Prezesi? Bezdomny złomiarz, stróż, alkoholik. Tak się wyłudza miliony z VAT. Biznesmeni z Jastrzębia stworzyli przestępczą sieć

Jacek Bombor
Jacek Bombor
Biznesmeni z Jastrzębia stworzyli przestępczą sieć
Biznesmeni z Jastrzębia stworzyli przestępczą sieć Pixabay
Udostępnij:
Proces przeciwko sześciu osobom, których jastrzębska prokuratura oskarżyła o gigantyczne wyłudzenia podatku VAT, ruszy 16 czerwca w Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu-Zdroju. Na prezesów fikcyjnych firm - czyli do roli słupów - zatrudnili m.in. bezdomnego złomiarza, alkoholika i stróżów z budowy. Garnitury kupili im w Galerii Katowickiej...

Prezesi? bezdomny złomiarz, stróż, alkoholik. Tak się wyłudza miliony z VAT. Biznesmeni z Jastrzębia stworzyli przestępczą sieć

Zakrojone na szeroką skalę śledztwo pokazało sieć powiązań, karuzelę fikcyjnych faktur, w które zaangażowano kilkanaście firm, w tym wiele tworzonych na potrzeby przestępstwa za granicą. Na ławie oskarżonych zasiądą prezesi i prokurent jastrzębskiej spółki O.L.: Andrzej G. (pomysłodawca przedsięwzięcia), Paweł P. i Michał S., a także współdziałający z nimi w procederze: Klaudiusz T., Ryszard N., Paweł Z.

- Zarzuty aktu oskarżenia związane są z przestępczym udziałem w karuzeli podatkowej tj. zaniżaniem oraz wyłudzaniem podatków w szczególności podatku od towarów i usług w ramach działalności spółki O. L. sp. z o.o. oraz kooperujących z nią firm w latach 2013-2014. Ponadto przeciwko Andrzejowi G., Pawłowi P. oraz Michałowi S. prowadzono śledztwo o pranie brudnych pieniędzy z wyłudzonych podatków. Przeciwko Pawłowi P. oraz Michałowi S. śledztwo dotyczyło wyzbywania się majątku spółki O. L. sp. z o.o., aby urząd skarbowy w Bielsku-Białej nie mógł zająć na poczet długów czterech nieruchomości o wartości 602 tysięcy złotych - wyjaśnia prowadzący śledztwo, prokurator Arkadiusz Kwapiński, zastępca prokuratora rejonowego w Jastrzębiu-Zdroju.

Na ich konta zdążyło wpłynąć 1,4 mln złotych

Cała szajka zaniżyła łącznie podatek VAT w kwocie około 8 mln 600 tys zł , w tym bezpośrednio wyłudziła poprzez zwroty na rachunki bankowe 1 mln 414 tys zł. Część zwrotów została wstrzymana przez urzędy skarbowe , gdy pojawiły się wątpliwości co do rzetelności transakcji, a część VAT u posłużyła do obniżenia podatków w legalnej części działalności.

Na początku rzeczywistej działalności spółka O.L. zajmowała się głównie świadczeniem usług spedycyjnych. Spedytor posiadał swoich stałych klientów, od których przyjmowane były zlecenia przekazywane przewoźnikom. Oprócz stałych klientów, usługi spedycyjne kupowane były również na giełdach transportowych. Zmiana nastąpiła w 2013 roku, gdy rozszerzono działalność spółki o handel tonerami i sprzętem elektronicznym: notebooki, laptopy, tablety, iphony. Sęk w tym, że nie dochodziło do realnych transakcji, a jedynie fikcyjnych, na potrzeby wyłudzeń.

Musisz to wiedzieć

Zbierał jedzenie na ulicy, został prezesem...

W oszustwach typu „karuzela podatkowa” bierze udział grupa kilku lub kilkunastu firm, funkcjonujących jako ogniwa łańcucha, zawierających pozorne transakcje. Firmy te mają swoje siedziby nie tylko na terenie kraju, ale również na terenie krajów Unii Europejskiej. W całym procederze ważną rolę sprawują słupy, czyli podstawieni "prezesi" firm, którzy rekrutowani są z marginesu społecznego. Tak było i w tym wypadku. W śledztwie ustalono, że osoby pełniące formalnie funkcje zarządcze w kilku spółkach kooperujących mających formalnie siedziby w Katowicach - były w istocie tzw. słupami. Kim byli? - Na przykład Adam D., z uwagi na ciężką sytuację materialną (zbierał złom i jedzenie z ulicy, aby przeżyć) zgodził się, by za 500 zł podpisać dokumenty u notariusza. Nieznany mężczyzna zaproponował mu zarobek i zabrał go ze stacji benzynowej w Sosnowcu, skąd pojechali do Katowic do notariusza podpisać dokumenty, dotyczące spółki B. Na tym skończyła się jego rola. Kolejny słup, Marcin M., nie prowadził działalności gospodarczej , to alkoholik. Kolejne słupy Tomasz C. wraz z Adamem W. pracowali jako stróże na budowie - mówi nam osoba znająca kulisy śledztwa. Ich kierownikiem był Adam K., oskarżony w innym wątku karuzeli podatkowej, który zaproponował im większy zarobek.

- Nie określił jednak na czym ich praca miała by polegać, po pewnym czasie skontaktował się z nimi i zabrał ich na zakupy do Galerii Katowickiej po garnitury, a następnie po przebraniu się pojechali do notariusza, gdzie podpisali dokumenty nie czytając ich. Wszystkie dokumenty zabrał Adam K. Za podpisanie dokumentów dostali po 2000 zł i zostali poinformowani, że jeden jest prezesem a drugi wiceprezesem spółki. Pieniądze przeznaczyli na życie. Żadnych funkcji faktycznie nie pełnili - wyjaśnia prokurator Kwapiński. - Słup wystawia fakturę na kolejnego słupa lub na podmiot, który pełni w łańcuchu dostaw rolę bufora. "Znikający podatnicy" znajdują się na początku stworzonego łańcucha dostaw. Kolejne ogniwo w oszustwie to bufory, mające za zadanie uprawdopodobnienie wiarygodności fakturowanych transakcji. Na bufory są wybierane podmioty mające jakąś historię działalności. W większości przypadków są one tworzone na potrzeby brokera, czyli końcowego nabywcy, który poprzez zadeklarowanie wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów, żąda od urzędu skarbowego zwrotu podatku VAT - wyjaśniają śledczy.

Zakładali firmy w Czechach, Niemczech, Hiszpanii, w Wielkiej Brytanii, na Węgrzech...

Jastrzębscy przedsiębiorcy stworzyli sieć międzynarodowych firm, by wyłudzać VAT. Formalnym „odbiorcą” towarów w tym wypadków tonerów i części do drukarek, kopiarek, była czeska spółka R. s.r.o. z siedzibą w Brnie. Tonery te były przedmiotem dalszej odsprzedaży do węgierskiej Spółki C. T. I. Kft. Innym podmiotem zagranicznym, do którego były prowadzone fikcyjne dostawy, była czeska spółka D. s.r.o. W dalszych ogniwach wystąpiły spółki angielskie, niemieckie i hiszpańska. - Transakcje były na papierze, dokumentacja i korespondencja pomiędzy podmiotami była prowadzona w języku polskim, a prezesami tych firm byli Polacy. Spółki te obecnie są zlikwidowane i zalegają z płatnościami podatków w krajach, w których formalnie funkcjonowały - wyjaśnia prokurator Kwapiński.

Zobacz i zapamiętaj

Grozi im do 10 lat więzienia

Oskarżeni to osoby posiadający wykształcenie wyższe ekonomiczne, a także informatyczne. Mają wiedzę w zakresie prawa podatkowego oraz funkcjonowania służb skarbowych. Przykładowo Andrzej G. to absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego o specjalności informatyk w finansach. Ryszard N. to informatyk oraz absolwent Akademii Ekonomicznej o specjalności ekonomia w biznesie. Z kolei Michał S. to filolog angielski i specjalista spedycji międzynarodowej. Oskarżeni poza jednym to koledzy z dzieciństwa ze szkoły lub z podwórka. W śledztwie na polecenie prokuratora dokonano zatrzymania czterech podejrzanych. Miały miejsce w Jastrzębiu-Zdroju oraz w Krakowie i powiecie myślenickim pod Krakowem. Wobec dwóch podejrzanych sąd na wniosek prokuratora zastosował tymczasowe aresztowanie, zmienione później na dozór policji z poręczeniami majątkowymi w znacznych kwotach. Przykładowo wobec inicjatora przestępczego przedsięwzięcia - Andrzeja G. zmieniono tymczasowe aresztowanie na dozór policji z poręczeniem w kwocie 350 tysięcy złotych.

Za przestępstwa wyłudzenia podatków znacznej wartości grozi kara pozbawienia wolności do lat 10. Taka sama kara grozi za pranie brudnych pieniędzy. Dokonano zabezpieczenia majątkowego na poczet grzywien i naprawienia szkody w związku z uszczupleniem podatków w łącznej kwocie 635 tysięcy złotych. Śledztwo było częściowo powierzone KMP w Jastrzębiu-Zdroju oraz Urzędowi Celno-Skarbowemu w Katowicach (Delegatura w Bielsku-Białej).

To jest zabawne

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie