MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Premiera w Teatrze Zagłębia: "Kariera Romualda S.", czyli polityka w krzywym zwierciadle sztuki

Zuzanna Podlasko
Przed nami premiera w Teatrze Zagłębia. "Kariera Romualda S." po raz pierwszy wystawiona zostanie w piątek 16 października. Zapowiada się emocjonujący spektakl, bo chyba nic tak nie rozpala naszych emocji jak polityka.

Tytuł przedstawienia to „Kariera Romualda S., czyli ile jeszcze decybeli wytrzymasz zanim nie wytrzymasz”. Premiera odbędzie się w piątek (16.10). Reżyserem jest Piotr Ratajczak, który pracował już z zespołem Teatru Zagłębia, wystawiając sztukę „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej.

Fabuła spektaklu wprowadza nas w przedwyborczą atmosferę. W państwie na P. sponiewierany latami rządów premier szuka sposobów na utrzymanie władzy. Nieoczekiwanie na jego groźnego konkurenta wyrasta Romuald S. Ten niegdyś redaktor popularnego programu, teraz staje się głosem zbuntowanego społeczeństwa, reprezentowanego przez Chór Internautów.

- Potrzeba napisania tego tekstu zrodziła się z obserwacji, jak zmieniają się sposoby uprawiania polityki. Klasyczny model polityki – nazwijmy go merytorycznym - jest na coraz niższym poziomie, a zastępuje go drugi model, czyli... Internet - powiedział w rozmowie z DZ autor sztuki Jan Czapliński. - Internet skraca dystans pomiędzy przedstawicielem władzy a zwykłym obywatelem. Ale z drugiej strony staje się narzędziem populizmu.

- Jest to wynik obserwacji przez ostatnie miesiące zachowań w Internecie naszego społeczeństwa, wynik pewnego niepokoju, żeby nie powiedzieć przerażenia – dodaje Piotr Ratajczak, który spektakl reżyseruje. Polityka jest wszędzie, w mediach, codziennych rozmowach. Ale reżyser uprzedza zarzuty o przesyt tą tematyką – Będzie to coś innego, polityka w krzywym zwierciadle, ukazanie nowej jakości w życiu politycznym.

W postać tajemniczego Romualda S. wciela się Grzegorz Kwas. - Jest to historia pewnej kariery – powiedział. - Ukazuje, że w tym świecie tłum, który dostaje jedno hasło, potrafi wykreować polityka na swojego idola. I to jest bardzo niebezpieczne.

Zapytaliśmy również aktora, czy historia Romualda posiada cechy wspólne z Nikodemem Dyzmą. - Podobna jest przypadkowość zdarzenia. Tak jak Dyzma przypadkowo dostał zaproszenie na raut u premiera, tak i tutaj pewien przypadkowy incydent przed kamerą sprawia, że bohater zostaje wciągnięty w politykę i rozwija się jego kariera.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni