Prezydent Komorowski nie chciał spać w Lublińcu. Dlaczego?

    Prezydent Komorowski nie chciał spać w Lublińcu. Dlaczego?

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Hotel Monopol w Katowicach. Ośrodek z ponad 100-letnią historią. Żaden inny hotel w regionie nie może pochwalić się takim portfolio gości: Jan Kiepura,
    1/4
    przejdź do galerii

    Hotel Monopol w Katowicach. Ośrodek z ponad 100-letnią historią. Żaden inny hotel w regionie nie może pochwalić się takim portfolio gości: Jan Kiepura, David Beckham, Cristiano Ronaldo, Deep Purple, Phil Collins. No i prezydent Komorowski.

    Gdy w XVII wieku król Jan III Sobieski wpadł do Bobolic, wolał spędzić noc w namiocie niż w zamku. Gdy dwa tygodnie temu Bronisław Komorowski, odwiedzając te same strony, miał pokrzepić się snem w fortecy w Lublińcu, też wybrał inne miejsce na nocleg. Dlaczego? Oto zagadka.
    Albo prezydent RP ma więcej wspólnego z legendarnym monarchą niż sądzimy, albo jesteśmy świadkami kolejnej wpadki jego kancelarii.

    Prezydent Komorowski wizytujący Lubliniec, miał zatrzymać się tam w pięknie odrestaurowanym zamku. Jak mówią jego właściciele, prowadzący w pałacu hotel, o odwołaniu rezerwacji przez prezydenckich urzędników dowiedzieli się dzień przed przyjazdem głowy państwa.

    Prezydent Komorowski odwiedził rodziny komandosów w Lublińcu

    - Nie powiedziano nam o przyczynach tej decyzji. Byliśmy za to świadkami wielkiego chaosu - mówi Michał Bańka, członek zarządu spółki prowadzącej hotel i mąż Niemki Danieli Stier, prezesa tej spółki.

    Wideo i zdjęcia z pobytu prezydenta Komorowskiego w Lublińcu

    Spekulacje wskazują na reputację ojca Danieli, Manfreda Stiera, który z jednej strony jest honorowym obywatelem Lublińca (to on wyremontował zamek i urządził w nim hotel), a z drugiej, podejrzewano go o malwersacje finansowe na wielką skalę. Był jedną z 67 osób, które miały trzymać pieniądze w raju podatkowym w Liechtensteinie i które trzy lata temu Biuro Antykorupcyjne hiszpańskiej prokuratury objęło śledztwem.

    - Pan Stier nie został za nic skazany, nie ma już też nic wspólnego z zamkiem - zastrzega Bańka. - Funkcjonariusze BOR i policja pytali jednak głównie o niego. Nie interesowali ich nawet goście, jakich mieliśmy wtedy w hotelu.

    BOR sprawy nie komentuje, zasłaniając się "niejawnymi metodami działania". Kancelaria głowy państwa tłumaczy, że Komorowski miał tego dnia "obowiązki jeszcze w innym miejscu", dlatego noc spędził w katowickim hotelu Monopol. Rezerwacji dokonano dzień przed wizytą, co niejako potwierdza organizacyjną prowizorkę. A jeśli urzędnicy prezydenta nie chcieli, by Komorowski był goszczony w hotelu przez rodzinę człowieka o niejasnych interesach, czemu dopuścili, by w tym samym zamku zjadł obiad i spotkał się z przedstawicielami lokalnej społeczności?

    Pierwsza wizyta Bronisława Komorowskiego w Lublińcu była udana, sympatyczna i jak zapowiedział prezydent, zachęciła go do kolejnego przyjazdu do tego miasta. Nie obyło się jednak bez zgrzytu. Pod jednym względem prezydenckie odwiedziny przypominały wyjazdy nad morze nastolatków, którzy po wyjściu z pociągu szukają noclegu w tobołkami.

    Pierwotnie Komorowski miał zatrzymać się w hotelu Zamek Lubliniec, w którym na przyjęcie głowy państwa szykowano się przez ponad dwa tygodnie. Jak twierdzą właściciele pałacu, policja i BOR podczas własnych przygotowań przed wizytą, wypytywała ich głównie o Manfreda Stiera, ojca Danieli Stier, która prowadzi elegancki hotel. Stier wyremontował zamek, był też prezesem spółki Zamek Lubliniec, został nawet honorowym obywatelem w mieście. W ubiegłym roku znów było o nim głośno, gdy zagraniczna prasa pisała o jego niejasnych interesach w Hiszpanii, którymi zainteresowała się prokuratura. Obecnie sprawy przeciwko niemu toczą się w sądzie. Nie został jednak skazany żadnym wyrokiem.

    - Policja pytała nas o miejsce pobytu pana Stiera, BOR zażądał od nas kserokopii jego paszportu - mówi Michał Bańka, prowadzący zamkowy hotel razem z żoną, Danielą Steir. - Gdy dzień przed wizytą dowiedzieliśmy, że prezydent będzie jednak spał w innym miejscu, nieoficjalnie usłyszeliśmy, że to dlatego, że "wolałby nie odpowiadać na niewygodne pytania". To absurdalne rozumowanie, jesteśmy rozczarowani poziomem organizacyjnym tego wydarzenia.

    Roman Dembek, dyrektor hotelu Monopol potwierdza, że rezerwacja apartamentu dla prezydenta została dokonana dzień przed jego przyjazdem.

    - Pan prezydent był spokojnym gościem bez specjalnych wymagań - relacjonuje Dembek.
    Kancelaria Komorowskiego nie chciała zdradzić powodów, które zadecydowały o nieoczekiwanej "ucieczce z Lublińca do Katowic".

    - Po spotkaniu prezydent musiał jeszcze wywiązać się z innych obowiązków służbowych poza Lublińcem, w związku z czym nocował w innym miejscu - usłyszeliśmy w biurze prasowym.

    Choć Komorowski nie skorzystał z pełni gościnności Lublińca, jego burmistrz Edward Maniura jest zadowolony z tej wizyty. Nie chce komentować decyzji o zmianie miejsca noclegu.

    - Widocznie były jakieś powody - zaznacza. - Ale prezydentowi podobało się u nas. Obiecał, że w tej kadencji zawita do nas raz jeszcze, by odwiedzić naszą znakomitą jednostkę wojskową.

    Za drugim razem prawdopodobnie obejdzie się bez zamieszania związanego ze znalezieniem hotelu, który odpowiada powadze urzędu. Jak podkreśla dr Marcin Gacek, socjolog, w czasach tabloidów, prezydent w każdej, nawet najmniejszej kwestii, powinien dbać o nieskazitelny wizerunek.

    - Nie chciałbym przeczytać w gazecie, że prezydent spał w hotelu pana M. czy X. - mówi socjolog.
    W hotelu, w którym zrezygnował z noclegów odbyły się jednak uroczystości związane z jego wizytą w Lublińcu.

    - Czyli kolejna niekonsekwencja urzędników prezydenta - wzdycha dr Gacek. - Prezydentowi nie służy spontaniczność jego sztabu, bo ona obraca się przeciwko niemu. Tak było, gdy prezydent spontanicznie usiadł przy Angeli Merkel.

    Teraz urzędnicy spontanicznie zarezerwowali mu dwa hotele na jedną wizytę.

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    *NAJZABAWNIEJSZE ŚLĄSKIE SŁOWA - WYNIKI PLEBISCYTU
    *WALCZYMY O USTAWĘ METROPOLITALNĄ - POZNAJ EFEKTY
    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Porwanie dziecka w Sosnowcu. Pomóżcie odnaleźć Madzię! SERWIS SPECJALNY
    Walka hardkorowy koksu kontra Marcin Najman w Spodku? Kto wygra?

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (24)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    CLOPEK Z RUSKI... BUDKI

    ALOSZA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 35 / 62

    TEN PAN WOLI ZIEMIANKE

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    CLOPEK Z RUSKI... BUDKI

    ALOSZA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 35 / 25

    TEN PAN WOLI ZIEMIANKE

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    CLOPEK Z RUSKI... BUDKI

    ALOSZA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 35

    TEN PAN WOLI ZIEMIANKE

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    CLOPEK Z RUSKI... BUDKI

    ALOSZA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 37 / 34

    TEN PAN WOLI ZIEMIANKE

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    CLOPEK Z RUSKI... BUDKI

    ALOSZA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 52 / 51

    TEN PAN WOLI ZIEMIANKE

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hrabio bądź hrabią!

    Piotras (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 82 / 35

    Może tam straszy a mniemam że nasz hrabia nie jest takim herosem jak pradziadowie? Taki tatuś-leniuszek z niego bardziej.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Luźno moja dygresja

    adi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 74 / 36

    Łojcow pona Prezydynta ruscy wygnali po 1945 na tzw "tereny odzykane" . Tu sie pon prezydynt urodzili , chowali na poczontku i niy wierza że ŚLONZOKI , zrobili jymu i jego rodzinie tu jakoś...rozwiń całość

    Łojcow pona Prezydynta ruscy wygnali po 1945 na tzw "tereny odzykane" . Tu sie pon prezydynt urodzili , chowali na poczontku i niy wierza że ŚLONZOKI , zrobili jymu i jego rodzinie tu jakoś krziwda. Beztoż niych pon Prezydynt pamjyntajom , że Ślonzoki to ludzie przez wielke "L" i niych wejrzom wreszcie łobiektywnym łokym na tyn naród.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co tu grane ..

    adi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 62 / 33

    .. bo pod wjeżom spadochronowom w Parku Kościuszki farmazony umjoł klejić. LUDZIE , niy robcie jajec . Abo tyn nasz prezydynt jest prezydyntym i historykym , abo z niego wielgo d..a. Jak jo by boł...rozwiń całość

    .. bo pod wjeżom spadochronowom w Parku Kościuszki farmazony umjoł klejić. LUDZIE , niy robcie jajec . Abo tyn nasz prezydynt jest prezydyntym i historykym , abo z niego wielgo d..a. Jak jo by boł prezydyntym i historykym - niydołbyk se w kasza dmuchać i niy słuchoł komunistycznych BOR-owikow , i niy godoł tysz pewnych gupot w mjyscu , kaj coś jest niyprowdom. Chyba że to metoda propagandy. Ale jo by tego niy robił. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nocleg w Lublincu

    dudus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 71 / 66

    niemozliwy ze wzgledu na bliskosc domu wariatow

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    made in PO

    todd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 65 / 55

    Zwykle POza Ruską Budę nosa nie wychyla, coby pasjami GAF nie POpełniać ... Teraz zobaczył swojski szyld "monopol", to POstanowił na POpas i nie tylko POzostać...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo