Premiera spektaklu "Skazany na bluesa". Ewa Kutynia: Nie chciałam naśladować Goli

Ola Szatan
Krzysztof Lisiak/teatrslaski.pl
Przed dzisiejszą prapremierą spektaklu "Skazany na bluesa" rozmawialiśmy z Ewą Kutynią, aktorką wcielającą się w rolę Goli. Najpierw dziewczyny, a potem żony Ryśka Riedla.

Dużo emocji kosztował panią ten ten spektakl?
Bardzo dużo. Nawet trudno mi o tym mówić, bo chyba żadne słowa nie są w stanie oddać tego co czujemy tam, na scenie. Kiedy jeszcze dodatkowo pojawia się muzyka, Tomka głos i te emocje, które on niesie ze sobą, to myślę, że albo każdy z nas podryguje, albo płacze. I całym zespołem przeżywamy tę historię na nowo. Mimo, że tę historię znamy i i przetrawiliśmy ja przez te wszystkie lata to nastąpiło bardzo dobre takie jej odgrzebanie.

ZOBACZ KONIECZNIE WIDEO:
SKAZANY NA BLUESA - PREMIERA 7 MARCA

ZOBACZ TAKŻE:
Skazany na bluesa: Chcemy publikę wciągnąć, żeby na scenie tańczyła pogo [PREMIERA 7.03.2014]

Co było najtrudniejsze podczas przygotowań?
Każdy etap jest trudny. Najpierw kiedy rozczytujemy scenariusz, kiedy się zastanawiamy. Potem, gdy wychodzimy i okazuje, że to się nie sprawdza. Dopasowanie się do partnera... Tomek ma niesamowity słuch muzyczny, w związku z tym tak doskonale poradził sobie z tą rolą. Dla mnie to była wielka przyjemność.

Premiera spektaklu zamyka pewien etap?
To jest taki moment odcięcia pępowiny. "Dziecko" jest gotowe i idzie w swoją drogą, swoim szlakiem. I trzeba mu na to pozwolić. Ale premiera jest to też taki przykry moment wyfrunięcia z gniazda i zakończenia tej pracy. tego poszukiwania i czasem bezradności. To moment dla mnie zawsze niebywale smutny.

ZOBACZ KONIECZNIE:
PRZED PREMIERĄ SKAZANEGO NA BLUESA RADIOWA TRÓJKA W TEATRZE ŚLĄSKIM

Na ile starała się pani zerkać na pracę, która w filmie "Skazany na bluesa" wykonała Jola Fraszyńska. Na ile była dla pani inspiracją?
Kiedyś widziałam ten film i potem świadomie nie chciałam go oglądać. Zapomniałam o nim. Dopiero jak byłam na takim etapie, że sama właściwie ułożyłam sobie wszystko co chciałam zagrać, spojrzałam na ten film i już wtedy Jola Fraszyńska - która w tym filmie była bardzo dobra - nie miała wpływu na to co ja robię. Bo fundament i szkielet już miałam. Bardziej skupiłam się na tym, by słuchać co mówiła sama Gola. Szczątkowe jej wypowiedzi można znaleźć w internecie. Czytałam co oni mówili o samym związku. To było większą inspiracją.

Oczywiście nie próbowałam oddać tego "jeden do jednego", bo nie byłoby na to szans. To było moje wyobrażenie jak Gola mogła kochać Ryśka, jak ta historia ich życia mogła się przeplatać. Jaka to była przedziwna miłość. Próbowałam pokazać, ze to nie była tylko miłość ze skrzydłami. Tam było ciężko, do tego stopnia, że ona chciała już gryźć tę przysłowiową trawę, którą mamy rozłożoną na deskach teatru. Ale siła tej kobiety była ogromna, do końca z takim oddaniem trwała przy Ryśku. Wzorzec, którego już właściwie nie ma w tych czasach.

*PREZENTY NA DZIEŃ KOBIET 2014 - NAJLEPSZE POMYSŁY
*PIĘKNE DZIEWCZYNY CHCĄ BYĆ MISS POLONIA - ZDJĘCIA Z CASTINGU W KATOWICACH
*TVP ABC I TV TRWAM NA MULTIPLEKSIE. Jak odbierać, jak przeprogramować dekoder?
*GALA NIEGRZECZNI - DODA POBIŁA SIĘ Z SZULIM - NOWE FAKTY i ZDJĘCIA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie