzpr Prokurarorzy Ziobry Pachołkami Rządu

Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie